WROCŁAW ABSZTYFIKANT

DSC_0172 (960x640)
Wrocław godnie pozował mi do obiektywu latem, dumnie prężąc ku słońcu swoją klatę. Zimą podchodziłam do niego z dystansem – miałam obawy, że się zapuścił i chodzi w włóczkowym swetrze od babci. Niepotrzebnie.

Wbrew powszechnym praktykom im chłodniej, tym bardziej się rozbiera, bohater jeden. Chowa zielone ogródki na zaplecza, ściąga ozdobne parasole, a tu i ówdzie wyszczerzy kły, pokazując światu gołą cegłę. I nie myślcie, że z powodu tego bezwstydnego negliżu na lico wyskoczy mu słodki rumieniec. Co prawda potrafi narzucić na siebie ozdobny płaszcz z pięknej elewacji, dodać sobie uroku dodatkami w postaci niebanalnych szyldów i witryn, ale umówmy się – to właśnie z charakternymi mankamentami (jak na prawdziwego mężczyznę przystało) mu do twarzy. Doskonale zdaje sobie sprawę, że młodość i uroda nigdy nie były gwarancją moralnej czystości (W otchłani mroku, Marek Krajewski), dlatego nie stroi się w piórka i nie ulega modnym tendencjom, a już z pewnością nie zapuszcza brody.

W lutym jeszcze drzemie w nim melancholia, jeszcze sprawia wrażenie spłoszonego kolesia z prowincji, który stoi przy barze i nie wie, jak zagadać do dziewczyny. Dajcie mu szansę, bo wraz ze wzrostem temperatur zamienia się w prawdziwego przystojniaka. Taki z niego trochę Ryan Gosling wśród miast – z wyglądu niepozorny amant, lubi sobie zapalić szluga za rogiem. Niech nie zwiedzie Cię jego spokojna aura – przeżyjesz z nim najlepsze chwile życia, choć niewykluczone, że wywiedzie Cię również na manowce.

Nie staje w konkury z innymi, bo choć pod wieloma względami brakuje mu pewności siebie, laskom na jego widok miękną kolana – taki roztacza wokół siebie urok osobisty. Niektórym potrzeba do tego markowych perfum, jemu wystarczy uśmiech i zadziorne spojrzenie.

Jeśli przypadniesz mu do gustu, w cieplejsze dni zabierze Cię na dach jednej z powojennych kamienic, gdzie przy akompaniamencie czerwonego wina i melodii budzącego się miasta, wyzna Ci miłość. Że do grobowej deski, powie. Procenty zawirują Ci w głowie i w końcu poczujesz, że to odpowiedni moment, by dać mu klucze do swojego mieszkania.

Byle do wiosny, dziewczyno!

DSC_0133 (985x1500) DSC_0137 (1000x1500)
DSC_0151 (1000x1500)
DSC_0153 (1000x1500) DSC_0159 (960x640) DSC_0164 (960x640) DSC_0169 (1000x1500) DSC_0176 (960x640) DSC_0200 (960x640) DSC_0203 (1000x1500) DSC_0224 (1000x1500) DSC_0230 (1000x1500) DSC_0232 (1000x1500) DSC_0235 (1000x1500) DSC_0239 (1000x1500)

  • pojechalabym. nigdy nie bylam.

    • Czuj się zaproszona :)

  • Jeszcze nie byłem, ale twoje zdjęcia mnie przekonują, aby się udać.

    • W takim razie koniecznie musisz się wreszcie wybrać :)

  • W.

    Wiedziałam, że ma coś w sobie ten Wrocław. Taki zadziorny Casanova, na którego się patrzy ukradkiem i wzdycha cichutko, żeby ten życiowy partner, Kraków, się nie dowiedział i nie był zazdrosny.

  • Cocoon

    Venila, Twoje wpisy są fantastyczne i wszystkie czytam z zapartym tchem, ale ten jest genialny! Jesteś naprawdę cudowna i… utalentowana :) Wydaj kiedyś książkę ze swoimi myślami, a będę pierwszą osobą, która poleci do księgarni, żeby ją kupić.
    Ściskam ciepło!!

    • Bardzo dziękuję za miłe słowa :)

  • Cudowny wpis, jak dobrze, że również mieszkasz we Wrocławiu i piszesz o nim takie wspaniałe słowa. Przeczyłam jednym tchem.

  • Byłam raz i chetnie bym wróciła!

    • Więc jak już zdecydujesz się przyjechać ponownie, daj znać – pójdziemy na jakieś pyszne ciacho! :)

  • Moje miejsca. Muszę je znów odwiedzić.

  • Ewelina Piekarska

    Mieszkałam w Rynku 20 lat, nie wspominam tego czasu jakoś super dobrze, ale miło robi się na sercu oglądając fotografię miejsc, które oglądało się kiedyś codziennie.

    • Właściwie w Rynku nigdy nie chciałabym mieszkać, co innego takie Wybrzeże Wyspiańskiego… :)

  • Mieszkałem w czasie studiów. Kiedy to było…
    Piękne czasy, piekne wspomnienia.

  • kasia dytrych

    Jestem uzależniona od Wrocławia. W zeszłym tygodniu, gdy penetrowałam po raz pierwszy okolice św. Antoniego, św. Mikołaja, Włodkowica (zakochując się w tym mieście coraz mocniej), nawet tak sobie myślałam, czy gdzieś Cię tu nie spotkam. Minęłyśmy się, jak nic! Ukłony ode mnie w stronę Wrocławia i mistrzostwa Twojego opisu.

    • Może kolejnym razem gdzieś się złapiemy :)

  • Piękne zdjęcia. Co mi zawsze przeszkadza w robieniu zdjęć miasta, to zaparkowane samochody.

    • No gdyby były stylowe, mogłyby dodać nawet urody, ale tak…

  • Aneta Neumann

    Az mi sie zatesknilo za moim miastem.

  • Kurcze, a mnie ten koleś tak wkurza. Sama nie wiem czym, ale miłości między nami nie ma. Może to dlatego, że mam już innego? Sama nie wiem. Wracam do niego często, ale raczej z musu niż czystej przyjemności.

    • No i teraz zaintrygowalaś mnie swoim wybrankiem. Któż to taki?

      • Nie wiem czy to miłość na całe życie, bo aktualnie to związek na odległość, Poznań- Mam czasem wrażenie, że różni się od Wrocławia niemal na każdym kroku, co ciekawe wcale nie mówię, że Poznań jest lepszy. To chyba kwestia przyzwyczajenia się od dzieciństwa, sentyment…

        • Katarzyna Nowak

          Ach Poznań- Miasto doznań ;-) Miasto rodzinne od 26 lat, też przez długi czas myślałam, że On, On i TYLKO On. Ale kilka wypadów do Wrocławia (2 lata temu i w zeszłym roku) i zaczynam się przekonywać! Ba! Przewaga rośnie!

          • Ja mieszkałam we Wrocławiu 3 lata, jednak byłam w tedy zagubiona życiowo. Pewnie właśnie dlatego Wrocław u mnie jest na przegranej pozycji, bo kojarzę go bardziej z ciągłymi porażkami i problemami niż jego pięknem, o którym wiem z opowiadań.

  • Lenny Valentino

    zajrzałam tu na chwilę pierwszy raz jakiś czas temu i nie pomyślałabym, że z kolejnym razem przeczytam o moich ukochanym mieście. Poznałam tam „miłość swojego życia” i od tego czasu nie jest to miasto, jak każde inne. A tak w ogóle uwielbiam Twoje trafne metafory.

    • Trafiłaś w odpowiednie miejsce, bo o Wrocławiu piszę wyjątkowo często. Pozdrowienia :)

  • Pani Mądralińska

    W całych internetach mam tylko dwa ulubione blogi. Twój i drugi o podróżach. Autorami obydwu są ludzie z Wrocławia. Twój blog właśnie dlatego jest moim ulubionym, że akcja dzieje się w tym mieście. Wro z niewiadomego powodu uwielbiam od zawsze (z wiadomego od 3 lat). Przybij piąteczkę! (i chodźmy na kaweczkę ;) )

    • Spotkanie z ulubioną komentatorką? Zawsze! Odezwij się kiedyś na priv, a ustalimy strategię podboju miasta :)

  • hiheelspl

    Już w liceum wiedziałam, że we Wrocławiu muszę studiować. A co? Polonistykę :) Wrocław ma w sobie taką magię, że nie da się przejechać obok niego obojętnie. Mieszkam tutaj trzeci rok, a zdaję sobie sprawę, że jeszcze wiele miejsc jest przeze mnie nieodkrytych.

  • Jak tak piszesz o Wrocławiu to mam ochotę, od razu się do niego przeprowadzić. Tylko buty założę i jestem gotowa.

  • Adam Mickiewicz

    Ładnie, zgrabnie, jak zawsze.