WAŁBRZYCH TROPEM JOANNY BATOR

IMG_2644

Tego dnia niebo stroiło fochy, nie mogąc się zdecydować który odcień żałoby przybrać. Oho, pomyślałam – znów nadarza się nieodpowiednia okazja na odwiedziny Wałbrzycha. Która to już z kolei? I jakże się potem dziwiłam, że Wałbrzych w chmurach to jest właśnie to. 

Pomysł na zwiedzenie Wałbrzycha tropem głównych bohaterów powieści Joanny Bator zrodził się zaraz po lekturze książki „Ciemno, prawie noc”. Część miejsc opisanych w książkach jest fikcją, inne już dawno nie istnieją. Postanowiłam jednak luźno potraktować temat i na żywo zobaczyć wybrane rejony. A więc: Szczawienko, gdzie w jednej z zaniedbanych kamienic mieszkał Władek Chmura z matką Haliną; Dworzec Miasto – na którym przygodę z wielkim światem rozpoczęła Jadzia Maślak; Piaskową Górę z targowiskiem Manhattan, światowe Szczawno-Zdrój; palmiarnię (kto czytał powieści Bator, wie, że w tej podmiejskiej dżungli rozegrała się naprawdę gorąca scena); tajemniczy i jednocześnie mroczny Zamek Książ, a także wiele innych miejsc, które idealnie wpisałyby się w klimat powieści. I przyznam, że choć w rynku zastałam odnowioną bibliotekę (kłaniają się losy Alicji Tabor), to ze smutkiem odnotowałam brak sąsiadującej cukierni Madras z najlepszymi słodkimi rurkami w mieście.

Zapraszam Was do lektury! Wszystkie poniższe cytaty pochodzą z książek: Piaskowa Góra, Chmurdalia oraz Ciemno, prawie noc Joanny Bator.


„Wjechaliśmy do krainy, gdzie noce są czarniejsze, a zima przychodzi już w listopadzie i nadal trwa, gdy wszędzie indziej kwitną krokusy i forsycje”.

DSC_0190 DSC_0207

„Nocą Dominika stała w oknie pokoju, w którym spędziła dzieciństwo i patrzyła na wzgórza otaczające pierścieniem Wałbrzych; za nimi był świat. Gdzieś tam była może Chmurdalia”.

„Park, wielki i zaniedbany, zajmował niewysokie wzgórze wyrastające w środku Wałbrzycha. Jego ścieżki były dzikie, wysypane buczynowymi jeżykami, których ziarenka jadało się jesienią. Zamieszkiwała tam kolonia exhibicjonistów, rozmnażających się przez pączkowanie jak wilgotne szare grzyby”.

DSC_0199

DSC_0178 DSC_0185„Wałbrzych był niczym kłopotliwa stacja przesiadkowa, na której trzeba chwilę poczekać, pijąc niesmaczną herbatę w barze”.

„Patrzyłam na uśpione miasto, a każde miejsce, które pozostało niezmienione, budziło we mnie jednocześnie niechęć i satysfakcję, jaką daje rozpoznanie po latach pejzażu nieszczęśliwego dzieciństwa: kino Apollo z obdrapaną fasadą w jagodowym kolorze, cukiernia Oleńka, resztką sił trzymające się w pionie romskie kamienice przy ul. Pocztowej”.

DSC_0204

 

„Wałbrzych to duże miasto, jeśli się patrzy na nie z miejsca Jadzi Maślak. Na przykład dworzec, na który przyjechała, nazywa się Dworzec Miasto, a są jeszcze Główny, Fabryczny i Szczawienko (…) Wstydziła się wejść do dworcowego baru, skąd pachniało jej kusząco kanapkami z pasztetową, bo nigdy nie była sama w takim miejscu. Po trzech godzinach dreptania po biało-czarnej szachownicy (…) wyszła na zewnątrz samopas i poczuła w mroźnym powietrzu węglowy pył”.

DSC_0217 DSC_0222

„Pod spodem Wałbrzycha jest węgiel, na wierzchu piasek i ludzie nawiani tu ze świata na miejsce wypędzonych (…) Dopiero zaczyna się dzielenie, kto ma złoto, kto nie, kto z Bogiem, a kto przeciw Bogu, który jeden jest i taki powinien pozostać. Przyjezdni rzucają bagaże i raz, dwa, trzy ubijają paliki w ziemię (…) Wałbrzyska ziemia odzyskana budzi nadzieje zwłaszcza w tych, którzy swojej nigdy nie mieli. Są znikąd, ale chcą wyjść na swoje, by być skądś. Najpierw zajmują stare domy po Niemcach, ale już wkrótce jest ich za mało – dwadzieścia lat po wojnie wokół starych dzielnic Wałbrzycha, niepozbawionych pewnej urody, a na pewno ordnungu, zaciśnie się betonowy pierścień nowych, budowanych w pośpiechu dla przyjezdnych. Na Piaskowej Górze zmieści się ich aż trzydzieści tysięcy, bo będą dobrze upchani w podzielonych na jednakowe przegródki pudłach domów.”

DSC_0201 DSC_0203

„Kiedy byłam dzieckiem Albert pracował jako ogrodnik w wałbrzyskiej palmiarni i odwiedzałam go w tropikalnym wnętrzu szklarni, a on pokazywał mi bananowce, euforbie, wybujałe aż po sam sufit araukarie, mięsożerne rosiczki i świecący mech”.

„Zimą w Wałbrzychu temperatura bliska tropikom panowała tylko na jednym krytym basenie albo w palmiarni i to tylko wtedy, gdy nie wysiadło ogrzewanie”.

DSC_0163 DSC_0171





DSC_0173

„(…) gdyby na ten przykład wygrała w totolotka Ale by sobie pokupowały! Mogłyby wtedy w Szczawnie Zdroju się pobudować, gdzie wałbrzyskie burżuje sobie pałacyki postawiały”.

„Grażynka pod przymusem znalezienia stałej pracy trafiła do sanatorium w Szczawnie Zdroju, gdzie posada na zmywaku miała jej pomóc utrzymać przy sobie dzieci, na które opieka społeczna ostrzyła sobie zęby”.

„Dominika będzie szła jak z gazety kolorowej wycięta, jak córka jakichś pieczarkarzy, doktorów ze Szczawna Zdroju. Suknię będzie miała z salonu Sabrina w rynku albo nawet do Wrocławia się pojedzie. Żeby i gorset i tren”.

DSC_0068 DSC_0103

„(…) Widziałam stąd Zamek Książ. Trzy części budowane w różnych okresach płynnie przechodziły jedna w drugą i tworzyły całość majestatyczną i potężną, ale pozbawioną pruskiej ociężałości. Najpiękniejszy zamek świata, ojciec nigdy w to nie zwątpił, choć nie udało mu się poznać jego tajemnicy. Po ścianach wspinał się jesienny bluszcz i wydawało się, że budowlę trawi ogień, który podpełzł pod jej mury z ogarniętego pożarem lasu”.

10271632_632894403515765_2368969616916640119_n (1)