TOREBKI, KTÓRE ZAPRAGNIESZ MIEĆ

Dziś wpis z cyklu: nie samymi Korsami i Pradami człowiek żyje. Czyli rzecz o nieco mniej znanych, za to niezwykle pożądanych w tym sezonie markach torebek. 

Gdyby wnikliwie przyjrzeć się rodzimemu światu mody, szybko można dojść do wniosku, że wiele kobiet – decydując się na zakup luksusowej torebki – stawia na najbardziej popularne, bijące po oczach charakterystycznymi logotypami marki: YSL, Chanel, Gucci, LV itd. Mało która polska gwiazda sięga po nieco mniej popularne, acz równie prestiżowe firmy (tu wymienić trzeba na pewno Monikę Brodkę, a z polskich blogerek Alice Point). Pragnę delikatnie uświadomić, że prawdziwe miłośniczki i znawczynie mody najszybciej można poznać właśnie po tym, że mają nosa do nowych, świeżych marek i wykorzystują ich elementy w swoich stylizacjach, na długo przed tym, zanim odkryje je cały świat. Tak było m.in. z projektami Mansur Gavriel czy J.W. Anderson.

Poniżej krótki przegląd marek, które w związku z powyższym warto mieć na uwadze.


MANU ATELIER

Turecka marka założona w 2014 roku przez dwie siostry: Beste i Merve Manastir, łącząca w sobie tradycję lokalnego, rodzinnego rzemiosła (Adnan, ojciec dziewczyn od lat 70. zajmuje się wyrobem artykułów skórzanych) z luksusem. W kolekcji marki znajdziecie m.in. charakterystyczny, kultowy model Pristine, zamszowe plecaki Ferenweh oraz stylizowane na retro kuferki Demi. Nie jestem do końca przekonana, czy ten kwadratowy fason Pristine jest na pewno wygodny i poręczny, ale przyznacie, że robi wrażenie?

 

KOZHA NUMBERS

Brand z Portland, założony przez Ilonę Gersaimov oraz Lenę Vasilenko, jako próba oddania w modzie hołdu dla sztuki i formy. Pierwsze skrzypce gra tutaj minimalistyczny design, połączony z ponadczasową konstrukcją, a elementem wyróżniającym jest z pewnością logo z indywidualnym dla każdego modelu ciągiem cyfr. W swojej kolekcji torebek chętnie widziałabym model The Mini Safe. Produkty marki noszą m.in.: Carolina Engman, Elena oraz Mariecher.


 

YUZEFI

Brytyjski luksus połączony z nowoczesnym sznytem. Misją marki jest symbioza pomiędzy unikalnym designem a funkcjonalnością, o co z największą starannością dba Naza Yousefi, projektantka marki i jednocześnie absolwentka londyńskiej Central Saint Martins. Torebki Yuzefi noszą m.in.: Zina, Lucy Williams, Sofie Valkier.

 

SIMON MILLER

Mariaż japońskiej myśli konstrukcyjnej z amerykańskim rzemiosłem. Ubrania oraz dodatki inspirowane południowo-zachodnimi częściami Ameryki, z całym jej bogactwem kulturowym i folklorem. I choć w kolekcjach Daniela Corrigana oraz Chelsea Hansford znajdziemy właściwie wszystkie elementy garderoby, zarówno męskiej, jak i kobiecej, to torebki, ukryte pod nazwą BONSAI skradły serca największych fashionistek na świecie.


 

LITTLE LIFFNER

Pod tą nazwą kryje się szwedzki concept (ze wszystkich prezentowanych tu dzisiaj marek prawdopodobnie najbliższy mojej estetyce). Wysoka jakość, skandynawska funkcjonalność, stylowe, proste fasony – czego można chcieć więcej od firmy produkującej torebki? Najmocniej przemawia do mnie model Ring Tote oraz duża kopertówka Power Pouch. Fascynację tą marką podzielają ze mną m.in.: Maja Wyh i Celine Aagaard.

  • Taka ze mnie wielka znawczyni mody, że nawet nie kojarzę tych marek. Ale powiem szczerze, że tę od MANU ATELIER rzeczywiście zapragnęłam mieć!

    • Te marki nie są raczej powszechnie znane w Polsce, ale wszelkie „it girl” chętnie je noszą, więc warto mieć je na oku :)

  • Ahhhh, przecudowne! :) <3

  • Ola Kultura

    MANU ATELIER skradły me serce. Zatem nadal buzuje we mnie roztańczona nastolatka, a nie szykowna, trzydziestoletnia kobieta. Dziękuję za ukazanie takich wspaniałości! Wcześniej nie znałam ani ze słyszenia ani z widzenia żadnej marki.