SPACER PO DUSZNIKACH-ZDROJU

DSC_0050

Moja miłość do miast i miasteczek jest wielka. Wiem, wiem, to powoli robi się nudne. Uczucie nowym kawalerom wyznaję średnio raz w miesiącu, lokując swoją namiętność w coraz to ciekawszych okolicznościach przyrody. 

O Wrocławiu pisałam, że to taki chuligan, który na pierwszą randkę zabierze cię na dach wysokiego budynku i poczęstuje papierosem, a ty przepadniesz. Duszniki to inna liga. To dwaj bracia. Jeden – magister sztuk pięknych przy herbacie z rumem opowie ci o tym, co ciekawego ostatnio czytał; w pobliskim sklepie z antykami kupi ci wazon z przeszłością i przy pierwszej nadarzającej się okazji przedstawi swojej babci. Drugi nie da nawet złudzeń, że masz u niego szanse, na dzień dobry odpychając pozorną brzydotą i burzliwym życiorysem z wyraźnymi lukami w curriculum vitae.

Oboje jeszcze nie wiedzą, że masz słabość do rudych.

Podpisano: jestem młoda. Chcę się zakochać kolorowo!

DSC_0031

DSC_0030 DSC_0032 DSC_0038 DSC_0041
DSC_0004

DSC_0051

DSC_0036



DSC_0103




DSC_0141
DSC_0142

DSC_0157

  • Pytajnik

    Jak zwykle fantastyczny wpis. Co tu komentować;)