#SHARE WEEK / VENILA POLECA

Nowa Zelandia (708)

Pierwszy raz dołączam do akcji organizowanej przez Andrzeja Tucholskiego. Wydawało mi się, że skoro regularnie publikuję cykl #FollowSaturday, podobny wpis nikogo nie zbawi. W tym roku zmieniłam zdanie.

W życiu kieruję się kilkoma zasadami. Jedną z nich jest wspieranie tych, którzy w jakikolwiek sposób dają swoje oparcie mojej osobie oraz pomaganie tym, którzy na to zasługują. Nie mogę dać komuś pieniędzy na rozwój jego projektów, ale mogę wykorzystać swój głos w social media do promowania pozytywnych zjawisk, ciekawych miejsc, fascynujących ludzi. A więc to czynię!

Polecam Państwu blogi, których może wcale nie odwiedzam najczęściej, ale które łączy jedno: miłość do słowa.

WYRWANE Z KONTEKSTU – zaczynamy od królowej Share Weeka (po kilku zgłoszeniach, które przejrzałam, wnoszę, że blog Aśki to taki tegoroczny must have tego zestawienia). Marzyłam o tym, by dożyć czasów, w których najpopularniejszymi blogerami nie będą osoby, które poza imponującymi zasięgami nie mają do zaoferowania nic więcej, ale autorzy, których teksty potrafią dodać życiu puenty. Joanna Pachla ma wszystko: świetne pióro, fantastyczną osobowość, super nogi – jednym słowem posiada wszystkie te atuty, za które powinnyśmy ją nienawidzić. Czuję, że ten rok będzie należał do niej. I strasznie się z tego powodu cieszę!

PAWEŁ BIELECKI – wiecie, jak to jest mieć pod jednym dachem osobę, która podobnie jak ty lubi pisać? Z jednej strony to szalenie budujące uczucie – kiedy przedpremierowo czytam teksty Pawła i kiedy te okazują się dobre, jestem dumna, że żyję z inteligentnym, wrażliwym i piekielnie zdolnym facetem. Z drugiej jednak jego umiejętność przelewania myśli na papier potrafi działać na mnie demotywująco. Kiedy sama jestem akurat na bezrybiu kreatywności, doskonały tekst w jego wydaniu zabija moją chęć do tworzenia i każe zapytać własną głowę, czemu sama nie wymyśli czegoś równie. Blog Pawła jest niedoceniany – na co dzień przegrywa z popularniejszą tandetą. Ale może to i dobrze? Sztuka jest elitarna, chała – masowa.

MAGDA NA ZIMNO – pisarstwo najwyższych lotów. Warsztat godny czołowych autorów w tym kraju. Magda to ten typ osoby, przy której z własną twórczością czuję się nikim, marnym literatem, który może jej co najwyżej obmywać szczupłe stopy. Musicie przeczytać kilka jej notek, intrygująco zahaczających o pogranicza prozy i liryki, żeby zorientować się o czym mówię. Taki talent się nie zdarza.