NIEWIEDZA POZWALA ZACHOWAĆ ZDROWE ZMYSŁY

DSC_0087 (1500x1000)

 

Garść refleksji po przeczytaniu szkiców, esejów i felietonów Orwella.

Powiedzmy, że jest wojna. I co robisz mój social media przyjacielu? Po kilku dniach, maksymalnie miesiącach uświadamiasz sobie ze smutkiem, jak bardzo zawody wymyślone w ostatnim dziesięcioleciu nie są przydatne na froncie. No bo co by tu zrobić z umiejętnością tworzenia strategii w mediach społecznościowych oraz wiedzą na temat content marketingu? Może mema?

I wyobraź sobie swój smutek, kiedy stworzysz wyśmienity reportaż na Insta godny Grand Press Photo, przygotujesz serię hasztagów i wtem zabraknie Internetu. Możliwe, że potem także żywności. I jak to tak bez możliwości podzielenia się ze światem wiadomością, że to może już, a to jak ze śniegiem, jeśli nie przeczytasz o nim na Facebooku – nie zauważysz, nie dostrzeżesz przez okno, nie usłyszysz nad uchem świstu spadającej z nieba promki. Być może uświadomisz sobie wtedy, że na PO śpiewaliście jedynie piosenki harcerskie, zaraz po tym, jak nikt z Was nie chciał machnąć RKO małej Ani. I zrobi Ci się nieswojo.

No więc, co robisz młody człowieku? Stoisz, walczysz, uciekasz?

A może dajesz łapkę w dół?

 


 

  • (…) to nie wojna jest taka straszna, tylko świat, jaki po niej nastąpi. Świat, w który wpadamy jak w bagno, świat nienawiści i sloganów. (Brak tchu)
  • Przed wojną nasze społeczeństwo zachęcano do prowadzenia rozrzutnego trybu życia, przynajmniej w takim zakresie, na jaki każdy mógł sobie finansowo pozwolić. Obecnie nauczyliśmy się jednak, że pieniądze jako takie to bezwartościowy papier, a liczy się tylko towar. Podczas tej nauki zostaliśmy zmuszeni do prowadzenia bardziej naturalnego życia, jak również do korzystania w znacznie większym stopniu z zasobów własnych umysłów, nie zaś do ulegania fascynacji syntetycznymi przyjemnościami produkowanymi dla nas w Hollywood. Pod naciskiem tej konieczności ponownie odkryliśmy proste radości – czytanie, spacery, ogrodnictwo, pływanie, taniec, śpiew – o których niemal zapomnieliśmy w marnotrawnych latach przedwojennych. (Pieniądze i armaty)
  • Kilka dni temu otrzymałem plik materiałów nadesłanych przez komitet organizacji Save Europe Now, z których wynika, że podczas gdy my, Anglicy, żyjemy całkiem nieźle, a w Stanach Zjednoczonych przejadają się jak świnie, znaczna część Europy doświadcza okrutnego głodu. Idiotyzm wszystkich kalkulacji polega na założeniu, iż głód przynosi pożądane rezultaty. Air Marshal Joubert sugeruje nam, żebyśmy raczej sami się wyżywili zamiast dokarmiać niemieckie dzieci, które staną przeciw nam w kolejnym pokoleniu. (Polityka wygłodnienia)
  • Zwierzęta w ogrodzie patrzyły to na świnię, to na człowieka, potem znów na świnię i na człowieka, ale nikt już nie mógł się połapać, kto jest kim. (Folwark zwierzęcy)
  • Niemal wszystkie uprawiane dziś sporty opierają się na współzawodnictwie. Uczestniczy się w nich po to, by wygrać, sama zaś gra ma zgoła niewielkie znaczenie. (…) Gdy tylko zostanie rozbudowane silne pragnienie rywalizacji, natychmiast idzie w zapomnienie idea prowadzenia gry zgodnie z regułami. Ludzie pragną ujrzeć jedną ze stron w glorii chwały, drugą zaś upokorzoną. Sport uprawiany na serio nie ma nic wspólnego z fair play. Łączy się z nim nienawiść, zazdrość, samochwalstwo, łamanie wszelkich zasad, jak i również sadystyczna rozkosz towarzysząca oglądaniu aktów przemocy: innymi słowy jest to wojna minus strzelanie. (Sportowy duch)
  • Ważniejsze od przetrwania jest zachowanie swojego człowieczeństwa.