OKOLICE WROCŁAWIA – GDZIE POJECHAĆ?

Podrzucam Wam dzisiaj pomysł na wycieczkę jednodniową, w zasięgu ok. 100 km od granic Wrocławia – czyli w sam raz, by nie zmęczyć się zbytnio podróżą i nie spędzić zbyt dużo czasu w samochodzie.

Nasza trasa będzie wiodła przez następujące miejscowości:

WROCŁAW → SOKOŁOWSKO → RYBNICA LEŚNA → GŁUSZYCA → WALIM  → JUGOWICE → ZAGÓRZE ŚLĄSKIE  → WROCŁAW

O Sokołowsku pisałam już 2 lata temu. Przy każdej możliwej okazji polecam tę piękną miejscowość swoim znajomym, kierując ich zawsze palcem w dół mapy, kiedy kolejny raz chcą odwiedzić Szklarską lub Karpacz (umówmy się, Szklarska Poręba to taka dziewczyna, którą mieli wszyscy). Z braków, którymi poszczycić może się to dawne uzdrowisko warto wymienić: ekskluzywne pensjonaty, budki z goframi oraz tłumy turystów. Ale za to: możecie przespacerować się ulicami miasta, podziwiając popadające w ruinę perełki architektoniczne (15 minut, licząc od głównego budynku sanatorium do leśniczówki), pójść do parku (20 minut), wejść na Przełęcz Trzech Dolin i odwiedzić Schronisko Andrzejówka (3km, 45 minut) lub zaszyć się w Kawiarence Smaków (nasze wczorajsze odkrycie – to miejsce z gatunku tych, w których zachwycasz się wszystkim: od jedzenia, poprzez wystrój na pięknej porcelanie skończywszy. Aha, torcik bezowy – cud miód).

SOKOŁOWSKO

Jeśli na Andrzejówkę nie będzie Wam się chciało iść pieszo, pod sam budynek można podjechać samochodem (droga asfaltowa), wjeżdżając do Rybnicy Leśnej (po drodze miniecie także kopalnię melafiru, która całkiem dobrze prezentuje się z lotu ptaka – mały tip dla wszystkich miłośników dronów). W drodze do Głuszycy warto zahaczyć o Gospodę Sudecką, a także o wieś Łomnica – nie wiem na ile dziś prezentuje się tak, jak dawniej, ale po starych fotografiach wnoszę, że może warto ją odwiedzić i się przekonać.

PTTK ANDRZEJÓWKA

Kierując się kilkanaście kilometrów na wschód, dojedziemy do Kompleksu RIESE. W ogromnym skrócie – to niedokończony projekt kilku kopalni, ukryty w Górach Sowich – miał służyć jako główna kwatera Hitlera. Dla turystów otwarte są trzy sztolnie: Podziemne Miasto Osówka (Głuszyca) – mały przedsmak tego miejsca mieliśmy ostatnio w II sezonie Belfra; Włodarz (Głuszyca) oraz Sztolnie Walimskie (dawniej „Rzeczka”) (Walim). Tutaj trzeba poświęcić minimum godzinę na zwiedzenie wybranego kompleksu.

Pochodzili po kopalniach? No to pewnie zgłodnieli! Chodźcie, zabieram Was na małą szamę! Miejsca na konsumpcję pożywienia proponuję trzy: Bukową Chatę (Jugów), Pałac Jugowice (tu jeszcze nie byłam, ale przy kolejnej przejażdżce w tamte rejony wpadnę na pewno) lub Fregatę (Zagórze Śląskie). Tę ostatnią odwiedziliśmy ostatnim razem i przyznam, że dawno nie byłam w tak klimatycznym i ciekawym miejscu. A jeśli już przy Zagórzu Śląskim jesteśmy – znajdziecie tu m.in. most linowy (na jednym z jego końców znajduje się Hotel Maria Antonina – cudownie wygląda podświetlony, już o zmroku) oraz Zamek Grodno.

FREGATA

Uff, wystarczy tych atrakcji. Jeśli macie ochotę na więcej takich jednodniowych wypadów, powiedzcie tylko słowo, a spełnię Wasze prośby.