O boska wladzo wiejskich fryzjerów !

Lekkim krokiem opuściłam ubrania uznawane za zimowe. Choć przy moich dziwacznych zapędach, płaszczów nie odesłałam na strych, którego zresztą nie mam – toż to z kobietami wszystko możliwe. A co ! 
Outfit:
krótkie spodenki – bo, choć każdy wie, że Polska to taki brzydki kraj- ciemno i zimno, więc jeśli już cieszyć się z nadejścia nowej pory roku- to pełną parą.
bluzka – zachwyt nr czterdzieści siedem zaszczycił ową bluzkę, gdy nieco oszołomiona dni kilka wstecz, obudzona za piętnaście dziewiąta uświadomiłam sobie, że przecież o godzinie punkt dziewiąta miałam bacznie stawić się przed wystawą second-handu o iście anglosaskim brzmieniu ‚New look’ i dzielnie stoczyć bój na koszyki i ukryte za plecami, pełne nienawiści gesty. Toteż zwlekłszy się z łóżka, do lumpeksu dotarłam pięć minut po planowanym czasie. Co prawda, bez makijażu i śniadania, ale było warto! I nieważne, że bluzka jest czterdziestego rozmiaru. ot to tylko jakieś cztery słupki rozbieżności, ale któż by się przejmował takimi drobiazgami.

22

33

blouse: Dorothy Perkins 

shorts: bershka
leggins: allegro
shoes: no name
headwear: allegro