NIE PISZĘ DLA SAMYCH SZAF

Uporczywie zdaję sobie sprawę z mojej tutejszej frekwencji, ale wierzcie mi, bycie studentką dzienną, półetatowym pracownikiem, potencjalnym menadżerem kapeli rockowej, bógwiekimjeszcze i przede wszystkim – bycie osobą głęboko zmąconą życiem bywa czasami bardzo wyczerpujące.
Outfit:
– bluzka upatrzona w lumpeksie. Ujrzawszy ją na wieszaku pomyślałam (w iście w Białoszewskim stylu): omatko, oboże i zachwycona żabotem zagarnęłam ją bez wahania.

 

15.03.09
blouse: ethel austin
skirt: vero moda
jewellery: h&m, tally weijl, galeria centrum