MINUSY MINIMALIZMU

Gdzie nie spojrzysz, tam wszyscy zachwycają się minimalizmem. Minimalizm nową czernią! Idealny styl życia! Zdają się krzyczeć wszystkie nagłówki modnych pism. I ja się z tym wszystkim niby zgadzam, ale…

Po pierwsze: praktykując minimalizm, wszędzie widzisz przesyt. Wchodzisz do domu znajomych i chcesz im robić porządek. Przyjeżdżasz do rodziców i masz ochotę przeorganizować połowę mieszkania, poprzestawiać książki na regale, poprzesuwać meble, odgruzować garderobę. I o ile u mamy lub bliskich przyjaciół możesz sobie pozwolić na małą rewolucję (albo chociaż poukładać coś w przedpokoju, kiedy nikt nie patrzy), o tyle w nowym towarzystwie może zrobić się nieco nieswojo.

Po drugie: łatwo popaść w skrajności. Osobiście pewnego dnia tak bardzo rozkręciłam się z pozbywaniem ubrań z szafy, że ostatecznie zostałam z jakąś marną garstką, z której nijak można skonstruować sensowne zestawy. Na początku nawet podobało mi się to, że w trzy sekundy mogę znaleźć interesujący mnie ciuch. Ale kiedy okazało się, że nie mam eleganckich butów na galową uroczystość, ani  wystarczającej liczby par jeansów (kiedy były w praniu, musiałam chodzić w dresach albo w letniej sukience), ani nawet porządnej bluzki, która pasowałaby do większości moich rzeczy, nastąpił smutek.

Po trzecie: prezenty. Od jakiegoś czasu nie bardzo lubię otrzymywać blogerskie przesyłki niespodzianki, bo w 80% przypadków nie są to rzeczy ani trochę użyteczne. Trampki z nazwą bloga, hamak sygnowany marką alkoholową – to są tego typu rzeczy. Staram się od razu rozdawać je znajomym, żeby nie zalegały mi po kątach.

Po czwarte: rzeczy często używane szybciej się zużywają. Nie ma tu wielkiej filozofii. Weźmy np. takie buty, mam ich kilka par na krzyż i nie ma bata, żebym nie chodziła w nich non stop. W taki oto sposób widzę, jak świetnej jakości baleriny Balagan, po niespełna dwóch miesiącach użytkowania, wyglądają słabo… Pisałam już kiedyś o tym, że z tym posiadaniem świetnych jakościowo rzeczy nie jest tak kolorowo. Chyba, że jesteś bogaty.

Oczywiście zalet minimalizmu dostrzegam o wiele więcej, ale chciałam podzielić się z Wami tymi rzadziej poruszanymi kwestiami, które wyraźnie pokazują, że to kierunek życia nie dla każdego.