MICHAEL BOOTH, SKANDYNAWSKI RAJ

img_7790

Jeśli chcecie dowiedzieć się, który kraj może poszczycić się najbardziej luksusową stacją benzynową na świecie, która nacja robi krok w tył, gdy widzi windę pełną obcych ludzi i w którym miejscu na świecie, to mężczyźni częściej od kobiet zmywają naczynia, zapraszam do lektury. 

Skandynawski raj to zgrabnie napisana książka o krajach równości, dobrobytu, najwyższej jakości życia i domowych wypieków. Autor bierze na warsztat pięć nordyckich państw i głośno zastanawia się, co sprawia, że pomimo tak pozytywnego wizerunku każdego z nich, przeciętny Europejczyk na dobrą sprawę nie potrafi ich od siebie odróżnić. Nie mówiąc już nawet o tym, że większość z nas nie umiałaby wskazać współczesnego duńskiego albo fińskiego pisarza.

„Kiedy już zaczniesz bliżej przyglądać się nordyckim społeczeństwom i narodom, kiedy wyjdziesz poza standardowy zestaw tematyki skandynawskiej promowany przez zachodnie media – artykuły w dodatku niedzielnym ilustrowane zdjęciami szwedzkich domków letnich zamieszkiwanych przez blondynki w sukienkach w kwiatki z nieodłącznymi koszykami dzikiego czosnku w rękach i gromadki dzieci z artystycznie zmierzwionymi czuprynami – twoim oczom ukaże się znacznie bardziej skomplikowany, nierzadko mroczniejszy, a niekiedy wręcz niepokojący obraz”.

Najwięcej Booth do powiedzenia ma o Duńczykach. Wnikliwie analizuje zachowanie najszczęśliwszego narodu na świecie, ironicznie kwitując, że jest to akurat cecha, którą mieszkańcy Danii skrzętnie ukrywają. Kolejno prowadzi nas za rękę po kwestiach społeczno-politycznych, opowiadając m.in. o tym, że Duńczycy nie żyją swoją pracą (pracują tylko tyle, ile trzeba); o tym jak płacą najwyższe podatki na świecie (stawka bazowa podatku dochodowego = 42%) i są z tego powodu na swój sposób dumni. Zwraca również uwagę na to, dlaczego od ponad 40 lat Duńczycy wygrywają wszelkie rankingi jako najbardziej zadowolony z życia naród. Okazuje się, że mieszkańcy Danii nie stawiają sobie np. nierealistycznie wysokich oczekiwań, dzięki czemu unikają źródła wielu rozczarowań. Dowiadujemy się również, że kraj Carlsberga wypełniony jest społeczeństwem o bardzo wysokim stopniu spójności – standard życia 90% mieszkańców jest mniej więcej jednakowy (Dania to jedna wielka klasa średnia).

„W Danii bieda jest wtedy, kiedy zamiast dwóch telewizorów masz w domu jeden”.

„Duńczycy ufają nawet swoim politykom”.

„Niemowlęta śpiące w wózkach na ulicach przed kawiarniami to zupełnie normalne zjawisko występujące w całym kraju niezależnie od pogody. Catherine Austin Fitts wymyśliła kiedyś wskaźnik pod nazwą Popsicle Index, który pozwala na uszeregowanie krajów wg odsetka obywateli, którzy uważają, że ich dzieci mogą wyjść bezpiecznie z domu, udać się do najbliższego sklepu po lody i wrócić. Dania musi zajmować jedno z najwyższych miejsc w tym rankingu”.

img_7792

I jedziemy dalej:

Islandia – państwo, któremu już w trzecim sezonie programu X-factor zabrakło uczestników. Kraj postawiony do globalnego kąta i pozbawiony kieszonkowego. Gdyby był żywą istotą, z pewnością zaliczałby się do zagrożonych gatunków zwierząt, pokroju albatrosa żółtodziobego.

Norwegia – Dubaj północy; kraj, w którym kierowcy transportu publicznego przepraszają za ceny biletów.

Szwecja – szwedzka nieśmiałość daje się we znaki nawet na oddziałach położniczych i w zakładach pogrzebowych – publiczne wyrażanie silnych emocji uważane jest tu za niestosowne. Ponoć Szwedzi unikają również wsiadania do windy z innymi ludźmi. To brzmi już trochę dziwnie, aczkolwiek podoba mi się, jak dużą wagę przywiązują do samowystarczalności i niezależności. Nie bez powodu też Newsweek uznał ostatnio Szwecję, jako najlepszy kraj do życia dla kobiet (zaraz za Islandią) – m.in. prawo zezwala tu na 16-miesięczny płatny urlop macierzyński, który można wykorzystać w dowolnym momencie do ósmego roku życia dziecka.

Finlandia – kraj Muminków, kierowców wyścigowych odpowiadających na pytania monosylabami (kto ogląda wywiady z K. Raikkonenem, wie o co chodzi) oraz Nokii. Uznałam, że mentalnie najbliżej mi właśnie do Finów – cechuje ich wyrafinowane poczucie humoru, podszyte sarkazmem i ironią i pomimo całej swojej serdeczności, najmocniej pragną samotności. Wypisz, wymaluj – ja. Ponadto imponuje mi ich matriarchalny podział rodziny (fińskie kobiety są dominujące, to panowie częściej zmywają w domu naczynia. W Finlandii nie ma typowych kur domowych, bo mało która rodzina może sobie pozwolić na życie z jednej pensji).

„Niskie temperatury wymuszają zwięzłość wypowiedzi na dworze. Człowiek nie trwoni czasu na ulicy przy 20-stopniowym mrozie. Szeroki amerykański uśmiech w Helsinkach, kiedy wieje wiatr ze wschodu, kończy się bólem przednich zębów”.

„Nie sposób nie pokochać kraju, który wysyła na konkurs Eurowizji zespół Lordi – heavymetalową kapelę – i wygrywa”.

Podsumowując: Skandynawski raj to próba zrównoważenia cukierkowego obrazu Skandynawii, lansowanego w mediach. Dzięki porywającemu stylowi autora przez kolejne strony książki przemykamy z prędkością światła, co kawałek rozpływając się nad trafnymi spostrzeżeniami. Lektura dzieła Bootha to również umiejętna analiza poszczególnych społeczeństw nordyckich – przedstawienie nie tylko ich zalet, ale także wad, dziwactw i słabości. I w końcu – pokazanie różnic dzielących wszystkie kraje skandynawskie, ich różnorodnej historii, korzeni oraz mentalności. Polecam!

  • Joanna Ryfka

    O, dzięki za polecenie! Dodaję do listy.

  • Dzisiaj zamawiam. Czuję, że pochłonę tak samo szybko jak ten wpis ;)

  • Kurcze, jutro lecę do Sztokholmu i żałuję, że dopiero dzisiaj natknęłam sie na tą książkę:) zawsze uwielbiałam Skandynawię (nawet po mimo zimna, którego nie znoszę), tak więc myślę, że to moja pozycja obowiązkowa:)

    • Sztokholm! Jak Ci fajnie :) byłam raz w stolicy Szwecji i zdecydowanie czuję niedosyt. Choć przyznam, że Kopenhaga podoba mi się chyba jeszcze bardziej.

      • Kopenhaga to w ogóle moje wielkie marzenie już od jakiegoś czasu! W tym roku już mi się nie uda jej zobaczyć ale w przyszłym nie odpuszczę;)

        • Masz rację – nie odpuszczaj! :)

  • Ach, dla takiej miłośniczki Skandynawii jak ja, pozycja obowiązkowa!
    Co do fragmentu o śpiących w wózkach dzieciach – widziałam takich pełno w jednym z duńskich miasteczek i niesamowicie utkwił mi ten obraz w głowie. Jak najbardziej prawda!
    Mieszkałam w Danii pół roku, a teraz tamten okres zawsze kojarzy mi się ze spokojem. Chyba muszę kupić tam bilet.

    • A ja właśnie w Sztokholmie zwróciłam uwagę na te dzieciaczki w wózkach przed kawiarniami – u nas nie do pomyślenia :) Co do mieszkania w Danii – mega :) Z chęcią również przeniosłabym się tam na chwilę, by zweryfikować swoje wyobrażenia.

      • Jak najbardziej polecam! Żadne miejsce, które odwiedziłam, nie wywarło na mnie takiego wrażenia, jak Dania. :)

  • Idealnie trafiłaś z tą recenzją, bo właśnie mam ochotę dowiedzieć się więcej o Skandynawii! Zamiast, oczywiście, powtarzać utarte slogany. Przeczytałam w końcu po dwóch latach od premiery „Mniej” Marty Sapały i tamtejsze fragmenty dotyczące Islandii były fascynujące :)

  • Super! Lubię klimat Skandynawii :)

  • Matka Bożka

    Nikt tak nie potrafi przekonywać do zakupu nowych książek jak Ty :)

    • Chyba najfajniejsze komplement, jaki ostatnio usłyszałam :) Miło mi, że ufacie moim opiniom, bo dla mnie osobiście recenzje innych nie są żadnym wyznacznikiem. Wydaje mi się, że każdy z nas ma tak zróżnicowany gust czytelniczy, że naprawdę trudno jest polegać na czyimś zdaniu w tej kwestii :)

      • Matka Bożka

        Bardzo mi miło,iż sprawiłam Ci radość w ten ponury dzień październikowy :) Zdarzyło mi się już zasugerować Twoją recenzją i warto było. Osobiście czesto czytam ksiażki polecone przez znajomych. Nie wszystkie przypadają mi do gustu,ale jest wśród nich mnóstwo rewelacyjnych pozycji-po ktore sama nigdy bym nie sięgnęła.

  • Na pewno dopiszę sobie tę pozycję do listy książek „must have” na przyszły rok :)

  • S.

    Książka swoje, życie swoje. Mi się w Skandynawii nie podoba. Pomieszkałem tam trochę i do teraz nie rozumiem nad czym ten cały zachwyt.

    Np Norwegia to taki kraj gdzie nikt nigdy nie jest z Tobą szczery, w sferze zawodowej kompletna dezorganizacja ciągle tylko robią sobie przerwę na kawę i dopiero gdy jest urwanie głowy to panika i popłoch, urzędy w których nikt nic nie wie, banki w których założenie konta trwa ponad miesiąc, 95% kierowców skręcając na rondzie w lewo włącza prawy kierunkowskaz, do tego brak oficjalnej wersji języka, mnóstwo dialektów przez co sami ze sobą mają problemy z komunikacją, wszechobecny protekcjonizm wobec nierobów, narkomanów i socjalnych darmozjadów. Do tego wiele aspektów życia jest na silę regulowanych prawnie co często zakrawa o absurd. No i porażająca poprawność polityczna na każdym kroku oraz potężna ingerencja państwa w wolność jednostki.

    Jak ktoś chce dowiedzieć się czegoś więcej o Skandynawii to polecam książkę Macieja Zaremby „Polski hydraulik”.

  • clymenia

    Dzieki Ven,już wiem jaką książke wpisze na liste kup i przeczytaj! :)

    • Kłaniam się w pas :)

  • Ostatnio gdzieś już się natknęłam na ten tytuł i bardzo mnie zaintrygował. Przytoczone przez Ciebie fragmenty tylko potwierdziły, że to książka dla mnie! Jestem okropnie zafascynowana Skandynawią, a ostatnia nasza podróż do Sztokholmu rozbudziła moje uczucia na nowo…

  • Elżbieta ST

    Czytam jak tylko wyrwę dla siebie chwilę (10-miesięczna córka jak na razie nie rozumie, że mamusia też musi kiedyś odpocząć), jestem zachwycona. Czyta się świetnie, budzi wiele refleksji. A na dokładkę polecam mega ciekawy dokument „Swedish Theory of Love” :-)

    • Rozumiem Cię doskonale z tym brakiem czasu na czytanie (3-msc córka). Trzeci tydzień czytam jedną książkę :D