KIEDY TOWARZYSZY CI TYMCZASOWOŚĆ

Po co wywracać swoje życie do góry nogami na czas studiów, skoro to tylko pięć lat? Dlaczego poświęcać się całym sercem dla projektu w pracy, który kończy się w konkretnym terminie?

Nowa sukienka na wesele przyjaciółki? Przecież to tylko jedna noc, kilka głupich godzin. Zdaje się, że każdy z nas myśli czasem w ten sposób, nad względy jakościowe i estetyczne wynosząc przede wszystkim praktyczność i funkcjonalność, a także oszczędność.

Przyznam, że i mnie dopadła mania traktowania sytuacji jako tymczasowe, zwłaszcza w kontekście mieszkania. Szczerze nienawidzę kompletu wypoczynkowego w naszym salonie. Jeśli wyobrazicie sobie kiepskiego gustu pseudoskórzany narożnik w kolorze piasku w duecie z równie szkaradnym młodszym bratem fotelem, to już wiecie, co czuję za każdym razem, gdy przechodzę z kuchni do przedpokoju. Ponieważ tylko najmuję mieszkanie, to nie poczuwam się do obowiązku, żeby robić w nim remonty i dosłownie wić tutaj własne gniazdko. A że planowanych kilka miesięcy życia w wynajętym lokum zamienia się już w czwarty rok, to inna sprawa.

Nigdy nie wiesz, kiedy tymczasowa sytuacja zmieni się w permanentną, czemu więc od razu nie zawalczyć o dobrą jakość?


Fragment tekstu „Oczekiwania kontra rzeczywistość” pochodzący z mojej książki.