JESTEŚ ŁADNA, CZY JESTEŚ MĄDRA?

W świadomości społecznej wciąż panuje stereotyp, że ładne dziewczyny mają łatwiej. Prędzej dostaną pracę od swych brzydszych koleżanek, szybciej znajdą faceta. Ale czy na pewno?

Kilka tygodni temu Anja Rubik zabrała głos w sprawie planowanych przez rząd ustaw dot. sądownictwa.
„Aniu kochana, fajnie się ubierasz, ale dziecko , zrób coś fajnego do jedzenia i skup się na modelingu”, „Kobieto zajmij się tym co najważniejsze dla Ciebie czyli modelingiem, nie wierzę że ty wiesz nawet co to konstytucja”, „Skup się na niemówieniu i pozowaniu – zostaw poważne tematy ludziom co się na tym znają, „Pani się do tej pory zajmowała dobieraniem torebki do sukienki i niech się pani tego trzyma. Nagły wysiłek intelektualny może pani nie wyjść na zdrowie”.

To tylko niektóre z komentarzy, które otrzymała jako odpowiedź na swoje wpisy. Bo jak powszechnie wiadomo, inteligencja i uroda nie idą ze sobą w parze. Bo jeśli jesteś atrakcyjną modelką, blogerką, panią pogodynką, nie masz prawa głosu. Możesz być albo ładna albo mądra. Nigdy inaczej.

Weź w ogóle nie odzywaj się w sprawach innych, niż dobór cieni do powiek.

Ładne dziewczyny wciąż słyszą, że wszystko zawdzięczają swojej urodzie. Bo gdyby nie ładne oczy, zgrabne uda i blond włosy, nigdy nie zrobiłyby kariery / nie napisały książki / nie nagrały płyty. Ładne dziewczyny nie wiedzą nic o prawdziwym życiu, bo z racji ponadprzeciętnego uroku osobistego, nie dotyczą ich problemy zwykłych śmiertelników. Ładnych dziewczyn raczej się nie lubi, częściej im się zazdrości, regularniej podkłada kłody pod nogi. Przykłady z rodzimego rynku show-biznesu (Marina Łuczenko, Natasza Urbańska) pokazują, że piękne i utalentowane kobiety należy za wszelką cenę zniszczyć, zjeść, wgnieść obcasem w chodnik.

Ładnym dziewczynom wszystko spada z nieba, sprzyja fortuna, słońce oświetla zawsze tę lepszą część twarzy. Ładne dziewczyny egzamin na prawo jazdy zdają za pierwszym razem, bo są ładne. Robią maturę, bo są ładne. I dużo zarabiają, bo – a jakże – są ładne.

Zanim przy najbliższej okazji przyjdzie Wam do głowy pomyśleć, że ładni mają łatwiej, zastanówcie się, czy powtarzanie wszem i wobec, że się umie dodawać, jest aby na pewno takie fajne.

  • Cieszę się, że nie jestem ładna. Ale wiesz, jak ktoś chce się przyczepić to i tak coś znajdzie. Mądrym i brzydkim też nie jest łatwo, bo „z taką twarzą” też się nie ma prawa głosu, a przy tym jeszcze dojdzie parę dodatkowych kompleksów. ;-)

  • Ładni mają łatwiej wyłącznie w wyobrażeniach innych.
    Do ładnej dziewczyny nie podchodzą faceci bo „za wysokie progi” więc musi się odganiać od tych z klasą mastodonta w muzeum porcelany.
    Do ładnej, szczupłej dziewczyny wykładowca potrafi powiedzieć „a czy panin wie, że anorektyczki umierają na zawał a nie z wygłodzenia?”
    Do ładnej dziewczyny kobieta która ma ją zatrudnić podchodzi jak do dziecka i traktuje ją protekcjonalnie „bo co ta laska może wiedzieć o tworzeniu video”…

    Także tak.
    Łatwiej jest nam szybciej przywyknąć, że ludzie nas traktują stereotypowo i się tym samym pokazują jakimi są ludzmi.

    • Dot

      100% racji! Niestety tak jest. I ładniejsi są oceniani w pierwszej kolejności za wygląd i często uchodzą stereotypowo za głupich – „jak ładna, to nie mądra”.

  • Magdalena Magdallenna Jerzmano

    Kiedy pracuje się w sfeminizowanym zawodzie, to uroda bywa istotnym problemem. Miałam dyrektorkę, która – sama będąc bardzo atrakcyjną kobietą – bardzo źle reagowała na ładne pracownice. Kiedy chciałam coś z nią załatwić, ubierałam się jak ostatnia sierota, nie robiłam makijażu i związywałam włosy w brzydki kucyk, Tylko po takim przygotowaniu mogłam uzyskać coś od niej :) jeśli tego nie zrobiłam, to nie dość, że nici ze spełnienia mojej prośby, to jeszcze pojawiały się złośliwości. Tyle na temat.

  • tiffany

    Roznoszę raz w tygodniu ulotki, przez resztę dni pracuję na słuchawce. Zarabiam tyle, że większość kobiet najpewniej podobną kwotę miesięcznie przeznacza na fryzjerki/kosmetyczki/żarcie na mieście. Skończyłam studia dwa lata temu, mam 26 lat, leczę się na stany lękowe i depresyjne, które spowodowała poprzednia, równie prestiżowa jak moje obecne zatrudnienie praca. Łatwo? Bardzo łatwo. A przynajmniej raz w tygodniu słyszę komentarze, jaka to nie jestem śliczniutka, ładniutka, że na oko to nastka, matko bosko i ojeju. I na co mi ta ładna morda, zdrowe włosy, nienaganna figura? Zero wymiernych korzyści.

  • Czy te komentarze były umieszczane tylko przez mężczyzn, czy także przez kobiety?

  • MagdaK

    W moim przypadku ta kwestia rozstrzygnęła się po egzaminach maturalnych. Razem z koleżanką z klasy poszłyśmy się pożegnać z symatyczną bibliotekarką. Na nasz widok wstała i powiedziała, najpierw do koleżanki: „Beata, jaka Ty jesteś ładna!” i później dodała: „A ty Magda, ty jesteś mądra”. Czytając Twój wpis mam wrażenie, że to krókie wydarzenie w jakimś sensie wpłynęło na moje późniejsze wybory, życie zawodowe i prywatne. Wiedziałam, że nie będę mogła niczego zawdzięczać urodzie i muszę bardziej zasuwać. Z doświadczeń w pracy i ze studiów niestety muszę przyznać, że ładniejszym wybacza się więcej i łatwiej. Staram się nie myśleć stereotypowo, tym bardziej, ze pracuje niemal w otoczeniu samych dziewczyn, ale tak niestety jest ten świat zbudowany.

  • Wreia

    Pragnę również zauważyć, iż tego typu przytyki rzadko zdarzają się wśród mężczyzn. Ładna kobieta może usłyszeć, że nie nadaje się na politykę, bo jest zbyt ładna. Bo od razu wydaje się, że jest głupia, niedoświadczona, że nic nie zrobi. Nigdy natomiast nie słyszałam, aby przystojny mężczyzna usłyszał ,,Jesteś zbyt ładny, aby startować na to stanowisko”.

  • Dot

    Nie ma nic za darmo, na prawdziwe sukcesy trzeba sobie zapracować, uroda może pomóc, ale nie załatwia wszystkiego.
    I tak, można być i ładną, i mądrą. Choć nie zawsze tak jest, wiadomo.

    PS Polemizowałabym ze stwierdzeniem, że wymienione kobiety z showbiznesu są utalentowane (chyba że o talencie świadczy jako taki sukces). Piękne może i tak, ale nie inteligentne.

    • Marta

      Nie rozumiem skąd u Ciebie przekonanie że nie są inteligentne? 🙄

      • Dot

        Widać to po ich wypowiedziach.

  • Jesteś ładna, to znaczy, że jesteś głupia. Jesteś brzydka, czyli nie dbasz o siebie. Jesteś gruba, to znaczy, że jesteś leniwym „tłustym wielorybem”. Jesteś szczupła, czyli jesteś mało seksownym „wieszakiem” a przecież „facet nie pies…”. Na codzień próbuję walczyć ze stereotypami i mam wrażenie, że to walka z wiatrakami. Domagamy się szacunku dla tego, co „nasze”, ale to czego nie znamy z własnego doświadczenia, już na szacunek nie zasługuje. No bo przecież „mogłaby nie ubierać się tak wyzywająco/zadbać o siebie/schudnąć/przytyć”. Zawsze coś jest nie tak, bo traktujemy innych tak, jakbyśmy siedziały w jury jakiegoś wielkiego talent show, a wszyscy wokół są jego uczestnikami i muszą wysłuchać naszej opinii. Najgorsze jest to, że najczęściej to my – kobiety, jesteśmy takie okrutne dla siebie nawzajem.

  • Generalnie sie zgadzam z Tobą. Jest takie stereotypowe myślenie, że albo ładna albo mądra i tak być oczywiście nie powinno.
    Ale w tej konkretnej sytuacji mam troche wątpliwości, chodzi mi o Anje Rubik i jej wypowiedzi. Ja osobiście po wypowiedzi i opinie polityczne wolę sięgać do publicystów tym właśnie sie zajmujących. Tak samo z każdą inna dziedzina zresztą. Czy chodzi o zdrowie, finanse, czy modę uważam że bardziej kompetentni sa ci, którzy zajmują się tematem na codzień. I uroda czy jej brak nie ma z tym nic wspólnego. Dlatego nie przepadam za (przeważnie bardzo uproszczonymi) wypowiedziami modelek o polityce, finansistów o urodzie czy aktorów o zdrowiu:)

    • Ula

      Po edukację warto iść do specjalistów od tematu, zgadzam się. W sytuacji rozpieprzania świata uważam, że liczy się każdy głos rozsądku.

    • Midsby

      Pomyśl ile osób ma gdzieś politykę, a kocha modę. W Anję jest zapatrzonych mnóstwo dziewczyn (i chłopaków), którzy też mają prawo głosu w wyborach i też mogą włączyć się w walkę, jeśli zauważą, że to istotne. To cudownie, że w temacie polityki wypowiadają się modelki, blogerzy, artyści i inni, związani z zupełnie różnymi dziedzinami. Niech mówią: słuchajcie moda jest super, ale w tej chwili jest coś ważniejszego i wszyscy musimy zdać sobie z tego sprawę.

  • Zatrważające! :O

  • An_ka

    Zebrał kiedyś lew wszystkie zwierzęta i przemówił do nich, aby piękne stanęły po lewej stronie, a mądre po prawej.
    Zrobił się tumult, zamieszanie, wrzawa,, zwierzęta rzuciły się na właściwą stronę.
    A kiedy opadł kurz okazało się, że na środku została Żaba.
    Lew pyta: a Ty co?
    A Żaba na to: no przecież się nie rozdwoję!

    Jeśli któraś z mądrych kobiet miałaby wątpliwość co do swojej urody, to polecam jeszcze cytat z książki Zofii Nałkowskiej pt Książę: „..miłość siebie – to najwyższa i najczystsza z miłości: to dusza moja kocha moje ciało, to marzenie o pięknie kocha swoją rzeczywistość”.
    I tego się trzymajmy Drogie Szanowne.

  • Piękno jest subiektywne, głupota już nie. Ludzie, którzy zakładają, że ktoś jest głupi, bo ma prostsze zęby czy większe oczy, to ignoranci. Z drugiej strony ludzie, którzy przejmują się oceną ignorantów, to naiwniacy. Taki mamy świat, że na każdym kroku nas deprecjonują i jedyne, co możemy z tym zrobić, to zignorować, bo robią to tylko Ci, którzy sami czują się źle i poniżając innych, podnoszą sobie samoocenę. Im się powinno współczuć, nie słuchać ;) Także ślicznotki, pozwólcie sobie być mądre, ładne i szczęśliwe!

  • A to się zmienia! Przed studiami byłam zawsze mądra. A potem poszłam na politechnikę, gdzie miałam 4 dziewczyny na roku i 140+ facetów. Wtedy byłam ładna (szczególnie nie mogłam sama napisać programu w Assemblerze i byłam JEDYNĄ osobą przepytaną z kodu).
    Chciałam napisać, że teraz mi to już wisi.
    Ale to nieprawda. Bo nie mogę ubrać sukienki, jak mam być mądra. To znaczy mogę, ale ludzie patrzą już jak na niemądrą.

  • Zrobiłam sobie ostatnio bardzo mocne i trudne postanowienie – nie oceniać ludzi. Ani tych rozwalających Państwo, ani tych protestujących przeciwko nim… I jaki jest tego efekt? Jestem uważana za ignorantkę, bo przecież MUSZĘ interesować się polityką i MUSZĘ opowiedzieć się po którejś stronie. Każdy MUSI brać udział w podziałach społecznych, bo jak nie – co tam ignorantka – pewnie debilka, co oznacza, że w ogóle nie myśli przyczynowo-skutkowo. A ja po prostu uważam, że tego czegoś nie da się wygrać. Polska jest podzielona równiusieńko od Sudetów aż po Obwód Kalingradzki (wystarczy spojrzeć na kolejową mapę Polski i porównać stopień rozwinięcia). Dzięki temu zabiegowi Wschód i Zachód żyje na zupełnie różnych poziomach, w totalnie innych środowiskach. „Dziel i rządź” jest stare jak świat, a jednak wciąż żywe. W sumie przewidziała to nawet Biblia „idź prosto, a nie skręcaj na prawo i lewo”. Polecam każdemu :) Nawet pod groźbą wyzywania od ignorantów – warto! Cały czas ciężko mi się nauczyć miłości do każdego człowieka, ale to daje tak piękne owoce, że wreszcie czuję się wolna i naprawdę szczęśliwa :) Pozdrawiam z Wrocławia, w którym jestem pierwszy raz i bardzo mi się tu podoba :) Aż żal dziś wracać :)

  • Moim zdaniem Anja Rubik wcale nie jest ładna. Jest tak wychudzona, że aż mam czasem ochotę podarować jej kanapkę. Piękno rzecz względna.

  • Agnieszka

    Marina Łuczenko i Natasza Urbańska – to media kreują taki wizerunek tych kobiet, którego ludzie nie lubią.

    Marina wzięła się znikąd – po prostu zagrała w serialu 39,5 z Karolakiem i Anderszem, wtedy jeszcze była gówniarą i wydaje mi się, że za czasów tego serialu była lubiana. Jej problem zaczął się od tego, że ktoś tam zaczął opowiadać o tym, że pochodzi z bogatej rodziny i ma dużo kasy. No i poszło dalej: zagrała w serialu tylko dlatego, bo jest bogata, ktoś załatwił jej tą rolę za pieniądze, ale tak naprawdę to nie jest aktorką i wcale nie umie śpiewać. W tym serialu pojawiali się też chłopaki z Afromental, ale im nie zarzucano, że za pieniądze wkręcili się w serial TVN-u. No i dalej: nie dość, że jest bogata, nie umie grać ani śpiewać, to jeszcze Szczęsny za nią biegał (tu też media kreowały swoją teorię, że tak naprawdę to Marina wcale go nie chciała, że musiał się sporo namęczyć, że lata za nią jak głupi, kupuje jej drogie prezenty), a finalnie została jego żoną. I teraz ta wstrętna Marina (wcześniej nielubiana m.in. za to, że bogata) kupuje sobie drogie ciuchy za pieniądze tego Szczęsnego, naiwniaka, który daje się wykorzystywać. Tak jakby nagle ona przestała mieć swoje pieniądze.

    Natasza Urbańska znowu… dla mnie jest osobą bardzo nijaką. Patrzę na nią i widzę, że jest ładną kobietą, ma piękne oczy, bielutkie zęby, wspaniałą sylwetkę – ale jest mi totalnie obojętna. Na laskę o urodzie Mariny patrzyłabym, gdyby siedziała przy stoliku obok w kawiarni, a na laskę w typie Nataszy bym tylko zerknęła i odwróciła wzrok. Obojętna jest mi też twórczość Nataszy.
    ALE do rzeczy: gdyby nie była związana z Józefowiczem, media by jej tak nie obsmarowywały. Od początku jest przedstawiana jako ta, co w wieku 15 lat na pewno już dawała d*py starszemu od siebie facetowi, tylko teraz gadają, że on potrzebował czasu, by zrozumieć, że ta siksa to kobieta jego życia i wcale jej nie posuwał wtedy. To wystarczyło, ten jeden wątek, żeby Nataszka dla mediów już pozostała małolatką, którą w ramiona wziął starszy opiekun. Tą małolatką, która bez niego na pewno kompletnie nic by nie osiągnęła.