JESIONIKI, CZECHY

jeseniki

Na dobry początek tygodnia dzielę się z Wami wspomnieniem ostatniego weekendu.

Prawdopodobnie ostatni tak ciepły weekend tego roku postanowiliśmy wykorzystać na odwiedzenie czeskich sąsiadów. Zapakowaliśmy w plecaki prowiant (to ja) i w typowym dla siebie stylu pierwszą jego część zjedliśmy już na trzydziestym kilometrze trasy (to też ja). Na tylnej kanapie usadziliśmy naszego psa – który swoją drogą jest najlepszym kompanem na świecie do eksplorowania świata (gdybyście zobaczyli ten merdający horyzontalnie ogon, uśmiechniętą od ucha do ucha mordę – zrozumielibyście, o czym mówię) i ruszyliśmy w drogę.

Karlova Studánka

Na pierwszy cel podróży obraliśmy uzdrowiskową miejscowość Karlova Studánka, z malowniczą góralską zabudową. Drewniane budynki sanatoryjne pochodzą z pierwszej połowy XIX wieku i część z nich działa do dziś, serwując swoje usługi spragnionym kuracjuszom. Po krótkim spacerze po miasteczku, udaliśmy się na szlak wzdłuż Doliny Białej Opawy – ze względu na późną godzinę nie zdecydowaliśmy się jednak wejść na najwyższy szczyt w okolicy (Praděd), ale niżej również było fajnie.

DCIM100MEDIADJI_0107.JPG

karlova-studanka-2 karlova-studanka-3 karlova-studanka-4 karlova-studanka-5

Zlaté Hory

W drodze powrotnej, w poszukiwaniu miejsca na godną strawę, zahaczamy o Zlaté Hory. Najpierw trafiamy do uroczej restauracji Hotýlek u Pekina. Panuje tu świetna, rodzinna atmosfera, jest piękny zielony piec kaflowy, a w dodatku akceptują zwierzęta. Czaimy się na zupę czosnkową, której ponoć warto spróbować, ale jako że nie ma jej w menu, decydujemy się na inne dania – które przy zamawianiu każdorazowo wywołują nasz uśmiech na twarzy – czy można się w ogóle nie uśmiechać, słysząc te wszystkie zabawne wyrazy i zdrobnienia? No nie ma opcji. Na ten przykład, jako pierwsze na stół wjeżdżają opékané brambory i zelenina.

zlate-hory-1 zlate-hory-2 zlate-hory-3 zlate-hory

Rejviz

Najedzeni, ruszamy kawałek dalej do Rejviz, jednej z najwyżej położonych miejscowości na terenie Śląska, nazywanej również perłą Jesioników. Typowo górska zabudowa, z zapierającymi dech w piersiach drewnianymi chatami zdobyła moje serce (jak widzicie, niespecjalnie trudno mnie zachwycić). W takiej wiosce, to mogłabym mieszkać. Nie zatrzymujemy się już w żadnej gospodzie i z mocnym postanowieniem powrotu, mkniemy do domu.

rejviz-1 rejviz-2 rejviz-3 rejviz-4

  • Joanna Krzak

    Och jak pięknie! Jednak to są zdecydowanie moje klimaty i tęskno mi za nimi, bo moja prababcia była morawianką, więc spory mam sentyment do Czech.

  • Agnieszka Kukian

    Mieszkam na terenach przygranicznych i często eksplorujemy czeską stronę. Nie ukrywam, że z lekkim ukłuciem zazdrości, bo infrastruktura jest zdecydowanie lepsza niż po naszej stronie, chociaż i u nas nie brakuje pięknych miejsc wartych odwiedzenia. A tak przy okazji, jak będziecie w Górach Orlickich, polecam odwiedzić rezerwat przyrody Zemska Brana w okolicach wsi Klasterec nad Orlici oraz kościół w Neratovie z imponującym, szklanym dachem.

    • Oooo, w Górach Orlickich bywamy nawet bardzo często, ale po tej polskiej stronie. Dzięki za cynk :)

  • O jak ładnie! ;)

  • Marzę o takiej drewnianej chałupinie na wsi:)Super wyprawa!

    • Ja też o tym marzę :)

  • Orzechovva

    Lubię takie klimaty :) Oznaczam na liście do odwiedzenia.