H&M Reboot Camp

1| Orange Stage – największa spośród 6 scen. To tu widziałam m.in. koncert Bjork, Machine Head, The Cult czy The Cure.
2| Z racji posiadania uprzywilejowanych wejściówek na festiwal, mieliśmy możliwość korzystania ze stref dla mediów, a także wchodzenia na backstage wybranych scen.
3| Na terenie festiwalu było mnóstwo ciekawych knajpek z dobrym jedzeniem.
4| W oczekiwaniu na koncert White’a.
5| Skoro jesteśmy już przy alkoholu – wino ze sklepu ALDI, jedynego miejsca w Danii, w którym czułam się bogata.
6| Używek ciąg dalszy.

8| Ekologiczne pisuary.
9| Koncert Jacka White’a. Czekaliśmy ponad 3 godziny w kolejce, żeby stać pod sceną, ale zdecydowanie opłacało się. To był rewelacyjny występ!

10| Koncert Behemotha był mega. Już dawno nie widziałam tak spektakularnego show. Nie jestem fanką tego gatunku muzycznego, ale mimo wszystko bardzo mi się podobało. Nergal – szacun!
 H&M Reboot Camp

1| Namioty w czaszki zaprojektowane przez znanego artystę.
3,4| Jak na warunki polowe, camping był naprawdę świetny. Do dyspozycji mieliśmy restaurację, dwa bary, kafejkę internetową, pralnię, czyste (!!!) łazienki. Do tego w jednym z namiotów urządzone zostało studio piękności, w którym za darmo można było używać kosmetyków H&M lub za opłatą wykonać sobie fryzurę pod okiem profesjonalistów.
5,6| Restauracja miała jedną poważną wadę: było bardzo ograniczone menu (na lunch i obiad do wyboru były 3 rodzaje pizzy, lasagne i 2 rodzaje sałatek). Wierzcie mi, na pizzę nie mogę już patrzeć.
7| Roskilde Festival to jednak przede wszystkim ludzie. Poznałam mnóstwo fantastycznych osób z całego świata. W naszej grupie Trend Scoutów byli nie tylko ludzie z całej Europy, ale także z  Korei, Chin, Stanów i Kanady. Taka mieszanka kulturowa potrafi zainspirować. Na zdjęciu mój konkubent Paweł i Andreas z Grecji.
8| Cameron z Kanady.
10| Dziewczyny z marketingu H&M. Muszę przyznać, że od samego początku mojej przygody z festiwalem, zostałam otoczona profesjonalną opieką przez ludzi z H&M. W Polsce o formalności zadbali Tomek i Ania. Na miejscu mieliśmy sztab ludzi (w większości z Danii i Szwecji), którzy byli dosłownie na każde nasze zawołanie, a do tego okazali się przesympatycznymi kompanami. Dziękuję Wam!
To było wspaniałe rozpoczęcie lata.