HATCH fall 2013

Jeśli wydaje się wam, że z miejsca zakochuję się w każdej marce, która w swojej kolekcji jako dodatek do stylizacji wykorzystuje kapelusz, to nie mylicie się – ja również odnoszę takie wrażenie. Tydzień temu pisałam Wam o najnowszych projektach Ulli Johanson, w których przewijał się ten typ nakrycia głowy. Dzisiaj na warsztat biorę markę HATCH.

HATCH to marka skierowana przede wszystkim do kobiet w ciąży. Nie oznacza to oczywiście, że pozostałe panie nie mogą sprawić sobie w prezencie projektów Ariane Goldman, ale zwyczajnie – wszystkie fasony zostały zaprojektowane z myślą o kobietach ciężarnych oraz tych, które dopiero-co wróciły z pola walki. Jeśli komuś nie przeszkadzają ubrania typu oversize, nie widzę problemu, by robić w tym sklepie zakupy. Spokojnie, nie trzeba się od razu zapładniać, żeby móc przejść w procesie zamówienia do okienka checkout. Chociaż, co kto lubi! Projektantka marki HATCH propaguje stylowe macierzyństwo, podkreślając, że ideą firmy jest zapewnianie kobietom komfortu oraz atrakcyjnego wyglądu na każdym etapie fizycznych zmian jej ciała. 
W sprzedaży online znajdziemy m.in. spódnice, sukienki, kombinezony, bluzki oraz okrycia wierzchnie, które zostały pogrupowane w tematyczne linie: After Hours, Layers to love, Sunday styles, Tailored chic. W ofercie marki dostępny jest także zestaw Hatch-To Hospital, czyli krótko mówiąc szpitalna wyprawka dla przyszłych mam. Na moje oko komplet gatek, szlafroka i skarpet za 240 baksów to jednak fanaberia, ale ja się tam nie znam, nie rodziłam jeszcze.
Ceny co prawda do najniższych nie należą, ale choć trochę pocieszający jest fakt, że 5$ ze sprzedaży każdego produktu przekazywane jest na konto fundacji Every Mother Counts, zapewniającej opiekę zdrowotną potrzebującym kobietom w ciąży na całym świecie.

Dwie pierwsze stylówki poniżej są absolutnie moimi ulubionymi. I kto by się przejmował oversizem, kiedy takie piękne wzory i kolory atakują znienacka. A brzuch, jak to brzuch – zawsze się znajdzie!

Źródło: HATCH