FollowMonday #2

Dobry wieczór w poniedziałek! Gotowi na kolejną porcję kosmicznie dobrych miejsc w sieci? W takim razie, dawajcie tędy!

  • Doktor Ania. Słuchy o Ance dochodziły mnie od czasu do czasu, kiedy z rozmachem rozdawała fucki niepoprawnym pod względem składu produktom spożywczym. Potem, kiedy znajomi za jej namową zaczęli jeść na kilogramy kiszonki. Polubiłam na Instagramie, potem odlubiłam, bo uznałam, że zdrowe odżywianie i mój styl życia jednak nie idą ze sobą w parze. Kilka dni temu obejrzałam z nią wywiad na kanale Karola Paciorka i w końcu zaskoczyło. Dołączyłam do grona fanów Anny Makowskiej! Dziewczyno, jesteś tego warta!
  • Skoro już przy Karolu Paciorku jesteśmy, zerknijcie koniecznie na jego kanał Imponderabilia, gdzie od jakiegoś czasu zamieszcza nieocenzurowane i niepocięte rozmowy z ciekawymi gośćmi. Był już u niego m.in. Krzysiek Gonciarz, był Michał Szafrański, będą jeszcze z pewnością inne, równie interesujące nazwiska. To, co podoba mi się w tej formule, to absolutnie luźne, wręcz koleżeńskie rozmowy, które w trakcie trwania (a bywa, że niosą się w eter przez nawet 2 godziny) rozwijają się w zaskakujących kierunkach. Karol bardzo fajnie prowadzi rozmowę, nie na zasadzie: będę teraz odczytywał z kartki pytania, które sobie przygotowałem, ale raczej w myśl: kurde, ja naprawdę jestem zainteresowany tym, co mówisz, mów dalej. Polecam!
  • Asi z bloga little trouble girl miałam przyjemność doradzić, co warto robić z dziećmi we Wrocławiu. Dzięki naszej krótkiej korespondencji odkryłam w ogóle jej profil i przepadłam. Jej córki wyglądają, jak żywcem wyjęte z jakiegoś dziecięcego, hipsterskiego żurnala. Większość stylizacji dzieciaków to zestawy ubrań z drugiej ręki. Chapeau bas!
  • Mama Lama, czyli kanał na YT wart uwagi. Na te dwie wariatki (Olę i Anię) trafiłam kilka dni temu, szukając czegoś na youtubie. Przyznam, że po pierwszym, przypadkowo obejrzanym odcinku pomyślałam: nie. Denerwowała mnie pewna maniera, sposób bycia, wtręty anglojęzyczne dziewczyn. Za chwilę odpaliłam jednak kolejny odcinek, a potem jeszcze kilka. To, co początkowo irytowało mnie w prowadzących, z czasem wzięłam za atut. Dziewczyny prawią o macierzyństwie, ale w taki fajny, zabawny, ludzki i wyważony sposób. A przy tym mają tak niesamowitą charyzmę, że nie da się przejść obok nich obojętnie.
  • Otworzyłam nowe miejsce w sieci, blog ChPD. Z pomocą świetnych redaktorek będę pisać o różnych zagadnieniach społecznych, z naciskiem na tematykę kobiecą. To zupełnie inna formuła niż mój profil na Facebooku, więc zachęcam do zaglądania.