ECCO WALKATHON KOPENHAGA 2013

Wpis jest elementem współpracy z marką ECCO
 

Tydzień temu w niedzielę poleciałyśmy z Sarą do Kopenhagi z misją wzięcia udziału w duńskiej edycji spaceru ECCO Walkathon. Co robiłyśmy, jak nam się podobało i jak dwie tak szalone głowy sprawdziły się w roli teamu, przeczytacie w relacji poniżej.

Na lotnisku w Kopenhadze odbiera nas najpiękniejsza dziewczyna pod słońcem i wspólnie ustalamy z Sarą, że pod żadnym pozorem nie pozujemy z nią do zdjęcia, by dysproporcja pomiędzy nami a nią nie była aż taka rażąca (po co to komu, a na co to?). Dzień mamy wypełniony po same brzegi, także z lotniska udajemy się prosto do Kastellet na miejsce eventu.

Tam zostajemy przywitane jak perskie polskie księżniczki przez Nathalie, dziewczynę pełniącą funkcję Global PR Managera w marce ECCO. Na kilka godzin naszym domem staje się namiot z napisem ECCO Press, a nową rodziną ludzie z marketingu firmy. Mamy przyjemność poznać również m.in. Katję Lehmann, projektantkę linii obuwia Sculptured 75, która przedstawia nam krótką, aczkolwiek niezwykle ciekawą historię powstawania tej kolekcji.

Dostajemy pakiety startowe i punkt godzina 12 wraz z ekipą duńskich blogerek ruszamy! Nasz spacer rozpoczynamy od 2 km na obcasach. Mamy okazję sprawdzić czy buty z linii ECCO Sculptured zaprojektowane przez Katję są faktycznie tak wygodne, na jakie wyglądają. Trzeba przyznać, że i owszem – 7,5 cm obcas nie jest właściwie wyczuwalny.

Spacerujemy tak niespiesznie podążając za tysiącami uśmiechniętych osób, łakniemy tę niesamowitą atmosferę garściami i dajemy ponieść się chwili. Między kolejnymi przebytymi krokami integrujemy się z duńskimi blogerkami, podziwiając przy okazji uroki Kopenhagi. Dwa kilometry mijają szybciej, niż nam się wydaje i nastaje pora na przetestowanie kolejnego obuwia, tym razem modelu sportowego: BIOM Evo Racer. Lżejszego obuwia jeszcze nie miałam, serio! Uzbrojone w te szalenie wygodne adidasy ruszamy dalej! Po drodze robimy krótkie przystanki na zdjęcia, pogrążamy się w fascynujących rozmowach, pozdrawiamy mijających nas ludzi i bach – jesteśmy na mecie! Uśmiechamy się do siebie ze świadomością, że dzięki temu naszemu człapaniu będziemy mogły komuś pomóc.

W sumie w ECCO Walkathon w Kopenhadze wzięło udział 14 500 osób (w tym między innymi księżna Aleksandra), co łącznie dało 900 000 duńskich koron (510 000 zł), które zostaną przekazane na cele charytatywne. Whoaaaa, jak człowiek pomyśli, że swoimi małymi kroczkami mógł się przyczynić do takiego sukcesu, to robi się jakoś cieplej na sercu. Tak, domyślam się, że nie posądzaliście mnie o taki romantyzm.
Po spacerze udajemy się na lunch, a stamtąd do renomowanego SPA, gdzie czeka nas pedicure i masaż stóp. Czy wspominałam już, że podczas całego wyjazdu byłyśmy traktowane jak księżniczki? Ekipa ECCO na każdym kroku dbała o to, byśmy się nie nudziły i czuły komfortowo. Po wizycie w SPA w końcu docieramy do hotelu i okazuje się, że najbliższą noc spędzimy w iście marokańskim stylu -świetna odmiana dla pięknych, choć mocno przewidywalnych hoteli sieciowych.

Mamy dokładnie godzinę na doprowadzenie się do ładu (mijani na ulicy mieszkańcy wyglądają jak z żurnala, więc trzeba trzymać poziom) i odstawione ruszamy na uroczystą kolację w jednej z popularnych wśród gwiazd restauracji GEIST. Do hotelu z powrotem docieramy o północy, jesteśmy zmęczone, ale taaaaakie szczęśliwe!

Następnego dnia na lotnisku żegnamy się ze sobą dosłownie ze łzami w oczach (ach ta miłość blogerska), pocieszamy się jednak myślą, że już 14 września zobaczymy się ponownie, tym razem na polskiej edycji w Warszawie. Mam nadzieję, że uda nam się spotkać także z Wami. I wierzcie mi – nie trzeba uprawiać żadnych sportów (jestem tego żywym przykładem), by wystartować w tym spacerze. Jedyne, co się liczy, to chęci.

Marce ECCO dziękuję za zorganizowanie wspaniałego wyjazdu, na którym poznałam mnóstwo fantastycznych ludzi.
Sarze dziękuję natomiast za wyborne towarzystwo! Nie wiem, jak to możliwe, ale z Miss Correirą Ferreirą rozumiemy się bez słów, tryskamy rubasznym humorem 24 godziny na dobę i mamy niespożyte ilości wspólnych tematów do omówienia. Trudno będzie znaleźć w blogosferze bardziej zgrany i nieprzewidywalny duet ;)