DNA MARKI: TOŁPA®

Wpis powstał w ramach współpracy z marką tołpa®.

DSC_0132-2

Zapraszam Was dzisiaj na kolejny odcinek z cyklu DNA marki, w którym staram się w prosty i przejrzysty sposób zedrzeć z ulubionych firm skórę i zajrzeć im do PR-owego krwiobiegu.

Dziś w ramach współpracy, biorę na warsztat polską markę tołpa®, którą prywatnie lubię i cenię, a której branding wydaje mi się na tyle spójny i ciekawy, że grzechem byłoby nie podzielić się z Wami własnymi spostrzeżeniami.

Marka tołpa® wchodzi w skład Torf Corporation, istniejącej od 1989 roku firmy kosmetycznej, która jako jedyna na świecie opatentowała unikalny ekstrakt torfowy, stanowiący podstawowy składnik oferowanych produktów.

Wizja
Mała wielka pielęgnacja to kluczowe hasło, przyświecające komunikacji marki. Cała historia brandu zbudowana jest wokół osoby Stanisława Tołpy, profesora biologii, który to zainspirował podwrocławską firmę nie tylko do wymyślenia nazwy, ale i do stworzenia własnego manifestu. Tołpa wytrwale dążył do celu, nie poddawał się i dzięki swojej wytrwałości w końcu udało mu się stworzyć wymarzony ekstrakt z torfu. Jego podejście do życia i pracy pokrywa się z filozofią tej kosmetycznej marki – rozwój i stawianie każdego dnia małych kroków, które zsumowane dadzą pokaźny efekt, to jedno z głównych założeń jej twórców.

Misja
Uświadamianie kobiet i mężczyzn w kwestiach związanych z pielęgnacją ciała. Edukowanie konsumentów w tematach dotyczących zdrowia, urody, a także świadomego robienia zakupów. W jaki sposób realizowane są te postulaty? Za pomocą sztandarowego manifestu, serii specjalistycznych poradników: pomocnik, kupuj mniej oraz dzięki szeregowi działań, mających na celu ułatwienie wyboru codziennej pielęgnacji (najświeższy przykład: linia tołpa:® simply dostępna w sieci sklepów Biedronka).

DSC_0067-2

Tożsamość marki

tołpa® to przede wszystkim przemyślana pielęgnacja oraz świadoma i rozsądna dbałość o własne ciało. To nie tylko obietnica dobrze wydanych pieniędzy, ale przede wszystkim wskazanie pewnego stylu życia, dość zdecydowanie skręcającego w rejony slow. Cechy, które najbardziej do mnie przemawiają, to:

  • bezkompromisowość przekazu. To, co od razu rzuca się w oczy przy przeglądaniu strony www marki, to rozbrajająca szczerość w przedstawianiu sytuacji. Jako dowód kilka opisów: Jasne, że staramy się być ekologiczni i dbamy o to, aby opakowania w całości nadawały się do recyklingu. Ale nie chcemy nikomu wmawiać, że stosując kosmetyki z naturalnymi składnikami można przenieść się na „łono natury”. „To prawda, że nasze kosmetyki są hypoalergiczne i bezpieczne dla skóry wrażliwej. Że tworzymy je ze składników absolutnie niezbędnych. Bez żadnych polepszaczy (…) Ale nie chcemy udawać, że jesteśmy idealni. Bo ciągle się rozwijamy eliminując lub ograniczając ilość konserwantów.” Do mnie, jako do klienta marki takie postawienie kart jasno szalenie przemawia. A fakt, że nikt nie wciska mi banałów typu: kup mnie – po tygodniu będziesz piękna, a Twoje zmarszczki zredukują się do zera sprawia, że jestem jeszcze bardziej skłonna, by dokonać zakupu.
  • dbałość o środowisko – wszystkie produkty pakowane są w aluminiowe tuby, dzięki czemu kosmetyki dłużej zachowują swoje działanie oraz umożliwiają wykorzystanie kremu do samego końca. To z kolei sprawia, że: dany produkt posłuży nam dłużej, a co za tym idzie – będziemy mogli rzadziej dokonywać nowego zakupu.

Komunikacja
Social media

Komunikacja na Facebooku prowadzona jest w sposób wzorowy – treści publikowane są regularnie, przygotowywane grafiki są zawsze estetyczne i spójne z pozostałymi działaniami oniline i offline, a zamieszczany content – choć w 90% dotyczy oferty – jest ciekawy i niesie ze sobą walory edukacyjne. Podoba mi się, że  tołpa® na swoim profilu nie bawi się w zapychanie news feedów treściami o lifestylowym charakterze, które mają zerowy współczynnik przydatności. Oprócz treści stricte produktowej, na FB pojawiają się wpisy luźno związane z ruchem slow life: porady dotyczące robienia wokół siebie porządku, odesłania do blogów poświęconych minimalizmowi itp. Wszystko to podane w bardzo atrakcyjny i co najważniejsze – nienarzucający się sposób. Nie znajdziecie tu żałosnych wpisów pochodzących od przysłowiowych Junior Brand Managerów – wszystko jest poukładane, przemyślane i doskonale ze sobą koresponduje.

Oprócz Facebooka marka dostępna jest także na kanale Youtube oraz Google+. Patrząc jednak na stronę wizualną, kreatywne i estetyczne opakowania, a także wszelkie materiały graficzne, które można znaleźć w kontekście promowania tej firmy – aż prosi się o konto na Instagramie! O co właśnie w tej chwili apeluję, halo, halo! Poza tym obserwując copywriterskie zacięcie osób stojących za marką, jestem przekonana, że tołpa® z łatwością podbiłaby serca użytkowników Twittera.


10978516_1619253831627641_5544482519278263162_n
Tolpa_G+_Cover 11081032_1637818366437854_963691688082896911_nTołpa_banner_fb_Lifestyle_BlueMonday_1200x627

Język

To zdecydowanie as w rękawie tołpy®. Co prawda znajdziemy w Polsce kilka marek, które językiem, słowotwórstwem i łatwością w lekkostrawnym przekazywaniu wartościowych informacji władają równie sprawnie, ale trudno o drugą taką firmę z branży kosmetycznej. Co ci ludzie wyrabiają z językiem polskim! Bawią się utartymi sloganami, przekształcają znane powiedzenia i przysłowia, wypychają przed szereg najlepsze połączenia słowne, pozwalają sobie na szczyptę humoru (czasem nawet czarnego). A dzięki tym wszystkim zabiegom, czytanie etykiety na odwrocie produktu nie kojarzy się już z nudą, marazmem i rzędem dziwnych oznaczeń, które nikomu nic nigdy nie mówią.

Dajmy na to, taki opis zespołu, który na stronach internetowych firm realizowany jest jako nudne O nas wraz z nadmuchanymi curriculum vitae swoich pracowników. tołpa® przedstawia się inaczej: „(Zespół) 12 Krzyśków, 4 Agnieszki, 3 Olgi, 2 Piotrków, 4 Karoliny 3 Anie, 1 Ulę i wiele innych dynamicznych, otwartych na nowe wyzwania osób, z których każda ma coś ciekawego do powiedzenia.”

Albo dopiski PS na opakowaniach produktów, które są moimi absolutnymi faworytami:

„Badania dowodzą, że 100 wybuchów śmiechu spala tyle samo kalorii co 10 minut wiosłowania. Czy to nie śmieszne?”.

„28 dni zajmuje wymiana starego naskórka na nowy i to bez żadnych wolnych weekendów!”.

„Strefę T odnaleźć można również na plecach i dekolcie i nazywana jest rynną łojotokową. Z całym szacunkiem do naukowców, ale kto wymyśla te nazwy?”.

Produkt

tołpa® posiada w swojej ofercie kosmetyki dla kobiet i mężczyzn, podzielone dodatkowo na podkategorie: dermokosmetyki, kosmetyki roślinne, kosmetyki spa, specjalistyczne. Czym te produkty wyróżniają się pośród innych, dostępnych na rynku artykułów?

  • szeroka gama produktów (znajdziemy tu kosmetyki do twarzy, ciała, włosów; dla kobiet, mężczyzn, przyszłych mam, dzieci; profesjonalne oraz specjalistyczne). Oferta jest tak bogata, że kiedy składałam pierwsze zamówienie, dobrą chwilę zajęło mi zapoznanie się z całością.
  • skład – produkty tołpa nie są święte – nie ma co ukrywać, że każdy jeden produkt dostałby rozgrzeszenie od Matki Natury, ale na tle drogeryjnych kosmetyków wypadają wzorowo.
  • dedykowane kolekcje – tołpa® chętnie wchodzi w kooperacje, tworząc nowe linie produktów. Do tego typu zabiegów zaliczyć można współpracę z Mariuszem Przybylskim, który zaprojektował serię ekskluzywnych kosmetyków oraz wspólne działania na linii marka-rysownik, w wyniku których Andrzej Tylkowski stworzył opakowania do kosmetyków dla dzieci. Najnowszym dziełem marki jest seria tołpa:® simply, składająca się z 6 zupełnie nowych produktów, dostępnych testowo przez najbliższe dwa tygodnie w Biedronce.
  • duża dostępność próbek. tołpa® nie wpycha klientom produktów na siłę, nie wchodzi im bezczelnie sloganem reklamowym do koszyka. Daje możliwość przetestowania i podjęcia świadomej, przemyślanej decyzji. 1 próbka = 1 grosz.
  • pokazywanie produktów w ciekawym kontekście. Mam tu na myśli kreatywne podejście do promocji offline. tołpa® jest m.in. partnerem akcji Uspokój się, jesteś w teatrze; w dość oryginalny sposób pokazuje się na Festiwalu Nowe Horyzonty, a także patronuje książce Anny Mularczyk-Meyer Minimalizm po polsku...

Nie, no ja jestem zachwycona.