DNA MARKI: RISK MADE IN WARSAW

Risk Made In Warsaw

Gdybym miała wskazać polską markę odzieżową, która branding i inne zagadnienia związane z kreowaniem wizerunku ma w jednym palcu, bez zastanowienia wskazałabym na nią. Panie, Panowie – dziś w ramach cyklu DNA marki – RISK Made in Warsaw.

Częścią historii każdego brandu powinna być autentyczność i prawdziwość. Zdaje się, że doskonale wiedzą o tym Antonina Samecka i Klara Kowtun, właścicielki Riska, które sztandarowym hasłem marki uczyniły slogan Real People – bo w przeciwieństwie do wielkich kreatorów mody, chcą tworzyć dla normalnych ludzi. Takich, jak one.

Czego te dziewczyny nie robią! W swoim butiku organizują spotkania z inspirującymi ludźmi, koncerty, pokazy teatralne, a i zdarzyły się podniebne spacery na linie w ramach świętowania premiery Potańcówki – filmu promującego kolekcję Tyrmand. Jeżdżą na targi odzieżowe po najznamienitszych stolicach Europy (Berlin, Moskwa, Londyn, Kopenhaga); otworzyły kawiarnię (mają tam nawet własny, specjalnie skomponowany smak kawy!), we współpracy z marką Fridge stworzyły balsam brązujący do nóg. Ostatnio brały udział w European Maccabi Games w Berlinie, na których zaprezentowały kolekcję OY Risk, czyli ubrania, które w bystry sposób komentują, co to znaczy być pochodzenia żydowskiego. Ich film Risky Dance w reż. Kuby Łubniewskiego zdobył 6 nominacji na Bokeh South African Fashion Film Festival. Dziewczyny nie tylko pojechały na ten festiwal, ale i przywiozły z Kapsztadu mnóstwo fantastycznych zdjęć. Pisał o nich Vogue i The New York Times…

A to tylko niektóre z licznych sukcesów marki. Strach pomyśleć, co będzie dalej!

2-kopia

 

Wizja

RISK made in Warsaw to nietypowy koncept, bo zamiast zajmować się tym, co trendy, RISK rozwiązuje problem: „jak wyglądać szykownie, a jednocześnie czuć się totalnie swobodnie?” Nasz pomysł jest prosty – łączymy świetne, szykowne kroje z… wygodą szarej bluzy z kapturem.

Misja

Jaki problem rozwiązuje marka?

Jest kompromisem pomiędzy wygodnym a stylowym. Owszem, dres to idealny materiał na weekend w domu, ale Antonina i Klara sprawiły, że można w nim pójść także do opery.

Tożsamość marki

(Tożsamość marki odzwierciedla pożądany sposób postrzegania marki przez klienta; to oczekiwany przez firmę obraz marki oraz zespół idealnych cech z punktu widzenia celów firmy).

W jaki sposób marka buduje swój wizerunek?

  • polskie korzenie – na każdym kroku właścicielki podkreślają, że rodowód marki jest tu, w kraju nad Wisłą. Świadczy o tym nie tylko sama nazwa, sklecona z miłości do Warszawy, ale i współpraca z lokalnymi rzemieślnikami;
  • doskonała jakość i perfekcyjna konstrukcja – jako że kolory ubrań (poza drobnymi wyjątkami, patrz podpunkt Produkt) ograniczone zostały do dwóch odcieni szarości (aktualnie Risk dysponuje 42 różnymi materiałami: 31 w kolorze jasnego melanżu oraz 11 w głębokim graficie), cała uwaga skupiona jest na krojach – te nie wychodzą z etapu testów, dopóki nie zostaną doprowadzone do idealnego kształtu. A wszystko to w trosce o przyszłe klientki – by podkreślały w ich sylwetkach wszystko to, co najlepsze. Podczas ostatniej wizyty w stolicy wybrałam się do butiku Riska, by na żywo zobaczyć i zmierzyć ubrania. Powiem Wam tak: widać, że nikt nie żałuje tu materiału, by sukienka układała się, tak jak powinna i nie ucieka się do tańszych zamienników, byle tylko więcej zarobić na produkcie. Z pewnością można obrazić się na Riska za ceny, ale kiedy weźmiecie pod uwagę lokalną produkcję + niepodważalną jakość, zniesiecie to trochę lepiej;
  • Real People – myśl przewodnia marki, przypominająca o tym, że w Risku tworzy się ubrania dla prawdziwych ludzi, czyli takich, którzy często nie mają idealnych wymiarów i takich, którzy niekoniecznie mają czas na nowinki modowe, a chcą dobrze wyglądać. Ten postulat jest świetnie realizowany za pomocą zdjęć Klary, która wciela się w modelkę i na własnym przykładzie pokazuje, jak poszczególne ubrania marki wyglądają na żywo. Dzięki temu nie tylko przełamuje barierę właściciel – klient, ale i pokazuje autentyczność marki;
  • dbałość o środowisko – firma tworzy ubrania z naturalnych włókien (głównie bawełna i wiskoza; niestety na stronie internetowej nie są podane dokładne proporcje poszczególnych składników, a szkoda), a każdy jeden element ubrania produkowany jest w łódzkich szwalniach. Firma zobowiązała się także pisemnie do niestosowania futer oraz dodatków futrzanych w swoich kolekcjach.

11825843_865996166814955_6480675825986581698_n

Komunikacja
Social Media

Facebook
Firmowy profil na FB prowadzony jest w sposób wzorowy. Inne marki spokojnie mogą się na przykładzie Riska uczyć, w jaki sposób prowadzić w social media obsługę klienta. Otóż to właśnie tu prezentowane są nowe fasony ubrań, do których każdorazowo użytkowniczki wymyślają nazwy, podając swoje propozycje w komentarzach; to także tu poznajemy zespół Riska, co jakiś czas podziwiając osoby pracujące w poszczególnych działach (a każda z nich odziana jest w firmowe ubrania, nie inaczej), to w końcu za pośrednictwem tej platformy prezentowane są zdjęcia klientek, które pragną pokazać, jak ubrania z Riska prezentują się na nich. Na FB każdego dnia rodzi się post, skłaniający do zaangażowania i interakcji i to bez sztucznych tricków marketingowych. Brawo, brawo i jeszcze raz brawo!

Instagram
Kiedy przeglądam Instagram Riska, zapominam, że to profil marki odzieżowej. Widzę prze sobą zdjęcia dziewczyny – może w moim wieku, może trochę starszej, która za pomocą kadrów pokazuje mi swoje życie: kulisy pracy oraz rzeczy, które ją inspirują. Na profilu zamieszczane są głównie zdjęcia produktowe oraz sesje zdjęciowe, ale nie tylko. Od czasu do czasu możemy natknąć się na relacje z targów odzieżowych, fotki z podróży, przygotowywanie kolekcji, wycieczki do szwalni itd. Pomimo dostępnych na rynku aplikacji umożliwiających sprzedaż za pomocą Instagramu, póki co profil Riska pozostaje nieskażony marketingowymi zabiegami. Jestem ciekawa, czy taki stan rzeczy utrzyma się dłużej, czy też nowe trendy e-commerce zagoszczą i tu.

Twitter
Ostatni wpis na oficjalnym koncie pochodzi z sierpnia 2013 – mocno zastanowiłabym się zatem, czy chwalić się ikonką z ptaszkiem na stronie głównej sklepu. Myślę, że ciekawym rozwiązaniem mogłyby być profile właścicielek, które nie tylko budowałyby w ten sposób swoją markę osobistą (choć doskonale wiemy, że wcale nie muszą tego robić), ale i dałyby pretekst do pokazania kulis prowadzenia własnego biznesu oraz fragmentów życia prywatnego. Z tym ostatnim, to nie żebym była specjalnie wścibska, ale np. takie mieszkanie Antoniny zainteresowało mnie bardzo.

Oprócz tego Risk Made In Warsaw ma również konta w serwisach Youtube oraz Pinterest (są prowadzone w sposób raczej tradycyjny). Uwagę warto natomiast skupić na narzędziu LiveChat (w tym przypadku sprytnie nazywanym RISKY CHAT), wspierającym obsługę klienta, a także na aplikacji, która zasysa na stronę zdjęcia z social mediów oznaczone hasztagiem #riskmadeinwarsaw, pokazujące klientom jak ubrania marki wyglądają nie na modelach, ale prawdziwych ludziach. Za dość odważne posunięcie można uznać także materiał video łączący w sobie elementy e-commerce. Myślę, że warto byłoby pójść w tym kierunku na szerszą skalę. W odświeżonej witrynie internetowej znajdziemy także takie elementy, mające na celu angażować społeczność, jak m.in. ankieta, w której klienci mogą decydować o wdrożeniu nowego produktu do sprzedaży, czy Behind the scenes –  informacje odnośnie powstawania poszczególnych ubrań.

Trudno opowiedzieć w social media historię marki za pomocą jednego narzędzia. Risk doskonale to rozumie.

risk

 

Język
Risk mówi do mnie językiem koleżanki, bez zbędnego budowania dystansu, tworzenia napuszonego tonu. Bardziej w stylu: Hej laska, zobacz, co wspaniałego dzisiaj odkryłyśmy! Niewymuszony luz w komunikacji online to cecha, która nie każdemu przychodzi z taką łatwością. Jeśli dodamy do tego miłość do zabawy słowem, wyjdzie nam combo idealne.

Spójrzcie tylko na nazwy i opisy produktów: Ramondreska, Scarlet O’Szara, Koszucielka, Baldresówa, Mała Szara, Domówka, Amsterdamka, Polonistka, Baleriski, Kuba Rozsuwacz itd.

Dziewczyna z sąsiedztwa:

To mieszanka wybuchowa zmysłowości i luzu – nasz ulubiony krój, czyli ogólnie niezobowiązująca i swobodna tuniko-sukienka z kieszeniami, która ma jednak lekkie wcięcie w talii i długość idealną dla każdych nóg. Podkreśla super kobiecy głęboki dekolt zakończony miękko układającym się kapturem – może to i dziewczyna z sąsiedztwa, ale na pewno najseksowniejsza w całym mieście.

Riskierka

Dresowa szmizjerka działa u kobiet jak u mężczyzn marynarka. Wyciąga z figury co najlepsze: wydłuża szyję, buduje ramiona, zwęża talię, gracko wysmukla nogi. Z uwagi na swój czar i umiejętności niektórzy nazywają Riskierkę bardziej odważnie: Idź Pan za Mną.

Karminowa Kokardeczka

O czerwonych sukienkach, a właściwie o kobietach, które je noszą, powstało mnóstwo piosenek i my się wcale nie dziwimy. Nasycona czerwień pobudza równie skutecznie, co szarość uspokaja. Zwłaszcza w tym wydaniu. Koktajlowa sukienka sprawdza się też, gdy odchodzisz, bo na takie plecy nie da się nie patrzeć…

Jak tu nie kochać ludzi, którzy z tak ogromnym dystansem i uśmiechem na ustach podchodzą do swojej pracy?

Zrzut ekranu 2015-07-26 o 16.13.05

Identyfikacja wizualna

Spójność to słowo klucz. Wszystko ma tu ręce i nogi – od pomysłowego logo, przypominającego ścieg, po wszelkie materiały reklamowe, katalogi, sesje zdjęciowe, opakowania, wystrój butiku i stronę internetową. Trudno się do czegokolwiek przyczepić.

Produkt

Zaczęło się niewinnie od szarej bluzy, później poszło już z płatka. Dziewczyny projektują właściwie każdą część damskiej garderoby, każdorazowo lansując jeden absolutny bestseller. Kiedy Różena Opalińska pojawiła się w Riskierce cała Polska zapragnęła wyglądać dokładnie tak jak ona. Po premierze Projektu Tyrmand królową kolekcji została Literatka oraz Tyrmandówka. Tego lata z kolei triumfy święci luźna koszula Safariska oraz sukienka Rzymskie Wakacje. Oprócz tego w asortymencie marki znajdziemy także ubrania dla mężczyzn, a także akcesoria.

Risk Made in Warsaw to nie tylko szarość nad szarościami. Okazjonalnie do sprzedaży trafiają kolekcje w innych kolorach. Na święta mogliśmy zachwycać się czerwoną wersją dobrze znanych i uwielbianych fasonów. Z okazji lata do sklepu trafiły koszule i sukienki w odcieniu brzoskwini i błękitu. Choć są to krótkie, tymczasowe serie, każdorazowo cieszą oddanych fanów marki.

Popularność ubrań z logo Riska sprowadza się w moim odczuciu do prostoty. Okazuje się, że nie potrzeba tych wszystkich wymyślnych udziwnień, znanych z pokazów mody, by każdy poszczególny element garderoby spełniał swoją rolę. W parze z minimalistyczną konstrukcją idzie także jakość. A wspólnie tworzą małżeństwo doskonałe.

Na złote gody jak znalazł.

____

W kategorii DNA marki ukazały się także dwa inne wpisy: Reformation || Tołpa.

  • Uwielbiam wszystko co robią, a od ich ciuchów to jestem uzależniona :)

  • Niezależnie od wszystkiego, mnie kupują od razu samą nazwą kolekcji – Tyrmand. Mam w szafie ich szarą baldresówę, na takie spódnice zawsze czekałam. Dobre na prawie każdą okoliczność.

  • Nie znałam… A tu takie hity się kreują

  • Magdalena Ch

    Genialny wpis. Genialna seria wpisów. Od dziś śledzę i czytam z wypiekami na twarzy :)

  • Agata

    ostrzegam wszystkich, że Risk uzależnia…nie można poprzestać na kilku rzeczach..

  • Tomasz Sztaba

    Wszystko ładnie pięknie ale złote dresy nie były dla reprezentacji polski a dla grupy tanecznej, występującej przed meczem otwarcia mistrzostw świata w siatkówce na stadionie narodowym :) Reszta w ogólności się zgadza ;)

    • O. W takim razie dziękuję za sprostowanie, już poprawiam!

      • Antonina Samecka

        potwierdzamy – Tomek prowadził ten projekt i wie o nim wszystko:)

  • Antonina Samecka

    Dawno tam ktoś nie zrobił takiego podsumowania;) Baaardzo dziękujemy i już zabieramy się za poprawianie tego co trzeba;)

    • To ja dziękuję za inspirację! :)

  • Przechodze kolo salonu codziennie w drodze do pracy :) Fajnie, ze moglam dowiedziec sie o marce czegos wiecej. Niestety dla mnie ceny zaporowe, ale na pewno maja wielu chetnych, bo rzeczy sa cudowne :)

  • Świetnie przygotowany wpis, chętnie poznam RISK bliżej :)

  • Martyna Bors

    Wiskoza nie jest też materiałem przyjaznym dla środowiska.