DNA MARKI: PUFFINS

Wpis powstał we współpracy z marką Puffins

Dobrą chwilę nie było na blogu wpisów z cyklu DNA marki, w których rozbieram na części pierwsze wizerunek wybranych firm. Po markach odzieżowych i kosmetycznych biorę się za totalnego świeżaka – branżę FMCG.

Dziś chciałabym Wam przedstawić markę Puffins – alternatywę dla niezdrowych przekąsek oraz słodyczy. Ok – umówmy się, nic – powtarzam – nic nie zastąpi ciepłego pączusia rozpływającego się w ustach, co nie zmienia faktu, że od czasu do czasu warto sięgnąć po nieco zdrowszą opcję zaspokajania małego głodu.

Wizja

Stworzenie zdrowego, pełnowartościowego produktu, który będzie smaczny, pożywny oraz powszechnie dostępny. Odczarowanie stereotypu, że przekąska musi być tucząca lub kaloryczna.

Misja

Zachęcenie potencjalnych klientów do zmiany nawyków żywieniowych oraz świadomego podejmowania decyzji w kwestii planowania własnego jadłospisu.

Tożsamość marki

(Tożsamość marki odzwierciedla pożądany sposób postrzegania marki przez klienta; to oczekiwany przez firmę obraz marki oraz zespół idealnych cech z punktu widzenia celów firmy).

W jaki sposób marka buduje swój wizerunek?

  • właściciele uczestniczą w prestiżowych targach spożywczych (ostatnio byli np. na Foodex Japan), potwierdzając, że zależy im na nieustannym ulepszaniu jakości swoich produktów;
  • marka obecna jest także jako partner różnego rodzaju wydarzeń, konferencji branżowych, spotkań dla kobiet. Ja osobiście spotkałam się z nią po raz pierwszy na Bazarze Smakoszy we Wrocławiu;
  • rodzinny biznes – o tym, że Puffins to firma rodzinna dowiadujemy się ze strony internetowej – idąc tym tropem, warto zwrócić uwagę na lekki, niewymuszony język, jakim marka komunikuje do swoich klientów. Od razu można wyczuć, że za całością stoją ludzie z krwi i kości, a nie bezduszny zespół marketingu wielkiej korporacji;
  • edukacja poprzez zabawę. W moim odczuciu marka zachęca do zmiany nawyków żywieniowych, ale robi to bez zbędnego patosu i zadęcia. Zamiast pouczać, że zdrowie, że fit i takie tam, mówi raczej: hej dziewczyno i chłopaku, może spróbujesz czegoś nowego w swoim życiu? Podoba mi się ten luz i niewymuszone podejście – taki sposób komunikacji jest dla mnie bardziej wiarygodny, niż utarte i powtarzane do bólu reklamowe slogany promujące zdrową żywność.

Komunikacja

Social media

Facebook

Z oficjalnego profilu marki na FB dowiecie się m.in. o wszelkich nowościach, aktualnościach związanych z funkcjonowaniem firmy (wyjazdy, targi); a także znajdziecie sporo lifestylowych, dość uniwersalnych treści. Osobiście nie podoba mi się taki misz-masz oraz content, który tak naprawdę nic nie wnosi – o tym, że jest np. Dzień Babci przeczytamy na milionie innych profili – szanujmy czas naszych czytelników. Grzechem nie do wybaczenia są dla mnie również grafiki z wklejonymi produktami. Aaaaaaaa. Mam alergię na tego typu kreacje. Domyślam się, że robienie dedykowanych sesji zdjęciowych to dodatkowy koszt, ale chcąc utrzymać wizerunek marki profesjonalnej, warto się nad tym tematem pochylić.

Instagram

Marka dostępna jest również na Instagramie, gdzie do tej pory zebrała społeczność liczącą ponad 4 000 fanów. Jak na konto firmowe, to całkiem dobry wynik. Na profilu zamieszczane są przeróżne zdjęcia: od fotek produktowych, przez zdjęcia z różnych wydarzeń, po reposty z profili innych użytkowników. Zdecydowanie brakuje tu spójności. Warto byłoby się zastanowić, jakimi treściami graficznymi chcemy przyciągnąć odbiorców. Relacje z eventów rzadko kiedy prezentują się atrakcyjnie, zdecydowanie lepiej byłoby postawić np. na fotografię kulinarną i prezentację przykładowych dań, które można zrealizować przy użyciu produktów Puffins (poniżej znajdziecie moje propozycje kreacji graficznych). No i hasztagi! Bez nich nie dotrzemy do osób spoza listy obserwujących. 

Blog

O tym, że Puffinsy są pyszne wie, już każdy, kto ich spróbował. Nasze ambicje sięgają dalej! Chcemy być przewodnikami po tym, co nas w świecie ciekawi i inspiruje. Pokażemy Ci to, co nas pochłania bez reszty, co jest naszą pasją” – taki opis znajdziemy we wstępie bloga. A co w środku? M.in. przepisy na zdrowe potrawy i przekąski, sezonowe porady, a także artykuły dotyczące aktywności na świeżym powietrzu.

Blog firmowy, jako uzupełnienie działań w social media to niemal zawsze dobre posunięcie – pozwala stworzyć unikalny content dotyczący nie tylko samej marki, ale i lawirujący wokół wartości, którymi ta się kieruje. Ponadto, jak wiadomo, to świetne narzędzie do pozycjonowania firmy w wyszukiwarkach.

Grafika

Opakowania odwalają tutaj kawał dobrej roboty. Fajny i pomysłowy design, dużo żywych kolorów plus prosta forma. Nie, no ja jestem kupiona. Produkty zwracają na siebie uwagę na sklepowych półkach, wyglądają profesjonalnie i luksusowo.

Kreacje graficzne zamieszczane w sieci również trzymają poziom – strona internetowa jest ładna, kolorowa, stylistyką doskonale komponuje się z logo. Jestem bardzo na tak.

Produkt

Suszone próżniowo owoce bogate w błonnik, które dzięki specjalnej technologii zachowują swój smak i właściwości odżywcze. Tak w skrócie można byłoby opisać, czym w ogóle są Puffinsy. Co je wyróżnia spośród innych, podobnych na rynku artykułów?

  • 100% natury – owoce Puffins nie zawierają sztucznych barwników, cukru oraz aromatów.
  • Produkty posiadają kilka istotnych certyfikatów, poświadczających wysoką jakość, m.in. Certyfikat The Vegan Society oraz Certyfikat ekologiczny Microfood.
  • Przekąski Puffins powstają dzięki unikatowej na skalę światową technologii suszenia owoców metodą próżniową w podciśnieniu.
  • W ofercie firmy dostępnych jest kilkanaście różnych smaków: mango, truskawka, jabłko, winogrona, banan, wiśnia, miechunka, jagody goji, ananas, topinambur, pomidor, burak.

KONKURS

Podaj sprawdzony sposób na skuteczną zmianę nawyków żywieniowych. Odpowiedź konkursową wraz z adresem e-mail zostaw w komentarzu pod tym postem.

Czas trwania: 24-30.03.2017

Nagrody: 3 x zestaw produktów Puffins

Regulamin: link

____
LAUREACI:

mateuszjakubiuk@gmail.com

mila333@op.pl

czikita123x@wp.pl

  • Nasuwa mi sie jedno pytanie: czy poza pięknym papierem, owoce sa opakowane jeszcze w plastik?

    • Hej Jadwigo, tu Kasia z Puffins: owoce zapakowane są w laminat, który nie przepuszcza powietrza i sprawia, że są chrupkie. Sam laminat nie jest specjalnie atrakcyjny dlatego zdecydowaliśmy się na pudełko, które można poddać recyklingowi. Na opakowaniu znajduje się Zielony Punkt, który zobowiązuje nas do prowadzenia nowoczesnej gospodarki odpadami. Gdybyś miała jeszcze jakieś pytania to śmiało pisz! Pozdrawiam, Katarzyna Barczyk

  • Ciekawa sprawa :) Lubię takie naturalne i eko produkty :)

  • Sylwia Zawiślak

    Terapia szokowa. Dostałam wyniki badań, z których jasno wynikało jakie problemy zaczynają się u mnie pojawiać i będą się wzmagać a jakie jeszcze cholerstwo najprawdopodobniej jeszcze się do mnie przyczepi w związku z różnymi uwarunkowaniami genetycznymi. Przyznaję że wyniki miały odbicie w moim samopoczuciu. Przeraziłam się że może być ze mną jeszcze gorzej przez takie pierdoły jak sól, skrajnie niezróżnicowana dieta (pierogi ruskie 6 razy w tygodniu) i brak owoców i warzyw. Więc z dnia na dzień, rzuciłam kawe, zapełniłam lodówkę kiszonkami, koszyk na owoce różnymi owocami i czuję się lepiej. Podejrzewam że to głównie zasługa tego uczucia że wzięłam sprawy w swoje ręce. No ale działa!

    sylwia.zawislak@o2.pl

  • Alicja

    Nie wiem, czy to się sprawdza u wszystkich, ale wydaje mi się, że najgorzej w tej materii mają ludzie szczupli, u których (jeszcze!) nie stwierdzono wewnętrznego gnicia ani innych zdrowotnych kłopotów. To o mnie. W kwestii żywienia wykazuję się rozdwojeniem osobowości – z jednej strony owsianka na śniadanie, z drugiej – nachosy i piwełko na kolację. Mój sposób na zmianę:
    1. Kluczowe pytanie: Kochasz siebie, nie? To po jakiego gwinta wypełniasz siebie śmieciami?
    2. Wizualizacja pożartych śmieci jako nowozu, dzięki którem rośnie w siłę chwilowo niewidzialny wewnętrzny potwór, który za kilka lat cię znokautuje (opowiadam o tym sobie i swojemu chłopakowi – wiadomo, w parze/grupie siła!)
    3. Niedziela jako dzień dziecka <3
    alicjamuller@gmail.com

  • Ania Piwowarczyk

    Nawyk żywieniowy, który było mi najtrudniej zmienić dotyczył… picia. Od dziecka mało piję i mimo, że odczuwałam niemiłe skutki picia małej ilości wody, bardzo trudno było mi to skutecznie zmienić. Aż w końcu rozpisałam markerem na 2l butelce miarkę godzinową, z której wynikało do której godziny w jakim stopniu butelka powinna być pusta (czyli ile powinnam wypić). Zadziałało od razu :) Trochę to było jak takie własne wyzwanie + połączenie z czasem, co zapewniało lepszą kontrolę. Dlatego wydaje mi się, że właśnie wszystko, co nas motywuje i przy okazji jest powiązane z czasem (aplikacje które np. przypominają o regularności posiłków) sprawia, że łatwiej zmienić nawet rzeczy ugruntowane przez wieloletnie przyzwyczajenia.

  • linek

    Żadne fit pseudomotywujące slogany i metamorfozy, które jałowo zalewają nas z wszelkich możliwych facebooków i instagramów. Kiedy jest ich tyle, nie robią żadnego wrażenia, przynajmniej na mnie. Wręcz wkurzają nachalnym szczęściem i rozwiązaniem każdego (!) problemu życiowego jeżeli tylko zaczniesz pić zielony koktajl (zmiksowany w super nowoczesnym blenderze, który nawet myje się sam) i ćwiczyć każdego dnia (oczywiście wygospodarujesz na to czas między etatem, nadgodzinami, dziećmi, studiami, kotem, psem, zebraniem rady bloku i o zgrozo nawet zdążysz poczytać książkę i jeszcze obejrzysz film i serial!)…Nie każdy może, nie każdy chce i nie każdy potrafi sobie na to pozwolić. Ale wiem ile śmieci zawiera jedzenie na półkach, widzę swoją wzrastającą wagę czy problemy z cerą i chcę coś zmienić. Co mi pomaga? Czytanie składów. Nie boli, zajmuje 15 sekund więcej przy wyborze jogurtu a daje mi naprawdę dużo. Zamiast serka z dziesięcioma spulchniaczami i pięcioma symbolami E, kupuję ten który ma 3 składniki. I wcale nie płacę za niego więcej i nie szukam przez godzinę w sklepach eko. On leży obok, wystarczy minimum świadomości i chęci, żeby przestać się truć w 100% dosładzanym i modyfikowanym produktem. I wcale nie jestem tylko na sałacie eko. Jem jak każdy przeciętny Kowalski. No może ciut lepiej ;)
    linek8@wp.pl

  • Marta Niedzielska

    Motywacja potrzebna jest żeby zacząć a nawyk potrzebny jest żeby wytrwać.
    Jak zjeść 5 porcji warzyw i owoców na dzień? Jak wypić co najmniej 2 litry wody dziennie? Jak znaleźć 3 x w tygodniu czas na aktywność fizyczną? Ile to w ogóle kosztuje? I w ogóle to się na tym znam. Te pytania i wątpliwości można mnożyć bez końca… Wniosek: same ograniczenia, żadnych przyjemności.
    I w tym przysłowiowy sęk. Chodzi o to, żeby te ograniczenia stały się dla Ciebie przyjemnościami.
    Ale nie wszystko jednocześnie!! P o w o l i. Ciesz się drobnymi zmianami i nie oczekuj efektów po tygodniu.
    Jeśli talerz surowych owoców i warzyw nie przekonuje Cię to wyciśnij z nich sok, zrób z nich sałatkę ale zmiksuj na koktajl. Woda nie ma smaku? Dodaj plasterki owoców, cytrynę albo miętę. Wszytko naraz też możesz. Karnet na siłownię czy fitnesy za drogi? To zacznij od długich spacerów lub jazdy rowerem. Zamiast na kolejną pizzę i hamburgera wybierz się do restauracji wegetariańskiej. Tam też to zjesz tylko w zdrowszej wersji. A w domu zacznij od przygotowania jednego zdrowego posiłku dziennie. Nie bój się nowych smaków. Smakuj, testuj i kombinuj w swojej kuchni.
    Na zachętę, brak wytrwałości ale najbardziej w nagrodę za zmianę nawyków polecam zaopatrzenie się w kilka fajnych gadżetów. Na wodę fajna butelka czy bidon, na koktajle słoiki ze słomką, na sałatki pudełka lunchowe, na spacer buty, na rower leginsy. I dobry plan na lodówce, na tablicy czy w kalendarzu: codziennie coś zdrowego!! Powodzenia:)

    Pisałam ja: martuszka@opoczta.pl

  • Diana Kazimiruk

    Skuteczny sposób jest tylko jeden …. ŚLUB na głowie! Wcześniej nie dałam rady przestawić się na zdrowe jedzenie. Odkąd odliczam dni do ślubu wszystko się zmieniło! Od roku przestawiłam się na zdrowe odżywianie i nie potrafię pojąć jak mogłam wcześniej funkcjonować. Codziennie jem owsiankę z nasionami chia, owocami oraz mlekiem kokosowym. Pokochałam awokado bez którego nie mogę się teraz obejść. Mięso jem maksymalnie dwa razy w tygodniu. Jeśli zabieram do pracy kanapki to tylko z pasztecikiem sojowym mamy. Moja lodówka zapełniona jest warzywami od góry do dołu:) Piję wodę, świeżo wyciskane soki oraz raz dziennie herbatę ( zieloną lub napar z pokrzywy ).

  • Diana Kazimiruk

    Skuteczny sposób jest tylko jeden …. ŚLUB na głowie! Wcześniej nie
    dałam rady przestawić się na zdrowe jedzenie. Odkąd odliczam dni do
    ślubu wszystko się zmieniło! Od roku przestawiłam się na zdrowe
    odżywianie i nie potrafię pojąć jak mogłam wcześniej funkcjonować.
    Codziennie jem owsiankę z nasionami chia, owocami oraz mlekiem
    kokosowym. Pokochałam awokado bez którego nie mogę się teraz obejść.
    Mięso jem maksymalnie dwa razy w tygodniu. Jeśli zabieram do pracy
    kanapki to tylko z pasztecikiem sojowym mamy. Moja lodówka zapełniona
    jest warzywami od góry do dołu:) Piję wodę, świeżo wyciskane soki oraz
    raz dziennie herbatę ( zieloną lub napar z pokrzywy ).

    dianakazimiruk@wp.pl

  • Izabela Szymańska

    Jestem osobą, która na własnej skórze musiała przetestować jakikolwiek sposób na zmianę nawyków żywieniowych. Ważyłam blisko 100 kg przy wzroście 150 cm i czułam się źle w swoim ciele. Dietetyka wolałam omijać z daleka, nie chciałam, żeby ktoś wylał na mnie kubeł zimnej wody, wytykając błędy żywieniowe. Poza tym autentycznie się wstydziłam iść do doradcy żywieniowego, gdyż wiedziałam, że sama doprowadziłam się do takiego stanu. Moją walką okazała się metoda małych kroczków. Przestudiowałam poradniki żywieniowe i wiedziałam, że muszę odstawić cukier, śmietanę, białą mąkę, słodkie napoje itp. Wiedziałam też, że gdy zrobię to wszystko od razu, najdalej po tygodniu zrezygnuję i rzucę się z powrotem na chipsy i czekoladę. Po kolei zatem odstawiałam niewłaściwe produkty, zamieniając je na zdrowsze. Aż nagle stały się dwie rzeczy. Moja waga poszła w dół, a kubki smakowe polubiły nowe smaki. Dziś ważę 40 kg mniej, a suszone owoce i włoskie orzechy to moje „słodycze”, których nie oddam za żadne skarby świata.

    izabela_sz_1@interia.pl

  • Jola

    Najlepszy sposób na zmianę nawyków to metoda małych kroków. nikt nie czuje się bezpiecznie kiedy wiele rzeczy w jego życiu zmienia się jednocześnie, mówimy sobie „od jutra zmienię wszystko” a później dociera do nas waga tych słów i zniechęceni nie zmieniamy nic. Dlatego dużo lepszym rozwiązaniem jest powiedzenie sobie: „od jutra zacznę pić więcej wody” lub „ograniczę liczbę filiżanek kawy” albo „zmienię przekąski na bardziej zdrowe” czy też „będę się więcej ruszać – zacznę od krótkich spacerów”. Mniejsze cele łatwiej nam osiągnąć a dają dużo satysfakcji! Przecież jak mówi przysłowie: „nie od razu Rzym zbudowano” :)

  • kensshin985

    Najlepszą i skuteczną metodą by zmienić swoje nawyki żywieniowe jest cel, do którego chcemy dążyć. Od 1,5 roku chodzę na siłownię, ale nigdy nie miałem żadnej diety, ważyłem 82-84kg przez ten okres – moim celem było poprawienie swojej siły, a nie sylwetki.
    Kilka dni temu zdecydowałem, że chciałbym tym roku odkryć trochę brzuch i dokładnie od 9 dni zmieniłem całkowicie swoje nawyki żywieniowe z dnia na dzień. Ograniczyłem węglowodany, a zwiększyłem ilość białka – skupiam się na tym, by dziennie zjeść ok. 150-180g białka, a pod koniec dnia mieć kcal na poziomie ok. 2700.
    Wcześniej na oko jadłem ok. 3000-3200kcal i czasami byłem głodny, obecnie te 2700kcal bardzo ciężko mi uzupełnić i często muszę jeść na siłę, bo cały dzień czuję się najedzony – a mimo wszystko „w magiczny” sposób w 9 dni zrzuciłem ok 2-2,3kg wagi. Nie zmieniałem treningu, nie zwiększałem ruchu w ciągu dnia – tylko dieta i dodatkowa godzina snu – podobno „ochrania” mięśnie przed spalaniem.

    kenshin985@gmail.com

  • Dagmara Konieczna

    Zmieniając nawyki żywieniowe, zaczęłam właśnie od przekąsek. Na ławie stoją orzeszki, słonecznik, żurawina. Nie czujemy potrzeby zjedzenia czekolady gdyż magnez już został uzupełniony, a mój czteroletni synek gdy idziemy w gości pyta czy nie ma czegoś innego od chipsów do przekąszenia.

  • powodenia

  • Beata Pietrus

    Dzień dobry,
    mówi się, że nawyki są drugą naturą. A natury zmienić się nie da, za to można zmodyfikować nawyki. Ja uwielbiam
    słodycze i nie wyobrażam sobie bez nich życia. Uwielbiam po obiedzie usiąść z kawą w ręku i przekąsić coś słodkiego.
    No właśnie – coś słodkiego, ale niekoniecznie typowe słodycze. Już jakiś czas temu pączki, czekolady i cukierki staram się
    jeść wyłącznie w niedzielę, ale w pozostałe dni tygodnia jem zdrowe i słodkie przekąski. Zazwyczaj moje małe słodkości
    opierają się na suszonych owocach: żurawinach, morelach, rodzynkach, daktylach, figach i miechunce. A żeby urozmaicić
    sobie desery czasem chrupię je prosto z opakowania, czasem wrzucam do jogurtu naturalnego, a czasem w formie ciastek
    owsianych z miodem i czasem polane roztopioną gorzką czekoladą.Latem suszone owoce zamieniam na świeże.
    Tak naprawdę nie zmieniłam nawyków – dalej kończę obiad czymś słodkim, ale taka lekka modyfikacja sprawiła, że po roku
    schudłam 5 kilogramów i waga trzyma się na stałym poziomie. Mniej choruję, lepiej się czuję, samo zdrowie.
    A do tego jestem szczęśliwa, bo cały czas mogę jeść słodkie przekąski, tyle że zdrowsze. Moim zdaniem tutaj kryje się sukces:
    możemy dokonać zmiany nawyków, ale w taki sposób, który nie sprawi nam problemów i nie będziemy chcieli wrócić do starych nawyków,
    np. po zrzuceniu dodatkowych kilogramów. Nawyki żywieniowe, jeśli chcemy, żeby miały pozytywny wpływ na nasze zdrowie,
    musimy zmienić na całe życie, a nie tylko na czas trwania odchudzania.
    Pozdrawiam
    Beata
    beacia1978@wp.pl

  • Karolina Falana

    Sprawdzonym sposobem na skuteczną zmianę nawyków żywieniowych jest wsparcie drugiej osoby. We dwójkę zawsze raźniej.

    karolinafalana@wp.pl

  • Kasia Szmigiero

    Można na lodówce przyczepić wielkie lustro, najlepiej powiększające – opca dla wzrokowców. Można skrupulatnie liczyć kalorie i indeksy glikemiczne, oraz wszystkie spalane kalorie i wykonane kroki – opcja dla księgowych. Można kupić o rozmiar za małe ciuchy – opcja dla skąpych. Można polubić swoje ciało, w sumie oddycha, chodzi, widzi, słyszy, cieszy się, ogólnie działa. Wyciągnąć z piwnicy rower i/lub ściągnąć z kanapy psa/ męża/dziewczynę i iść na długi spacer, najlepiej regularnie. I jeść to, co chcemy, tylko w rozsądnych ilościach;)

  • Marta Fick

    U mnie potrzeba dwóch czynników – generalnych porządków w kuchni i cierpliwego Męża :)
    Żeby zmienić nawyki trzeba było pozbyć się humanitarnie tego, co już w szafkach było zgromadzone robiąc wypieki, dania, przetwory itp. i podzielić się nimi z najbliższymi, którzy nie odczuwają potrzeby zmiany w tym zakresie. Ileż było radości!
    Druga część nieco trudniejsza – nauka korzystania z tego, co z natury. I tutaj wymogi cierpliwego Męża są nie do zastąpienia. Dzielnie wspomaga w gotowaniu, zakupach, znosi moje chwile słabości i chwali postępy. A co najważniejsze, współuczestniczy w przygodzie.
    Polecam w 100%

  • Anita Januszczak

    anitozaur@gmail.com
    Uważam, że najlepszym sposobem na zmianę nawyków żywieniowych na zdrowe jest pozbycie się z kuchni i spiżarni produktów przetworzonych i zastąpienie ich zdrowymi alternatywami – produktami razowymi, suszonymi owocami, kaszami, świeżymi owocami i warzywami, orzechami i ziarnami. Wtedy pozostajemy bez wyjścia, i by nie umrzeć z głodu, przygotowujemy posiłki tylko ze zdrowych produktów. Metoda jest drastyczna, ale skuteczna – ja w ten sposób trwale zmieniłam nawyki żywieniowe, ba, nawet rozwinęłam kulinarne skrzydła, by samodzielnie przyrządzać zdrowe wersje słodyczy – krówki z daktyli i masła migdałowego, szarlotka z mąki razowej czy czekoladowe ciasto jaglane. Chcieć to móc! Naprawdę da się, więc sposób jest jak najbardziej sprawdzony i godny polecenia!

  • Pat

    Moim zdaniem, najlepszymi sposobami na zmianę nawyków żywieniowych są: po pierwsze, dobra motywacja. Dla każdego będzie to coś innego. Wymarzona figura, poprawa swojego zdrowia jak i samopoczucia a może i nawet chęć ulepszania samej wersji siebie. Ważne jest ,żeby się tego trzymać i żeby przyświecało to naszej idei zdrowego odżywiania ,zatem musi być to dla nas na prawdę ważne. Moim przepisem, aby być dobrze zmotywowanym do działania, jest najzwyklejsze przyglądanie się postępom innych ludzi, że im się udało ,że potrafili to zrobić i co najważniejsze ,że teraz czują się znacznie lepiej. Moim zdaniem sukcesy innych ludzi bardzo motywują do nie poddawania się. Drugim sposobem na zmianę odżywiania jest właściwie samo jedzenie :) Nie możemy sobie wmówić ,że teraz nie będziemy mogli zjeść nic dobrego oraz że to co dobre zawsze równa się temu ,że jest po prostu niesmaczne. Warto zatem poprzeglądać przepisy w sieci ,czy w książkach kulinarnych które są zarazem smaczne ,zdrowe i dobrze wyglądają. Na pewno każdy znajdzie coś dla siebie i będzie mógł poeksperymentować z nowymi smakami i przepisami.
    patxk1@gmail.com

  • Aneta

    W moim przypadku dolegliwości zdrowotne spowodowały zmiany w żywieniu. Ale żeby ominąć taką pobudkę,warto zatrzymać się na chwilę i poświęcić czas na refleksję nad wartościami życiowymi. Zdrowie jest ważne, bez niego wiele uczynić byśmy nie mogli i wypadamy z obiegu: praca, relacje-zależy co nam dolega oczywiście.Także, ci którzy nie doświadczyli konsekwencji utraty zdrowia niech się chociaż uczą na błędach innych.Mnie motywowały pozytywnie zakręcone osoby, które się interesują tymi tematami i poprawa mojego samopoczucia. Ta wiedza jest głęboka i szeroka więc na wszystko trzeba dać sobie czas tak by sobie pomóc a nie zaszkodzić.

  • Paulina Turska

    paulina.turska7@gmail.com
    Według mnie najskuteczniejszym sposobem na zmianę nawyków żywieniowych jest odpowiednia motywacja. Na mnie podziałała chęć utarcia nosa byłemu chłopakowi. Skuteczność stuprocentowa :)

  • Michalina Mia Zebrowsky

    czy nie myślisz czasem o tym
    by zmienić swój styl żywieniowy.
    I to tak , raz na zawsze!
    Dieta, to styl życia wszakże.
    Zobacz oczami wyobraźni
    jak ludzie młodzi i ci starsi
    z biegiem czasu coraz częściej chorują…
    Dlaczego? Bo złą dietą swe zdrowie rujnują.
    Małe dzieciaki po dworze nie biegają
    tylko przed ekranem chipsy wcinają,
    popijają obiad przesłodzoną colą
    a potem krzyczą: „Mamo! Zęby mnie bolą”
    Coraz częstsze wizyty u lekarzy,
    Dziecko dalej się tak skarży,
    że kolana wysiadają,
    że koledzy wyśmiewają
    bo oponka coraz większa.
    Grono przyjaciół stale się zmniejsza.
    Aż wreszcie lekarz ogłasza ze smutkiem
    że takiej diety cukrzyca jest skutkiem.
    Do tego dochodzą też inne choroby
    I nie ma co temu zaprzeczać
    że zła dieta ryzyko śmierci zwiększa.
    Więc drogi Kolego i Koleżanko
    Zmień swoją dietę na stałe bo warto.
    Pokochaj owoce i warzyw smak
    Niech w Twojej diecie nie będzie ich brak.
    Powiedzcie papa McDonaldowi
    jeśli chcecie być silni, młodzi i zdrowi.

  • Artur

    Najbardziej motywują fatalne lub co najmniej niepokojące wyniki badań…i świadomość konsekwencji jakie mogą być naszym udziałem jeżeli ,,coś” z tym nie zrobimy. Znam takie osoby…sam też jestem tego przykładem! :-) Pozdrawiam bardzo serdecznie …i macie we mnie sojusznika w walce o zdrowie. arturcz54@gmail.com

  • Podstawą zmiany nawyków żywieniowych jest uświadomienie sobie, że jesteśmy tym, co jemy. Jeśli wrzucamy w siebie śmieciowe jedzenie, to po prostu traktujemy nasz organizm jak śmietnik i później nie możemy się dziwić, że się buntuje lub choruje. Zmiany należy wprowadzać powoli i stopniowo, po uprzednim researchu (poczytanie np. Food Forum, książek o zdrowym żywieniu, blogów itd.). Warto też zrobić podstawowe badania, a ideałem byłoby również udanie się do dietetyka, który na ich podstawie będzie mógł dobrać najlepszą dla nas dietę oraz produkty. Sama od ponad 12 lat jestem wegetarianką, obecnie znów wracam do weganizmu (miałam wcześniej kilka epizodów z tym sposobem odżywiania), staram się propagować zdrowe odżywianie wśród znajomych i bliskich. olkazagorska@gmail.com

  • Aga Horan

    Uważam, że skutecznym sposobem na zmianę nawyków żywieniowych jest przede wszystkim motywacja. Ale oprócz tego ważne jest stopniowe odkładanie niezdrowych przekąsek i napojów. Nie powinniśmy odcinać się od wszystkiego naraz, ale powolne oddalanie się od nich sprawi, że będzie nam prościej. Zamiast niezdrowych przekąsek w czasie oglądania filmu lub czytania książki, możemy zjeść na przykład zdrową sałatkę z owoców. Przy zrobieniu jej możemy się świetnie bawić słuchając np. ulubionej muzyki. Oprócz tego jeśli będziemy czytali co pisze na kupowanych przez nas produktach na pewno łatwiej będzie nam zrezygnować z tych najbardziej niezdrowych. email: agatka.kow69@gmail.com

  • Beata

    Zmiana nawyków żywieniowych, to nie jest prosta sprawa. Wielu powie-
    motywacja, ale to jest czasem chwila; zmiana w głowie? Też możliwa, lecz
    jedynym jak się zdaje jest harmonia w każdym stanie- duszy, ciele, charakterze;
    mądre życie to jest przecież zdrowa dieta, lecz bez obaw, że czasami ktoś
    zajada się kluskami, albo zje coś smażonego, hamburgera niezdrowego;

    Zmiana zatem winna być stopniowa, by w szał zdrowia też nie popaść, cóż
    niestety tak jak ja, wiele osób dziś tu trwa z zaburzeniem wizji zdrowia-
    anoreksja o niej mowa; i choć zdrowe ciemne pieczywo, i makaron, to chwilowo
    zalecone to z pszennego i mniej wartościowego dla mnie- więc jak widać zdrowa
    dieta różny może przybrać etap;

    Powolutku wracam sobie do równowagi właśnie, a produkty z Państwa oferty
    ułatwiłyby mi ten nowy czas, który wierzę dobry będzie- zdrowe jedzenie lecz
    także przestrzeń dla majonezu, czy fast- fooda- tylko harmonia by mogło się udać!

    Akceptuję regulamin.
    beatahac@gmail.com

  • Trudno jest zacząć zdrowo się odżywiać, wiem jak to jest bo sama zaczynam jeść zdrowo i żyć aktywnie … Zmiana tkwi w nas w naszej sile a przede wszystkim musimy mieć dobrą motywację i jej się trzymać . Moją motywacją jest moja największa pasja , czyli straż pożarna. Najlepiej zacząć od małych kroków a potem podwyższać popszęczke .

    e.skucinska@gmail.com

  • kasia82

    Na początek proponuję zaopatrzyć się w zdrowe przekąski, orzechy, suszone owoce itp. Następnie przystępujemy do całkowitego wyeliminowania, lub ograniczenia cukru oraz całkowitego skreślenia z diety wszelakich słodkich deserów, tudzież tłustych i słonych przekąsek. Tu trzeba być upartym i wytrwać ile się da. Dla jednych to będą dwa, trzy dni; dla drugich dwa tygodnie. W tym czasie zapasy zdrowych przekąsek leżą spokojnie i czekają na dobry moment. Kiedy już naprawdę nie można wytrzymać i śnią nam się łakocie, sięgamy po przygotowane wcześniej zapasy. To ważne, żeby były w domu, bo w innym wypadku grozi nam, że w sklepie zamiast po coś zdrowego sięgniemy po batonika, czipsy, itp. Na bieżąco trzeba uzupełniać zapasy dobrych przekąsek. Można mieć je stale w torebce.Czasami trzeba załatwić wiele spraw i nie ma czasu na jedzenie, a automaty ze słodyczami dostępne na każdym kroku, będą kusić. W moim przypadku, sprawdza się świadomość, że mam schowaną w domu mieszankę orzechów, pestek słonecznika i w razie potrzeby nie zawaham się ich użyć.

  • Bassia

    Świetnym sposobem na zmianę nawyków żywieniowych jest planowanie posiłków na cały tydzień i kupowanie tylko zaplanowanych produktów. Dzięki temu nigdy nie trzeba wymyślać dań na poczekaniu, bo zazwyczaj to kończyło się u mnie końcem zdrowego odżywiania. Oczywiście w swój plan należy także wpisać zdrowe przekąski, takie jak bakalie lub suszone owoce ;) Ponad to trzeba sobie uświadomić, że zdrowe jedzenie jest przepyszne. Przygotowane z ekologicznych, naturalnych produktów wygląda lepiej i ma zdecydowanie pełniejszy, lepszy smak od niezdrowych przekąsek i słodyczy.
    bassia_wasko@interia.pl

  • Weronika Walczyk

    Należy uświadomić sobie, że jeść zdrowo może oznaczać również smacznie, a przede wszystkim satysfakcjonująco i efektywnie. Myślę, że taka postawa i myślenie jest zacznie lepsze od codziennego podjadania tabliczki czekolady lub kalorycznych i nasączonych szkodliwym tluszczem chipsów. Te przysmaki z pewnością nie należą do najzdrowszych, między innymi z tego względu, iż mają mało wartościowy skład. Zamiast tego warto sięgnąć po owoc bądź warzywo. Czas zmienić nasze złe nawyki żywieniowe, zadbać o siebie, pomyśleć co jest dla nas lepsze i wybierać produkty naturalne, pełnowartościowe, pożywne oraz dobrze wpływające na zdrowie. W dotrwaniu do celu może pomóc Ci motywacja, determinacja i silna wola – czyli właściwie tylko Ty sam! To właśnie sposób na skuteczną zmianę nawyków żywieniowych. Wszystkim fast foodom, słodyczom, sztucznym i przetworzonym produktom zawierającym pełno konserwantów musisz powiedzieć stop. Trzeba być cierpliwym, nie zniechęcać się i małymi krokami dążyć do celu. W końcu zakochasz się w swoim regularnym, zdrowym stylu odżywiania i będziesz szczęśliwy jak nigdy dotąd.

    weronika.walczyk@wp.pl

  • Joanna Stefanowska

    Mój sprawdzony sposób na skuteczną zmianę nawyków żywieniowych to przede wszystkim CHĘCI ! Należy tego na prawdę chcieć i wziąć pod uwagę, że może to być na prawdę długi i żmudny proces. Nie jest łatwo przewrócić całego naszego dotychczasowego życia, nawyków towarzyszącym nam przez całe nasze życie z dnia na dzień. By tego dokonać powinniśmy skupić na tym temacie największą możliwą ilość naszej uwagi. Dążyć do zmiany w teorii i praktyce. Dowiadywać się jak najwięcej i te nowe informacje starać się wprowadzać w życie. Najlepiej jest już na zakupach pominąć niezdrowe, gotowe produkty… i zastąpić je zdrowymi (orzechy, bakalie, kakao) bo gdy nawet dopadnie nas nieodparta pokusa słodkiego kąska możemy je zastąpić zdrowszymi cukrami, które oprócz niego zawierają w tych produktach również witaminy i inne zdrowe składniki, możemy też sami przyrządzić sobie przekąskę np. batonik. Gdy nie mamy niezdrowych produktów w domu, nie sięgamy po nie. Gdy zawsze mamy przy sobie zdrowy własnoręcznie wykonany w domu a do tego pyszny posiłek nie będziemy zastępować go innymi. Miejmy przy sobie przekąski ale te zdrowe, pod postacią owoców, orzechów itp. Najważniejsze jest by jeść częstsze lecz mniejsze porcje. Niech dieta zawiera dużo warzyw, owoców, białek (niekoniecznie tych mięsnych), węglowodanów z kasz, pełnoziarnistego pieczywa itd. oraz zdrowych olejów. Wszelkie posiłki powinny być przygotowywane z naturalnych, świeżych produktów. „Gotowce” pełne chemii pozostawmy w podziemiu. Pamiętajmy, że są dobre i złe tłuszcze oraz dobre i złe kalorie. Możemy jeść na prawdę sporo, najważniejsze jest to co będziemy spożywać. Skupienie się na zmianie nawyków, wolne, nieradykalne zmiany będą ewoluować same po przywyknięciu do nich a nawet uwielbieniu ich po pewnym czasie. Nie poddawajmy się po małych potknięciach. Wszystko jest dla ludzi ! Jednak wszystko ale z umiarem ! Sposób żywienia jest swego rodzaju uzależnieniem. Postawmy na te zdrowsze uzależnienia. I pamiętajmy o zróżnicowaniu w diecie, ponieważ monotonność szybko się nudzi. Bądźmy kreatywni ! Bo zdrowa kuchnia to na prawdę pyszna kuchnia ! Swoje chęci i myśli zamieniaj w czyny a na pewno odniesiesz sukces !

  • Natalia

    Przede wszystkim NAJLEPSZA MOTYWACJA, którą jesteśmy same my, patrzenie na siebie w lustrze, wychwytywanie niedoskonałości i stawianie celów, dalej tylko realizacja i wuala👑 Kupienie za małej sukienki o rozmiar i dążenie do idealnej sylwetki. Zdrowe składniki nie znaczy niedobre, wystarczy znalezc dobra firmę, jaka jest marka Puffins 💪🏼 I prawidłowo wykorzystywać dane składniki, polecam! O wiele lepsze niz mcdonald, a przy tym zdrowe, sumienie nie gryzie a i samopoczucie staje sie lepsze 😋😋😋

  • darek916

    UWAGA, UWAGA!! Prezentuję najlepszą na świecie dietę cud, wymyśloną przez najstarszych górali z kabaretu OT.TO i moją skromną osobę. Co prawda panowie z kabaretu mają umowną świadomość mojego współautorstwa, ale nie bądźmy drobiazgowi. Sentencja brzmiała następująco: „Chcesz wyszczupleć? Nie żryj tyle”. Ale to było ponad dwie dekady temu. Dziś „mamy lasery komputery, mamy ogień i proch”, więc i sentencje muszą iść z duchem czasu. A więc proponuję co następuje: Chcesz wyszczupleć? Nie żryj tyle. No chyba, że to owoce Puffins, suszone metodą próżniową w podciśnieniu.

    Chętnie bym pafinsa spróbował. Przesyłam więc maila: darek916@gmail.com
    Mogę też nie wygrać.. Ale wtedy zawsze zostanie mi duma z naprawy czyjegoś życia. Czy trzeba czegoś więcej do szczęścia?

  • Kasia Sieremeta

    Dążenie do
    zdrowia i zadbanej sylwetki, to coraz częściej spotykanie pojęcia. Z
    każdej strony słyszymy o redukcji nadwagi poprzez różne magiczne
    sposoby, takie jak diety odchudzające, głodówki czy suplementy diety.
    Łatwo w tej sytuacji o popełnienie błędu i zaszkodzenie swojemu zdrowiu.Pierwszym krokiem w zmianie nawyków żywieniowych na lepsze powinno być wprowadzenie regularnych posiłków.
    Organizm, który regularnie otrzymuje energię z pożywienia, nie musi
    robić zapasów w postaci tkanki tłuszczowej, cały czas pracuje na
    odpowiednich obrotach, dzięki czemu jesteśmy skoncentrowani i mamy chęci
    do działania. Spożywajmy śniadanie. Ten pierwszy posiłek ma nam
    dostarczyć energii na cały poranek i zapewnić organizm, że nie czeka go
    okres głodówki. Po nocy, kiedy nie jemy przez te 6-8 godzin,
    potrzebujemy pożywienia. Omijając ten posiłek powodujemy, że w pewnym
    momencie złapie nas wilczy apetyt i w dalszej części dnia zjemy o wiele
    więcej, niż planowaliśmy.Kolejnym krokiem jest ograniczenie spożywania produktów wysokokalorycznych,
    takich jak słodycze, produkty typu fast food, słone przekąski czy
    produkty z dużą zawartością tłuszczu. Natomiast zjedzenie raz na jakiś
    czas któregoś z wymienionych produktów, na pewno nie spowoduje większych
    konsekwencji, a może pomóc nam uniknąć frustracji wynikających z
    wprowadzonych zmian. Ważne jest to, by produkty te były spożywane
    sporadycznie.Stawiajmy na naturalne produkty i urozmaicenie. Nie
    popadajmy w monotonię, szukajmy nowych smaków i ograniczajmy dodatek
    soli. Dzięki temu dostarczymy naszemu organizmowi wszystkich niezbędnych
    składników odżywczych i będziemy kontrolować swoje zachcianki. Istotne
    jest także regularnie picie wody. Dzienne powinniśmy
    wypić około 1,5-2 litry płynów, co korzystnie wpływa na funkcjonowanie
    organizmu. Unikajmy natomiast słodkich napojów gazowanych, napojów
    energetycznych itp.Tyle na początek na pewno wystarczy. Powodzenia

  • EwaLub

    Skuteczne jest wkręcenie się w towarzystwo zbzikowane na punkcie zdrowego odżywiania i aktywności fizycznych. Tak właśnie ja zrobiła, co prawda niechcący, ale udało się :-). Dwa lata temu zaczęłam pracować w firmie, gdzie każdy bardzo dba o siebie, pilnują tego co robią, regularnie uprawiają sporty i chcąc nie-chcąc udzieliło mi się od nich. Sama teraz lepiej się odżywiam i więcej ruszam, co już przełożyło się na mój wygląd i samopoczucie. A gdy do tego mąż czasem powie coś miłego o mojej figurze, to już pełnia szczęścia ;-)

  • marta volmar

    Jeśli o mnie chodzi to najlepiej u mnie sprawdził się system małych kroczków. Do diety powoli dodawałam coraz bardziej zdrowe produkty, najpierw więcej, warzyw, potem coraz mniej smażonych rzeczy itd. Najbardziej zmotywował mnie stan mojej cery i kiepskie samopoczucie. Im więcej było zdrowych produktów w diecie tym lepiej się czułam i wyglądałam i to była najlepsza motywacja do dalszego „ulepszania” diety. A zatem lustro i polepszenie samopoczucia jest najlepszym sposobem na zmianę nawyków żywieniowych.
    marta_v@o2.pl

  • Joanna Słapa

    U mnie dziecko zaglądające mi do talerza i chcące jeść tylko to, co je mama, sprawiło, że mój talerz musiał stać się zdrowy. Miałam do wyboru dawać dziecku coś niezdrowego albo sobie i jej coś zdrowego :) Zmiana wcale nie była taka trudna, bo wiedzę o tym, co powinno jeść dziecko już miałam i zaczęłam wzorować się na jedzeniu dla dzieci :D Może brzmi to śmiesznie, ale jest to super sposób ;) Przede wszystkim żywność jak najmniej przetworzona, bez chemii, sztucznych dodatków, aromatów. Dużo warzyw, owoców, mało soli i cukru i zdrowe tłuszcze. Zbilansowana i lekka dieta, która jest naprawdę bardzo smaczna. Nie muszę gotować osobnych potraw dla dziecka i dla rodziców, więc to coś dla leniwców, bo zamiast dodatkowego wysiłku mamy więcej czasu dla siebie ;) kangurek3000@poczta.onet.pl

  • J N

    Po prostu wewnętrzna motywacja! Przecież każdy wie, że musimy zdrowo się odżywiać, bo chcemy ładnie wyglądać, bo chcemy zrzucić parę kilogramów, bo przede wszystkim chcemy żyć- długo i zdrowo! W głowie trzeba to sobie poprzestawiać, nie zmienią tego żadne zewnętrzne czynniki, a my sami! Trudne to, ale jedyne rozwiązanie ;)
    dzolina1@gmail.com

  • Magdalena Kardyś

    Moim zdaniem jest tylko jeden sposób na skuteczną zmianę nawyków żywieniowych – trzeba tego bardzo mocno chcieć i być wytrwałym oraz konsekwentnym w swoim postanowieniu. Jeśli nie będziemy na 100% przekonani do naszej decyzji o zmianie nawyków żywieniowych, a pośrednio także naszego stylu życia (te elementy nieodłącznie wiążą się ze sobą), nasze starania raczej nie zakończą się sukcesem. Nawyki żywieniowe zmieniamy dla siebie – nie dla sąsiadki, koleżanki, czy nawet własnego dziecka – to MY musimy tego chcieć, bo tylko w ten sposób unikniemy drobnych dietetycznych oszustw, cheat meali i usprawiedliwień w stylu „już tyle wytrzymałam, należy mi się nagroda”. Jak pokazuje przykład produktów marki Puffins zdrowe jedzenie wcale nie musi być niesmaczne, a skomponowanie odpowiedniego jadłospisu, który będzie zarówno pyszny, jak i zdrowy zależy tylko od naszej inwencji i wyobraźni.
    magdalena.kardys@interia.pl

  • Aneta Bilska

    THE BEST, FROM THE BEST, TO THE BEST IS ONLY ONE – Nie nałożysz tego nikomu siłą do zakutej ..głowy, nie uprosisz jeśli jak osioł się uprze, nie wymusisz na nikim zmiany żywienia. Teraz każdy myśli oczami – jeśli zobaczy ZMIANĘ u Ciebie, to po prostu sam zapyta jak to się stało?? Sam przyjdzie do Ciebie po przepis, sam będzie się łasić u stóp …- nieeee.. tu już autorka teksu przesadziła…
    Zmianę żywienia się widzi, można zobaczyć co by się chciało mieć. Ja zobaczyłam smakowite potrawy, chciałam ich posmakować, zobaczyłam jak chcę wyglądać i jak chcę się czuć. Połączyłam wszystko w jedno i zmieniłam sposób żywienia, sposób odpoczywania i sposób pracowania u siebie i swojej 6-osobowej rodziny !
    manna@interia.pl

  • Anna

    Być może sposób będzie szokujący, ale nie znam jeszcze nikogo, na którego by nie podziałał. Być może ten „szok” jest potrzebny najbardziej, żeby nawyki zmienić…
    Nie ważne czy jesz fastfoody, słodycze, nie jesz śniadań, czy masz jeszcze inny zły nawyk.
    Rozbierz się „do rosołu” i stań przed lustrem. Dokładnie obejrzyj całe swoje ciało – poobracaj się trochę przed nim, „potańcz”, użyj drugiego lusterka, żeby zobaczyć jak wyglądasz od tyłu. Niech to chwile potrwa. Stój i patrz. Zadaj sobie pytanie czy to co widzisz w lustrze Ci się podoba? Czy to co widzisz możesz określić słowami „ładne” i „zdrowe”?
    Powtarzaj ten manewr codziennie. Za każdym razem kiedy będziesz chciała/chciał zamówi pizze, zjeść chemiczny, napakowany złym tłuszczem i 10-cioma łyżeczkami cukru baton czy wypić szklankę koli. Patrząc na swoje odbicie w lustrze zadaj sobie pytanie, czy na pewno chcesz to zjeść? Gwarantuję Wam, że przestaniecie lubić jedzenie „śmieci”!

    W tym co opisałam powyżej nie chodzi o to, żeby siebie znielubić (choć tego obawiałam się na początku, że właśnie taki efekt osiągnę). Jeśli przez najbliższe pół roku codziennie przez choćby 2 minuty będziemy spędzać przed lustrem z samym sobą, po prostu nie będziemy chcieli jeść źle, tak naprawdę pokochamy swoje ciało i nie pozwolimy sobie, żeby go źle odżywiać. A jakaż będzie radość z widoku systematycznie zmieniającego się ciała! (i myślę tu nie tylko o zmniejszonej wadze, ale poprawie jędrności, zmniejszeniu cellulitu, ładniejszemu kolorytowi cery, ładniejszych włosach i naprawdę wielu innych…)

    Pozdrawiam,
    Anna
    anayka@o2.pl

  • Magda Jakubczyk

    jak ja zmieniłam nawyki?
    mając 20 lat i 159 cm wzrostu waga pokazała 80 kg – sutek płacz jak to?!
    początkowo są to małe kroki : odrzuć cukier (jeśli słodzisz) o alkohol to to zło jest – ogranicz go, kotleta w panierce zastąpiłam kurczakiem z parowaru. Próbuj baw się w kuchni używając tych zdrowych zamienników. magdajakubczyk@protonmail.com

    P.s. Dziś ważę 57 kg warto zmienić nawyki i pokochać siebie

  • Aleksandra Rojek

    Zmiana nawyków żywieniowych to nie jest taka prosta sprawa. Wiem to po sobie. Kiedyś nie zwracałam uwagi na to co jem, ale odkąd skończyłam szkołe o profilu technologia żywności z dietetyka to mój pogląd na żywność, którą spożywam zmienił się diametralnie. Dowiedziałam się, że zdrowe jedzenie wcale nie smakuje tak źle. Na początku odstawiłam słodycze, co w moim przypadku było bardzo trudną sprawą, ale dałam radę. Zaczęłam zastępować je suszonymi owocami np. daktyle czy morele. Obecnie bardzo rzadko sięgam po czekoladę czy batony. Nie ciągnie mnie już do tego typu rzeczy. Okazuje się, że to kwestia przyzwyczajenia. Jeśli czego bardzo chcemy to na pewno to osiągniemy. Nie należy się poddawać na pierwszym zakręcie. Ja się tak wkręciłam na punkcie zdrowego odżywiania, że nawet mam swój własny ogródek z ekologicznymi warzywami, a także kilka krzewów i drzew owocowych. Uwielbiam wszelkie owoce i warzywa. Kiedyś nie potrafiłam sobie wyobrazić życia bez słodyczy, dziś nie potrafię sobie wyobrazić życia bez owoców i warzyw. Chcieć to znaczy móc – tego się trzymam. Adres mail: ola19932404@interia.pl

  • Jotetete

    Mi bardzo pomogło czytanie składu poszczególnych produktów. Czesto skład potrafi mnie skutecznie zniechęcić to wielu produktów. Poza tym pomaga to w byciu bardziej uważnym na to,co jemy :)

  • Magdalena

    Dobrym sposobem jest próbowanie nowych rzeczy, ponieważ sporo osób żyje w przekonaniu, że to co zdrowe musi być niedobre. Zmienianiu nawyków sprzyja także eksperymentowanie w kuchni, jeżeli się nie lubi jednego ze składników, można zastąpić go innym. Czytając składy żywności możemy sie zrazić to rzeczy niezdrowych, więc też jest to jakiś sposób. Mi pomogło oglądanie wykładów na temat żywności, oraz czytanie dużo porad w internecie. Widząc jakie pozytywne skutki przyniesie nasza zmiana diety jesteśmy bardzo zdeterminowani. U mnie był problem z cerą, a odkąd zmieniłam nawyki żywieniowe, kondycja, kolor i wygląd znacznie sie poprawiły. Wydaje mi sie ze najlepszym sposobem jest właśnie uświadamianie innych osób, robienie niekonwencjonalnych happenigów, pokazywanie ze zdrowe nie znaczy nudne, czy niedobre. Jak ktoś jest u nas częstujmy zdrowym jedzeniem, smakowite zdrowe przystawki na pewno wpadną w gusta gości a co za tym idzie, oni sami zaczną je robić i tak małymi kroczkami po pewnym czasie dadzą rade przejść na zdrowe jedzenie. Ja takim sposobem przekonałam się do szpinaku, bo zawsze był mi znany pod postacią ciapki obiadowej. Teraz kurczak ze szpinakiem, czy rolada szpinakowa to moje ulubione dania. Wymieniajmy sie przepisami, motywujmy sie nawzajem a nasze życie i jedzenie może sie zmienić nie do poznania :D

    mój mail : czikita123x@wp.pl

  • Natalia Kociszewska

    Pierwszym krokiem zawsze powinno być nastawienie psychiczne i świadomość, że po jednym dniu wszystko się nie zmieni i nie pójdzie bardzo łatwo, jednocześnie nie można poddawać się po porażce, bo takich będzie wiele. Warto zacząć od szukania informacji na różnych ciekawych blogach, stronach i w książkach o żywności i stąd czerpać informacje, a potem wcielać je w życie. Warto poznać swoje słabe punkty, w moim przypadku to duża ochota na słodycze i zastąpić je czymś zdrowszym, na przykład owsianka z miodem, suszonymi i świeżymi owocami lub inne przekąski. Warto szukać inspiracji! Spójrzmy na siebie z cierpliwością i troską i pamiętajmy, że sposoby które na innych działają, nie muszą być idealne dla nas, bo każdy jest inny i wyjątkowy :) Byle robić nawet małe „krok po kroku” i jak spojrzymy jakiś czas w tył zobaczymy dużą zmianę. :)

  • Aleksandra Grzegdala

    Najlepszy sposób na zmianę nawyków żywieniowych i największa motywacja do zadbania o siebie…. tooo… WIOSENNE ZAUROCZENIE!
    Kiedy miłość zawiśnie w powietrzu, motylki w brzuchu latają, słoneczko przygrzeje- chcemy czuć się pięknie i podobać się drugiej połówce. Kiedy czujemy zdrowo i pięknie, kiedy jesteśmy zakochani- jesteśmy szczęśliwi. To samonakręcająca się maszyna endorfin! Pomysł na super randkę? Wypad rowerowy za miasto, zimna lemoniada i OWOCE PUFFINS, które nie tylko pysznie smakują, ale i dają mnóstwo energii :)

  • Renata

    Najlepszy sposób na zmianę nawyków żywieniowych to ZAKŁADY… Oczywiście zdrowe zakłady :-) z moim narzeczonym często zakładamy się że nie jemy słodyczy, niezdrowych przekąsek czy szybkiego i taniego jedzenia na mieście :-) wtedy tylko slow food, pilnowanie siebie. Czas zakładu to zazwyczaj „do świąt”, a aktualnie „do ślubu”. Nagrodą jest zawsze jest lepsze samopoczucie i zadowolenie że „daliśmy radę”. Wiadomo każdy ma słabości….ale wtedy można się założyć :-)

  • Sarunia Sz-ka

    SPRAWDZONY SPOSÓB NA ZMIANĘ ŻYWIENIOWĄ:

    Zatrzymaj się na chwilę, pozwól aby dusza dogoniła ciało, zrób głęboko wdech i długi wydech. Teraz zastanów się co cię dręczy w Twoim ciele, co przeszkadza, co chciałabyś poprawić. Waga? Kondycja psychofizyczna? Pamięć? Koncentracja?…

    A teraz swe myśli wymieszaj z rozsądkiem, logiką i możliwościami finansowo-czasowymi. Zmiksuj to wszystko aż powstanie jednolita gładka masa po nazwą PLAN ŻYWIENIOWY. Zatem ten oto plan podgrzewaj w swym umyśle codziennie dokładając zdrowych składników oraz angażując do tego całą rodzinkę. Uważaj aby się Twój umysł nie zagotował od nowości – nie śpiesz się daj sobie czas! Do mieszanki dodawaj szczyptę dziennych zdrowych przekąsek, duuużo picia niegazowanego oraz z 5 posiłków na dobę z idealnie połączonych ze sobą składników. Zapomnij o twych wiernych towarzyszach – soli i cukrze. Wam już nie po drodze! Bądź dzielna nie odpuszczaj bo zniechęcać Cię będą przeróżne chwasty naszego społeczeństwa tego ziemnego i tego „NAD”, czyli zazdrosne przyjaciółki, krążące demonki itp. ciekawe stworzonka. Bądź czujna i ci się uda!

  • Spaść się tak, żeby nie móc na siebie patrzeć, nie mieścić się nawet w szlafrok, żeby dzieci wstydziły się z tobą pokazywać, mąż spał oddzielnie, bo się nie mieści na łóżku a rodzina się ciebie wyrzekła. To najlepszy moment na zmianę i sposób na motywację. Albo zajść w ciążę :) ola899@op.pl

  • Andżelika

    Mój sprawdzony przeze mnie sposób na zmianę nawyków żywieniowych to metoda „małych zmian” (tak ją nazwałam). Wiele lat próbowałam zmienić coś w swojej diecie niestety bez skutecznie. Nie jestem osobą otyłą ale problemem zawsze było to co jem. Napoje gazowane, mało wody, śmieciowe podjadanie ( chipsy, krakersy, solone paluszki), częste odwiedziny w fast foodzie. Owszem w mojej wadze nie było widać jakichś spektakularnych kilogramów ale samopoczucie było fatalne. Ciągłe zmęczenie, brak chęci, kiepska cera i wiele innych. Dlatego postanowiłam ” małymi krokami” coś zmienić. Zaczełam od nie kupowania napojów gazowanych tylko wodę. Kolejno przyszła pora na wyrzucenie wszelkich chipsów i innych słodyczy zamiast tego przy biurku ustawiłam sobie miseczkę z orzechami i innymi suszonymi owocami abym to mogła „podjadać”. Największa zmiana zaszła też w kuchni zasmiast wszelkich olejów pojawił się olej kokosowy i oliwa z zielonych oliwek. Śniadanie jako, że jest dla mnie najważniejsze zaczeło obfitować zamiast w parówki, słodkie płatki to w jogurty naturalne z musli, suszone owoce. Zaczełam rozważnie robić zakupy tj. czytać etykiety na produkatach bo nigdy tego nie robiłam. I tym samym wiele „kiedyś ulubionych” produktów znikneło z mojego menu. Najgorzej było przekonać się do nie jedzenia ukochanej czekolady ale i to jakoś przepracowałam jedząc gorzką czekoladę i robiąc sama swoje słodycze np. fit toffifee czy kokosanki. Dziś wiem jedno czuje się lepiej, mam wiecej energii, cerę jakby jaśniejszą i kolejnym krokiem dla mnie rozpoczęcie treningów biegowych. Bo warto sobie stawiać wyzwania !

    Andżelika
    baleetka18_11@wp.pl

  • Karolina Nitczyńska

    Jak zmienić nawyki żywieniowe? Podam na swoim przykładzie. Po licznych próbach i błędach, jak również porażkach znalazłam i sie udało. Po pierwsze i najważniejsze! Musimy znaleźć to co lubimy. Ja próbowałam owsianek z różnymi dodatkami itd, nie smakowało mi. Znalazłam kiedyś na Instagramie pomysł na jaglankę, zrobilam screena. Za jakiś czas zrobiłam sobie na śniadanie, od tamtej pory jaglanka rano zawsze jest, z różnymi dodatkami aby się nie znudziło. Pokochałam makaron gryczany. Żaden z innych tak mi ni3 zasmakował. Bo przecież jak mamy zmieniać swoje nawyki, skoro by nam to nie smakowało, nie pasowało i chldzilibysmy tylko poirytowani. Najważniejsze to znaleźć to co sie lubi, potem można eksperymentować i szukać nowych, zdrowych smaków. Karolina.nitczynska@gmail.com

  • Ja mam to szczęście, że moja Mama jest szefem kuchni i gotuje rewelacyjnie niezależnie co by to nie było. ;) W moim domu zawsze było smacznie, zdrowo i kreatywnie.
    Jednak ja – pomimo to – jako dziecko, ciągle miałam ogromną ochotę na sklepowe słodycze. A wiadomo, cukier uzależnia. Na nic mi nie pomagało zastępowanie owocami. Musiałam sobie wpierw uświadomić jakie mają na mnie działanie, a następnie zebrać wewnątrz siebie motywację. Nie było ciężko. Raz odstawiłam i już za bardzo nie wracam.Staram się bowiem wynajdywać coraz to nowsze przepisy, które mi z powodzeniem zastępują oryginalne wersje – na przykład Rafaello z kaszy jaglanej, ciasteczka z mąki żytniej bez cukru czy babeczki warzywne (dołączam zdjęcie ;) ). To daje mi dużo radości, a no i smakuje o niebo lepiej. ;) ;) Niesamowicie mnie cieszą wszelkie bio, eko produkty, one naprawdę dają organizmowi pozytywną energię!
    https://uploads.disquscdn.com/images/8c6f7abb734cc27940020fd675044c0d61c6dd084d88239694ac791591019e88.jpg
    karina@stankowicz.pl

  • Dzej Ju

    Aby zmienić nawyki żywieniowe, najlepsza jest miłość, a mówiąc dosadniej – zakochanie. Będąc w tym stanie możemy niemal nieświadomie dostosować się do nawyków żywieniowych partnera, w którym się zakochaliśmy. Natomiast jeśli nie czas na miłość, to na sport! Przynajmniej u mnie tak jest – jeśli jestem aktywna, od razu chcę jeść zdrowiej, żeby cały ten trud ćwiczeń nie poszedł na marne. Każdy powinien znaleźć coś zdrowego, co mu smakuje. Ja uwielbiam migdały i pochłaniam ich całą masę.
    julakula75@gmal.com

  • MKD MIWD

    Zmiana nawyków żywieniowych, to także zmiana stylu życia i wyrzeczenie się dotychczasowych przyjemności (po części). A więc, jest to niestety bardzo czasochłonne i wymagające poświęceń, silnej woli, wiary w siebie i motywacji! Osobiście na początku było to dla mnie ogromnym wyzwaniem, ale z czasem zrozumiałam, że warto było tyle się starać, poświęcić swój czas, pieniądze i nerwy. Bo bądźmy szczerzy, odstawienie swoich ulubionych słodyczy nie jest zbyt przyjemne ;) Aczkolwiek, z pomocą przybyły mi ich znakomite, barwne, przepyszne i przede wszystkich zdrowe i pełne wszelkich dóbr, jakich potzrebuje nasz organizm, zamienniki. Musimy być świadomi tego, że smakołyki, to nie tylko puste kalorie w postaci batoników, cukierków czy ciasteczek. Owoce! Nasiona! To jest to! Idealnie zaspokajają nasze pragnienia, nie wywołują niechcianych wyrzutów sumienia i uzupełniaja nasz organizm. Każdy zasługuje na jakieś przyjemności, więc nie musimy z nich rezygnować! Należy uświadomic innym, że wybierając zdrowy tryb zycia, nie muszą rezygnować ze swoich ulubieńców, ponieważ istnieje wiele cudownych zamienników. Bardzo ważne jest motywować siebie i wierzyć, mieć w sobie tą silną wole i robić to nie dla kogoś, ale tylko i wyłącznie dla siebie. Dla swojego zdrowia, samopoczucia i własnej wartości. :) mila333@op.pl

  • Małgorzata Żuchowska

    Przepis na ZMIANĘ jest bardzo prosty :-) wiem, przetestowałam na sobie :)
    – Odrobina chęci, takiej wewnętrznej, z samego środka
    – Garść miłości, czerpać skąd tylko się da!
    – Duża szczypta motywacji, każdy znajdzie ją na pewno u siebie w szafie
    Mieszamy, mieszamy, gotujemy kilka chwil na wolnym ogniu i doprawiamy uśmiechem i zadowoleniem z siebie (wg uznania) i już, gotowe!
    Smakujemy powoli, aż poczujemy, że ta ZMIANA naprawdę nam służy. Przechowujemy w otwartym słoiczku i trzymamy w dobrze widocznym miejscu (najlepiej na parapecie w dobrze nasłonecznionym miejscu :)
    Ważne by potrawą częstować innych, wspólne posiłki i rozmowy przy nich zbliżają jak nic na świecie :)
    Polecam!
    Gosia
    malgorzata.zuchowska@gmail.com

  • Mariusz Nowak

    Osobiście podczas zmiany nawyków żywieniowych pomógł mi fajny, a zarazem prosty sposób.
    1. Wypisujesz złe nawyki żywieniowe ( np. podjadanie czegoś słodkiego, nieregularne posiłki ), a obok wypisujesz dobre nawyki, którymi mógłbyś zastąpić te złe ( np. zamiast podjeść coś słodkiego, to weź owoc, ustaw przypominajkę w telefonie o posiłku )
    2. Robiłem kilka takich kopii i rozkleiłem sobie po kilku miejscach w domu gdzie zawsze miałem ochotę np. zjeśc coś słodkiego.
    3. W telefonie wystarczy ustawić raz, żeby przypominało codziennie ;)
    i takim prostym sposobem możemy pozbyć się kilku złych nawyków żywieniowych ;)
    mariusz@massmedia24.pl

  • Agnieszka Figołuszka

    Zmiana nawyków żywieniowych zawsze przychodzi z trudem. Jeśli przychodzi, to zazwyczaj jest to decyzja podjęta nagle. Mato swój plus najczęściej ta nagła zmiana jest trwała. Dzięki czemu nasze żywienie zmienia się na lepsze lub gorsze. Bardzo łatwo jest zmienić dobre nawyki żywieniowe w te złe. Tu przepis jest bardzo proty: brak czasu, chęci, motywacji by dbać o Siebie lub swoich bliskich, kryzys w pracy, związku itp. Można by wymieniać w nieskończoność.
    Pozytywna zmiana nawyków żywieniowych to już całkiem inna bajka. Wiadomo na początku zawsze będzie trudno, ale warto podjąć ten wysiłek ponieważ rezultaty są nieocenione.
    Przepis na sukces:
    – najpierw uświadomić sobie, że miłość własna do siebie to coś pięknego i dobrego „Kochaj bliźniego swego jak SIEBIE samego”
    – a teraz już prost bo skoro kochamy siebie to dbamy oto co jemy.
    Najlepiej zacząć od tego by samemu gotować obiady, kolacje, a nie żywić się produktami gotowymi. Tylko w taki sposób pobudzimy naszą wyobraźnię i apetyt na życie i nie tylko. Następnie w miarę możliwości dzielić się posiłkiem z rodziną, przyjaciółmi. Nic tak nie uszczęśliwia jak doceniony posiłek przez resztę gości.
    agnieszkafigoluszka@windowslive.com

  • as

    Mój przepis na nawyki żywieniowe? Jeść częściej a mniej…do 5 posiłków dziennie..najlepiej do 19.00 i nie późną porą. Mniej sztuczności typu chipsy, słodycze… mniej mącznych wyrobów typu makarony, więcej owoców, warzyw…ograniczenie smażonych potraw- więcej gotowanego mięsa; mniej tłuszczów: nie dla smalca….wszystko z umiarem…wzbogacone jogurtami, chudym lub półtlustym mlekiem: owsianką, więcej suszonych moreli, orzechów bez soli,np. nerkowców..surówek ;] ręcznie robionych..ścieranych na tarce…nie kupnych…;] samemu gotować ;] sobie i jak najmniej paczkowanej żywności.

  • Chyba najlepszym sposobem jest wiedza. Świadomość, co tak właściwie się dzieje, gdy coś zjemy i jak jedzenie na nas wpływa. To działa, sprawdziłem na sobie!

  • Sylwia Czeczuj

    Mój sposób będzie dość radykalny, może nawet nieco szokujący ale nie było mowy, ze nie tak nie można. Miało być skutecznie wiec będzie. Człowiek jedzący fast-food, pijący cole litrami i jedzacy wszystko co sie napatoczy może czuć się ciezko ba nawet musi bo innego wyjścia nie ma. Zaparcia bóle brzucha ospałość. I w końcu gdy zaparcie przechodzi ludzkie pojęcie zgłasza się owy człowiek do lekarza celem lewatywy. To, co wychodzi z takiego niezerowego gościa jest nie do opisania. Złogi kalowe (kamienie), robaki, pleśń… Wszytko czego akurat w tym momencie nie chcieli byscie widzieć. Terapia szokowa i nagła decyzja o zmianie nawyku odżywiania. Może sposób nie najbardziej delikatny ale na pewno skuteczny. Pozdrawiam córka zdrowo odzywiajacego się już ojca :)

  • Mateusz Jakubiuk

    Mój patent opiera się na kilku założeniach. Po pierwsze potrzebujesz wspólnika (w moim przypadku żona). Po drugie musisz znaleźć jakąś organizację pożytku publicznego, która robi coś pożytecznego, ale której nie lubisz (może to być np. jakaś kościelna fundacja jeśli jesteś ateistą, może być greenpeace jeśli lubisz nosi futra, może być nawet fundusz jakiejś partii, jeśli wkurza Cię polityka – pozwolę sobie pominąć mój wybór – nie chcę wszczynać wojny w komentarzach). Ważne, abyś czuł się źle oddając im pieniądze. Następnie podpisujecie ze wspólnikiem kontrakt (może być dżentelmeńska umowa), że za każdym razem, gdy złamiecie postanowienie żywieniowe – wpłacacie jakąś bolesną kwotę (w moim przypadku dobrze działał 1% miesięcznej pensji) na konto wspomnianej organizacji. Na koniec pozostaje silna wola i pilnowanie siebie nawzajem. Po dwóch miesiącach i stracie kilkuset złotych przestałem jeść na codzień tłusto i rzuciłem cukier :)
    mateuszjakubiuk@gmail.com

  • Joanna Dębowiak

    Choroba. Nic tak bardzo nie zmienia naszych nawyków żywieniowych jak kłopoty ze zdrowiem. Wtedy jestsmy w stanie zrezygnować z wszelkich przyjemnosci czy zwyczajów. Oczywiscie jest to chyba jeden z najbardziej drastycznych „sposobów” zmiany diety ale jakże skuteczny.
    asigras@wp.pl

  • Małgorzata Korbiel

    Najskuteczniejszym sposobem na zmianę nawyków żywieniowych jest… posiadanie swojego trenera ds. żywieniowych. Taki, dajmy na to roczny, trener potrzebuje zbilansowanej diety, pięciu posiłków o stałych porach, użycia parowaru oraz piekarnika, a wyrzucenia patelni i tłuszczu. Uczy, jak używać zdecydowanie mniej soli, jak jeść więcej warzyw i jak porzucić nektary i napoje na rzecz soków tłoczonych. Bo każdy rodzic chce dla swojego dziecka, kahem, znaczy się trenera, jak najlepiej. A że nie chce mi się gotować dwóch obiadów codziennie – jednego dla trenera, drugiego dla nas – to robię jeden, automatycznie zmieniając nasze nawyki żywieniowe na lepsze :)
    malgorzata.korbiel@gmail.com

  • Arek Petri

    A na mnie przymusy nie działają, posiadam brak silnej woli :))
    Mój sposób na zmianę nawyków żywieniowych to zwyczajnie znaleźć radość w kulinarnym kombinowaniu – okrywać nowe smaki i połączenia, próbować różnych warzyw, owoców i bakalii, które można do czegoś dodać albo zjeść same jako przekąskę, wczuć się w zapach świeżych ziół i innych przypraw… Własnoręcznie zrobiony sok czy shake też jest o wiele smaczniejszy, a przygotowanie trwa tylko chwilę (jestem leniwy, więc mielę wszystko w całości prawie). Swoją zmianę nawyków zacząłem od tego, że nie było mnie stać na fast foody i zacząłem sam sobie przygotowywać posiłki, które musiały być zjadliwe, pożywne i dawać dużo energii, wiec oszczędzanie pieniędzy też może być dodatkową motywacją. Wymienianie się przepisami ze znajomymi też myślę że jest dobrym sposobem.
    Zmiana nawyków wcale nie musi być przymusem czy jakimś ograniczeniem,a wręcz przeciwnie może sprawiać wielką przyjemność i satysfakcję!
    Niezdrowe przekąski z czasem same przestają smakować, bo są albo zbyt słodkie, albo zbyt słone, albo zbyt „nienaturalne” i nie mają szans w walce z np. jakąśtam „głupią” surówką z jabłek i marchewek ;)
    vikon7v@gmail.com

  • Magda

    Moim sposobem na zmianę nawyków żywieniowych było uświadomienie sobie, jak wiele zdziałać można samą dietą. W moim życiu przyszedł taki etap, w którym paznokcie się łamały, włosy były za cienkie, wiecznie byłam zmęczona, a pod oczami gościły znienawidzone worki. Ani setki przeróżnych suplementów, które rzekomo miały poprawić sytuację, ani hektolitry wypitej kawy nie uporały się ze zmęczeniem i „wiecznie niewyspanym” wyglądem. W końcu spróbowałam podejść do sprawy inaczej- naturalnie i przez żołądek. I to był mój sukces! Zdrowe odżywianie, zbilansowana dieta i wiele witamin dostarczanych organizmowi z dobrego jedzenia zdziałały cuda :)! Teraz zdrowe odżywianie jest dla mnie samą przyjemnością. Wyszukiwanie zamienników niezdrowych potraw jest świetną zabawą i możliwością, żeby rozwinąć się kulinarnie, a w lustrze aż miło popatrzeć na promienną cerę i „wyspane” oczy.
    magi317@interia.pl

  • Meg Sheti

    Odpowiednia motywacja! Pokazanie ludziom na sobie samym, że dieta potrafi zdziałać cuda! Nie trzeba nikogo namawiać na siłę, wystarczy pokazać. Nie raz słyszę pytania w stylu „Skąd Ty masz tyle energii?”, po czym pokazuje swoje jedzonko i przedstawiam moje nawyki żywieniowe oraz styl życia. Teoretycznie można by zrobić coś radykalnego: uświadomić ludziom, jak wiele chorób może wyniknąć ze złego odżywiania. Ale czy to by zadziałało? Przecież (niestety) częściej widuje się właśnie coś takiego, niż ludzi pełnych energii i radości. A chyba lepiej dać marchewkę niż stosować kij, prawda? A gdy już ktoś zacznie to sam zobaczy, jak wiele tracił do tej pory, kiedy nie dbał o dobre nawyki żywieniowe :) Więc bądźmy chodzącą promocją, promieniujmy energią i szamajmy marchewkę na każdym kroku! ;) Pokażmy, że zdrowe może być smaczne! Zdrowe może pomagać, zdrowe może wspierać, zdrowe może leczyć!
    shetani11@gmail.com

  • aagnieszkaa1

    Gdy zmienić nawyki żywieniowe chcemy,
    to bardzo dobrze jest gdy realistyczne zamierzenia mieć będziemy.
    Wysoko poprzeczki sobie nie stawiamy,
    lecz stopniowo się z nią oswajamy.
    Plan działania miejmy opracowany,
    a każdy posiłek niech będzie starannie przygotowany.
    Gdy słabość nas dopada,
    to jest na to rada.
    Na zakupy idziemy
    i zdrową żywność kupujemy.
    Od razu lepiej się poczujemy,
    a samo zdrowie w naszych nawykach żywieniowych poczujemy.
    Zdrowe zamienniki stopniowo wprowadzamy
    i reakcję organizmu na nie sprawdzamy.
    I zdrowy rozsądek tutaj zachowujemy,
    a gdy skusi nas czekoladka, to za to lżejszą kolację sobie przygotujemy.
    U najbliższych wsparcia szukamy
    i swoimi doświadczeniami z nimi się wymieniamy.
    Nowe dania testujemy
    i w przepisach kulinarnych się zaczytujemy.
    I pamiętamy, że sport to też zdrowie,
    niech każdy się o tym dowie.
    Aktywność fizyczną z zdrową dietą połączymy
    i lada moment zaskakujące efekty zobaczymy.
    Takimi małymi kroczkami nasze nawyki żywieniowe zmienimy
    i zdrową dietą polubimy!

    e-mail: aagnieszkaa1@vp.pl

  • Alex Ferenc

    Zlikwiduj w słowniku ,,nie uda mi się, nie dam rady,, na ,, chcę, potrafię,,. Zacznij czytać etykiety i zapoznaj się ze szkodkiwością dodatków jakie serwują nam producenci. Szukaj naturalnych zamienników by jedzenie nadal było rozkoszą. Z szacunku do siebie daj swojemu ciału poznać żywność z jak najlepszej strony. Przestań robić z niego śmietnik.

    alexferenc80@gmail.com

  • Monika Chyczewska

    Omlet fitness

    Składniki:

    – 4-3 łyżki musli zbożowego z suszonymi owocami (rodzynki papaja ananas)

    – 1 łyżki posiekanych migdałów

    – 1 żółtko

    – 4 białka z jajek

    – 3 łyżki mleka

    – oliwa z oliwek

    – serek Danio waniliowy

    mika19@poczta.onet.pl
    – banan

    Musli wsypać w miseczkę, zalać gorącą wodą, zakryć talerzykiem i odstawić na
    15-20 minut, żeby zmiękło. Wlać białka i żółtko do miseczki, dolać mleko i
    roztrzepać.

    Wsypać musli i zamieszać. Wylać na rozgrzaną oliwę na patelni, przykryć okrywą
    i smażyć, aż się zetnie wierzchnia warstwa. Nie odwracać na patelni.

    Usmażony omlet przełożyć na talerz, posmarować serkiem waniliowym i pokroić na
    wierzch banana.

    Zamiast banana można użyć malin czy brzoskwiń (również z puszki).

  • grinter Grint

    Najłatwiej jest zmienić nawyki żywieniowe gdy ma się więcej czasu. Nie mówię, że gdy człowiek jest zapracowany to jest to niemożliwe, po prostu jest cięższe. Jednak gdy ma się czas… To każdy wybierze zdrowe śniadanie z orzechami, kaszą jaglaną; chwilę dla sportu, bo może.

    grinternn@gmail.com

  • Karolina Radlak

    Najlepszy sposób na zmiane nawyków żywieniowych to motywacja, moją motywacją jest córka, chciałabym żeby ona odżywiała się dobrze a wiadomo przykład idzie z góry więc chociaż ma dopiero 2 miesiące ja już zaczełam kupować zdrowsze produkty, zrezygnowałam z nadmiaru słodyczy i napoi gazowanych a zastąpiłm je owocami i warzywami.

    qarolina969@gmail.com

  • Beata

    Najlepszą motywacją jest druga osoba, bardzo często jest tak że kupując coś dla siebie bierzemy pierwsze lepsze, bo przecież to nie ma znaczenia. Wybierając jednak produkty, które damy partnerowi czy dziecku zmieniamy perspektywę… Wolimy dołożyć parę złotych, bo pojawia się myśl czy chce żeby moje dziecko jadło jogurt teoretycznie owocowy, ale etykieta udowadnia że on nawet owoców nie widział… Czy chce żeby mój facet jadł na szybko w mc, czy wolę zrobić mu dobry obiadek na parze który odtłuści a nie zaleje go tłuszczem… Wybierając produkty warto zastanowić się czy podałabym/podałbym to komuś kogo kocham i na czyim zdrowi mi zależy…
    onaaa81@wp.pl

  • Piotr Bochenko

    Jakież to oczywiste – wystarczy się zakochać ;)
    prezeskpfe@wp.pl

  • Anna Krokiewicz

    1. Wytrwałość! – badania dowodzą, że po kilkunastu próbach produktu, gdy kubki smakowe się „wymienią” na nowe produkt, którym się maltretujemy w końcu nam zasmakuje. :)
    2. Zwalczyć pokusy – trzeba się pozbyć z szafek WSZYSTKIEGO, co niezdrowe. Nie warto kusić się samego, zostawiając produkt na czarną godzinę, bo wtedy taka z pewnością nadejdzie.
    3. Małe kroki – przyjmuj małe cele, np. w odstępach tygodniowych. Łatwiej zrealizować np. spożywanie warzyw 3 razy dziennie, niż natychmiastową zmianę nawyków na idealne. Gdy poprzedni cel się stanie Twoim zwyczajem z czasem dodawaj kolejne kroki. W końcu dojdziesz do perfekcji.
    4. Nie poddawaj się, gdy się potkniesz – sprawa jest prosta. Nie warto przy każdej małej porażce się poddawać. Warto jednak przyjąć standard, że przykładowo jeśli jesz fast foody na codzień, to teraz zmniejszasz tę ilość raz na 4 dni, po czasie wydłużaj okres. W ten sposób przyzwyczaisz stopniowo swój organizm do zmiany bez szoku i zwiększasz swoje szanse na wygraną. :) Z czasem poczujesz, że zły nawyk już nie jest Twoim nawykiem i nie potrzebujesz go do życia. :)
    5. Szukaj, szukaj, szukaj! – nie zamykaj się w przepisach, które znasz. Z pewnością z pomocą książek i internetu znajdziesz zdrowsze łakocie, które pokochasz! Być może Twoje dotychczasowe porażki są spowodowane tym, że jeszcze nie znalazłaś dobrych i zdrowych dań dla siebie. Przy okazji może odkryjesz, że lubisz próbować nowości, bądź gotować.
    6. Zaufaj pudełkowemu jedzeniu – ważne, aby się nie zdać na gotowe jedzenie. Producenci żywności gotowej do spożycia mają za zadanie, abyś do nich wróciła, bo Ci zasmakowało. Niestety nie ma przy tym troski o Twoje zdrowie. Musisz je wziąć w swoje ręce …albo pojemnik ;).
    7. Rób zakupy najedzona – niby nic trudnego, ale zobacz ile niepotrzebnych (i często niekorzystnych) produktów trafia do Twojego koszyka (i żołądka) gdy maszerujesz przez sklep głodna. Stwarza to okazję do sytuacji w punkcie nr 2.
    8. Zaplanuj realne cele – nie oszykujmy się. Lepiej ustawić cel na schudnięcie 1 kg w 2 tygodnie, niż 10 kg w miesiąc. Zapobiega to naszej dalszej demotywacji. Bo co się stanie, gdy zobaczysz, że udało Ci się zrealizować swój cel nawet z nadwyżką? Czyżby dalszy wzrost motywacji? Pewnie! Gdy cel będzie zbyt wygórowany, to pewnie tutaj skończy się kariera większości osób. Pamiętaj, że małe kroki doprowadzą Cię na szczyt! :)

  • Martyna Martyna

    Wg mnie najskuteczniejszym sposobem jest świadomość. Poczytajmy i dowiedzmy się, czym grozi jedzenie fast foodów, dań gotowych czy dużych ilości cukru. Terapia szokowa jest najskuteczniejsza! Gdzieś widziałam nawet program służący do wizualizacji naszego ciała za kilka czy kilkanaście lat przy kontynuacji dotychczasowego stylu życia. Myślę, że po zobaczeniu takiego typu obrazów motywacja do zadbania o siebie będzie najlepsza. Nikt nie chce przecież wyglądać jak serdelek. :)

    martynamimi@wp.pl

  • Dora Yy

    Samemu trudno jest zmienić swoje nawyki żywieniowe, dlatego dobrze jeśli pomoże nam w tym druga osoba. Dobrze jest się poradzić typowego specjalisty, ale w sumie często nie ma się tyle woli by to zrobić. Zawsze… „A jutro, a kiedy indziej, nie mam czasu”. Pomóc najlepiej nam może bliska nam osoba czy to mąż czy chłopak, a może mama, bo kto lepiej nas zna niż ona? Bliska osoba czasem lepiej nas zna niż my sami i jej pomoc, porady, przede wszystkim szczera rozmowa mogą doprowadzić nas do sukcesu. Ale przede wszystkim trzeba samemu CHCIEĆ zmienić coś w sobie.

    dorcia70@buziaczek.pl

  • Katarzyna A

    Uważam że jedyna skuteczna metoda na zmianę nawyków żywieniowych to małe kroczki. Kiedy poznałam mojego chłopaka najchętniej żywił się pizzą, zupkami chińskimi i smażonym fastfoodem. Właściwie jedyne warzywa jakie można było znaleźć w jego diecie to pomidory w formie keczupu na kanapkach. Ja jednak małymi kroczkami zmieniłam jego zwyczaje jedzeniowe. Jeśli nuggetsy to pieczone, a nie smażone i zamiast panierki z bułki tartej – otręby. Pizza? Ok, ale robimy ją sami z mąki pełnoziarnistej, na sosie pomidorowym który sama przygotowałam ze świeżych pomidorów, nie przesadzamy z serem i na wierzchu lądują różne warzywa. Jajecznicę zaczęłam przygotowywać z pomidorem i szczypiorkiem zamiast na boczku.Tradycyjny obiad zmieniam w zdrowszą wersję podając zamiast tłustego mielonego kotlet z soczewicy. Na deser zdrowe batoniki z płatków owsianych, pestek dyni i słoneczika, siemienia lnianego, żurawiny i miodu a nie ciastka. Takie małe zmiany jego ulubionych dań które nie były bardzo zauważalne spowodowały, że teraz nie wyobraża sobie kanapki z innego pieczywa niż ciemne i bez świeżego warzywa. Zamiast słodkich gotowych płatków na śniadanie chętnie zjada owsiankę z jabłkiem i żurawiną, a ulubiona cola została wyparta przez lemoniadę którą sam robi z wody mineralnej, soku wyciśniętego z cytryny i odrobiny naturalnego miodu. Gdybym próbowałam od razu wymuszać na nim radykalną zmianę i zabrała wszystkie dania które lubi na rzecz warzyw to na pewno by się nie udało.

    redheadcath@gmail.com

  • Maciej “Artswan” Łabędzki

    Mam kilka bardzo skutecznych sposobów na zmianę nawyków żywieniowych od tych racjonalnych do bardziej przyziemnych.

    https://uploads.disquscdn.com/images/1f283903df153be5e1f908380b167658a213f5556ad8cc6d2751af6ef383be7d.jpg

    Aby w pełni zmienić sposób żywieniowy warto mieć kogoś kto będzie tego pilnować i wspierać przez:
    – dobre słowo od takiej osoby pozwala na zapisanie nowych połączeń w twoim umyśle gdyż są to połączenia znaczące
    – dzienne pytania pozwalają na weryfikację tych założeń i sprawdzanie postępów
    – nawet gdy ta osoba ugotuje coś innego dla ciebie jest to niezwykle ważny punkt do zmiany
    – bardzo dobrze jest więc poznać taką osobę i z nią zamieszkać gdy się jest samotnym.

    https://uploads.disquscdn.com/images/d7a59e9d18cbd861366f7868d877393e8de131998bab530bf0a241eebf05e173.png

    Kolejne kroki do zmiany przez:
    – stopniowe zmniejszanie szkodliwych/innych posiłków na rzecz zdrowszych
    – przeanalizowanie wzrokowe skutków jedzenia złych posiłków by mieć na uwadze efekty
    – przybliżenie czasu pracy nad sobą i pokazanie stopniowych rezultatów jakie przyniesie taka zmiana

    https://uploads.disquscdn.com/images/6c50c29f60c03ad1a505a95bad080d1a490629df3ece6a2fa1866d7e278072be.png

    Aby zmiana przebiegała prawidłowo:
    – trzeba być szczerym gdy się chcemy zmienić
    – podejmować szczere działania
    – kupować produkty sprawdzone i zdrowe
    – unikać sytuacji gdy jest dużo niezdrowego jedzenia
    – spędzać czas z ludźmi którzy wspierają w tych działaniach

    https://uploads.disquscdn.com/images/483ac9f3f9879b799fc04c9228d03435a2745a4e3b0d5c0a25beb042f725cccf.png

    adres:
    maciejlabedzki@gmail.com

  • Agnieszka jaśkiewicz

    Nie jestem fanką podejścia „jem żeby odżywić organizm”. Dla mnie jedzenie jest ogromną przyjemnością, dlatego codzienne picie koktajli z jarmużu zdecydowanie nie jest dla mnie. Moim zdaniem najlepszy sposób na zmianę nawyków to jeść zgodnie z dwiema zasadami – żeby było lokalnie i sezonowo. Wiosną chodzę na pobliski targ po nowalijki i dodaje do wszystkiego czosnek niedźwiedzi. Latem codziennie jem truskawki (owsianka, koktajl, bułki na parze, truskawki gniecione ze śmietaną…). Nie żałuję sobie owoców i zjadam tony pomidorów (w tym ulubione bawole serca, piękna nazwa :)). Jesień to oczywiście dynia i jabłka. Zima to wszelakie bulwy ozdobione ziołami z doniczki. Wszystkie produkty staram się kupować na pobliskim ryneczku, „jabłka od dziada” ;), jajka „od tej pani z trzeciej alejki”, zioła z działki od babci która rozkłada swoje prowizoryczne stoisko na skrzynce po Coca Coli. Dzięki tym codziennym zakupom jestem na bieżąco z ryneczkowym życiem – wiem o tym, że panią która sprzedaje mi chleb w zeszłym tygodniu bolało ucho, a tej ze stoiska z warzywami urodziły się wnuczęta (bliźniaki). Przyzwyczajenie do stałego rytmu dnia, codzienne wizyty na ryneczku w drodze z lub do pracy, to że zmianę pór roku widzę nie po zmianie ramówki w telewizji, ale po zmianie warzyw i owoców na stoiskach sprawia, że moje nawyki żywieniowe są lepsze.

    agnieszka.jaskiewicz1@gmail.com

  • Justyna M.

    Nawyki żywieniowe powinno wprowadzać się drobnymi kroczkami. Zbyt rygorystyczne zmiany mogą niekorzystnie wpłynąć na nasz organizm. Na początek polecam:
    1. Zamienić słodkie napoje na wodę. Pić przynajmniej 2 litry dziennie. Woda doskonale oczyszcza organizm, nie ma kalorii a dostarcza wiele mikroelementów.
    2. Do każdego posiłku wprowadzić świeże warzywa lub owoce. Na początku po troszeczkę, później coraz więcej.
    3. Zamienić produkty zbożowe na pełnoziarniste! Zyskamy nie tylko zdrowie, ale też smak! Dłużej będziemy syci i przez to szczęśliwsi ;)
    tyskatyska88@gmail.com

  • Justyna Rup

    Najlepszą metodą jest postępowanie małymi kroczkami do celu. Nie ma nic gorszego niż nagłe odstawienie produktów, które jedliśmy do tej pory, bo dla naszego organizmu niewątpliwie może to być ogromny szok. Bunt ze strony naszego organizmu może źle odbić się na naszym zdrowiu i samopoczuciu. Powolne odstawianie produktów i zastępowanie ich zdrowymi to właśnie pozwoli odnieść sukces. Na początek zmiana słodkich napojów na wodę i wyciskane soki. Słodkie, niezdrowe przekąski na bakalie, które również są często słodkie ale o wiele zdrowsze. Zastąpienie niezdrowych tłuszczów tymi zdrowymi. Idąc tym tropem można zmienić naprawdę wiele w swoim żywieniu. Jednak nic nie działa tak na zmiany jak motywacja. Dlatego aby skutecznie zmienić nawyki należy wyznaczyć motywację do działania.
    justyna_rup@interia.pl

  • Zmiana nawyków żywieniowych nie dla każdego może być łatwa. U mnie ten proces rozpoczął się wraz z wizytą u pani dermatolog jakieś 4 lata temu. Przeprowadziła ze mną szczegółowy wywiad, z którego najbardziej utkwiło mi w pamięci jedno pytanie: „Czy często jest pani zmęczona?”. Zmęczenie – mój stan powszedni. Opcja zmiany tego stanu wydawała mi się być nieosiągalna. Za namową pani dermatolog zrobiłam testy na nietolerancje pokarmowe. Okazało się, że mój organizm nie toleruje ponad 3/4 przebadanych alergenów. Gluten, pszenica, mleko, jaja, ziemniaki, marchewki, ba! nawet arbuzy! Wtedy po raz pierwszy zdałam sobie sprawę, co wyrządziłam samej sobie, opierając przez 20 lat dietę na produktach mącznych, ze znikomą ilością warzyw i owoców. Wyniki badań zadziałały jak terapia szokowa i właściwie z dnia na dzień wyeliminowałam wszystkie produkty, które mi szkodziły. Po tych kilku latach spędzonej na bezglutenowej i wegańskiej diecie cieszę się, że te parę lat temu wykazałam się dużą siłą woli. Zmęczenie odeszło w niepamięć już po niecałym miesiącu zdrowego odżywiania. Jedzenie potrafi leczyć i powinniśmy to doceniać ;) Niewypicie puszki coli, czy niezjedzenie bezy to nie jest dla mnie wyrzeczenie, tylko styl życia. A teraz sama daję przykład innym, że można odżywiać się zdrowo i smakować życia. Jeśli znajdzie się osobę, która będzie Twoją kulinarną inspiracją, wtedy zmiana nawyków żywieniowych będzie łatwiejsza. Nawet tak bardzo hejtowane ostatnio fit-blogi mogą pomóc w staniu się bardziej świadomym człowiekiem. Nieskromnie dodam, że moje dwie kumpele zaczęły się odżywiać bardziej świadomie po tym, jak zaczęłam zapraszać je na wspólne wegańskie gotowanie i ucztowanie. W tym szaleństwie jest metoda!

    Pozdrawiam ciepło,
    Marte
    martennka@gmail.com

  • Tesa

    Moim sposobem na zmianę nawyków żywieniowych było założenie bloga 1,5 roku temu i dzielenie się z czytelniczkami moimi upadkami i wzlotami. To dzięki nim mam siłę i chęć pilnować się – walczyć z nadmiernymi kilogramami i wymyślać nowe przepisy, a przede wszystkim zjawiać się dzielnie na siłowni nawet 4x w tygodniu. Wiadomo, że robię to dla siebie, ale to moje czytelniczki są dla mnie największą motywacją!

    Pozdrawiam,
    mag.polt@yahoo.pl

  • Maja Zaborowska

    W moim przypadku początek przygody ze zdrowym odżywianiem rozpoczął się równocześnie z koniecznością dbania o swoje zdrowie. Ze względu na wykryte schorzenia m.in. tarczycy, zdecydowałam się wziąć sprawy w swoje ręce i poważnie zastanowić się nad swoim jadłospisem. Wierzę, że dobrze dopasowana dieta i dbałość o pokarm, którego dostarczamy naszemu organizmowi może pokonać bardzo wiele chorób. Do tego poprawia się nasze samopoczucie, sylwetka, cera, włosy, czy paznokcie. Zalet takiej zmiany jest niezliczona ilość, dlaczego więc czekać ? Pozdrawiam
    majaka89@wp.pl

  • Joanna M.

    Owoce Puffins. To właśnie Puffinsy sprawiły, że skutecznie zmieniłam nawyki żywieniowe.
    Moim problemem było podjadanie stresu niezdrowymi przekąskami. Słodkie batoniki, wyroby czekoladopodobne, chipsy były stałym elementem mojej diety. Jednak to przeszłość. Odkąd poznałam smak owoców Puffins to zrezygnowałam z niezdrowych przekąsek. Zachwyciłam się suszonymi próżniowo owocami, które są genialne! Owoce Puffins sprawiły, że nie mam już ochoty na niezdrowe przekąski.

    (e-mail: asia8914@gmail.com)

    https://uploads.disquscdn.com/images/040ed95b5c4af10e2a8c3a13a9ff6ecc301532c845fb0053db7eef1004d1caf7.jpg

  • Anula

    Jeszcze nie znam waszych produktów ale bardzo chciałabym wypróbować. U mnie to nocne podjadanie i nie miało to znaczenia co podjadam słodycze, chipsy, kanapki, resztki z obiadu. Wszystko zmieniłam i jadam teraz jabłka, marchewki, kiszone ogórki czasami kisiel. Czasami sama susze owoce w suszarce do grzybów ale to jest zbyt czasochłonne. No i oczywiście więcej pije przeważnie herbatki owocowe bądź ziołowe.
    email: anula0001@gmail.com

  • a1anna

    Skuteczny sposób na zmianę nawyków żywieniowych to zacząć zmianę od zaraz!
    Mówię: STOP! Starym przyzwyczajeniom.
    Mówię: START nowym nawykom żywieniowym
    Jestem nieustannie w biegu. Najwyższa pora powiedzieć STOP. Kończę z tym. Po powrocie z pracy zamiast rozsiąść się na kanapie z kalorycznym pączkiem, słodką drożdżówką i hektolitrami słodkich napojów, wybieram się na spacer do warzywniaka po warzywa i owocowe. Fast food- STOP! Zamiast przygotowywać kaloryczną pizzę wyczaruję smaczne kolorowe sałatki. Czas ten sam, a szkodliwość mniejsza. Szybkie jedzenie na mieście- STOP! Czekając w kolejce po niezdrowe jedzenie tracę czas i niestety zdrowie też… Sama przygotuję zdrowy obiad, np. kaszę z wędzonym łososiem, dynią i awokado.
    WySTARTowałam z nowymi nawykami żywieniowymi. Skutecznie i zdrowo, prosto do mety.

    a1anna@wp.pl

  • Aleksandra Dziedzic

    Zmiana nawyków żywieniowych zaczyna się w naszej głowie. To my decydujemy czy zagości ona w naszym życiu na stałe. Potrzebujemy jakiegoś bodźca by sobie to. Dla mnie było to moje własne odbicie w lustrze. Powiem szczerze nie zawsze zwracałam uwagę na to co jem, kiedy i czy jest to zdrowe czy nie, przez to też moja sylwetka nie była idealna. Od hasła
    „zaakceptuj siebie” zaczęłam walkę o idealna sylwetkę. Zazdrościłam koleżanką ich wyglądu. Powiedziałam sobie
    STOP ty też możesz mieć idealną sylwetkę tylko zawalcz o to. I udało
    się, zaczęłam ćwiczyć, zaczęłam zwracać uwagę na to co jem, kiedy i w jakich ilościach. Odstawiłam słodycze
    które do niczego były mi nie potrzebne, zastąpiłam je właśnie suszonymi owocami, piłam dużo wody. Zbędny czas spędzany przed
    komputerem zamieniłam na ćwiczenia. Przez okres ok. 3
    miesięcy udało mi się zrzucić ponad 15 kg. To mój wielki sukces. Tak więc wszystko zaczyna się w naszej głowie.
    ola0105ad@gmail.com

  • Aleksandra Wojciechowska

    Skuteczna zmiana nawyków,
    wcale nie wiąże się ze stosowaniem odwyków!
    To bardzo przyjemna sprawa,
    a przy tym niezastąpiona zabawa.
    Idź do sklepu, sprawdzaj, czytaj,
    życie pełnymi garściami chwytaj!
    Gluten, syrop, aromaty,
    Strach wyskoczyć dzisiaj z chaty.
    Kwasy, cukry i anemia,
    to normalnie człowiek – chemia!
    Czas to zmienić, koniec, basta!
    Ale jak tu zrezygnować z ciasta?
    Nic się nie martw, są składniki,
    z których można robić jeszcze lepsze specyfiki.
    Kupuj eko, produkty sprawdzone,
    Twoje ciało będzie z pewnością zadowolone.
    Jakość życia się poprawi, wszystko dobrze Ci się strawi.
    Szanuj mózg, organizm, siebie,
    będzie żyło się jak w niebie!

    Pozdrawiam ciepło,
    Aleksandra Wojciechowska
    E-mail: alexandracom@o2.pl

  • Aleksandra

    przede wszystkim mamy uświadomić sobie, że robimy to tylko i wyłącznie dla SIEBIE! nie dla chłopaka – zeby bardziej mu sie podobac, nie dla kolezanki – ktora uwaza ze jemy niezdrowo, przede wszystkim musimy zrozumiec po co to robimy..w zmianie nawykow nie chodzi o to by obsesyjnie wazyc kazdy gram jedzenie czy liczyc kazda kalorie lub odpuszczac sobie wyjscia z przyjaciolmi „bo przeciez na miescie nie zjemy zdrowo a przede wszystkim nie policzy kalorii czy gramówki” to bzdura!! mozemy jesc na miescie, wychodzic do znajomych, jesc mnostwo pysznych rzeczy a przy tym odzywiac sie zdrowo! przede wszystkim MAMYto robic dla siebie i na tyle na ile jestesmy na to gotowi.
    RACJONALNE ŻYWIENIE TO NIE KARA
    RACJONALNE ZYWIENIE TO TWOJA WYGRANA
    CODZIENNIE USMIECHNIETA
    CODZIENNIE WYPOCZETA – A PRZEDE WSZYSTKIM DO ZMIANY NAWYKOW CHETNA
    NIC NA SILE – WSZYSTKO DLA SIEBIE
    BY O ZDROWIE WALCZYC I PEWNOSC SIEBIE
    POKOCHAJ ZDROWE JEDZENIE
    A GWARANTUJE ZE BEDZIE CI JAK W NIEBIE ;)

  • Karolina

    Do skutecznej zmiany nawyków trzeba dojrzeć, trzeba uświadomić sobie że to nie jest takie złe, że nie chodzi o rezygnowanie z dobrego, pysznego jedzonka, że nie tracimy nic ze smacznych posiłków, zyskujemy wręcz na wartościach odżywczych. Zdrowa żywność bywa równie pyszna co ta mniej zdrowa. Dużą pomocą w dążeniu do celu jest wsparcie bliskich, którzy dopingują w tej zmianie, nie kuszą czekoladkami :) Trzeba po prostu spróbować, przekonać się że te zdrowe nawyki naprawdę są skuteczne. Pierwszy krok jest zawsze najtrudniejszy, ale trzeba uwierzyć w siebie i swoją silną wolę!
    Karola373@op.pl

  • Karolina

    Pierwszym krokiem powinno być wypisanie sobie powodów, dla których chcemy zmienić nawyki żywieniowe. Potrzebny będzie notes, w którym będziemy notować każdy kęs pokarmu wkładany do ust. Nie po to, by liczyć kalorie- lecz po to, by zobaczyć, jak wiele spożywamy w ciągu dnia niezdrowego jedzenia oraz jak bardzo nasz jadłospis wymaga poprawy. Potem wystarczy pamiętać o kilku sprytnych sposobach na to, jak oszukać żołądek domagający się jedzenia często, dużo i niezdrowo, a jednocześnie zadbać o siebie. Staram się być kreatywna, używam bogactwa przypraw, kolorowych warzyw, aromatycznych ziół, chudych sosów. Traktuję posiłek jako okazję do tego, by dostarczyć swojemu organizmowi jak najwartościowsze rzeczy: błonnika, antyoksydantów, pełnowartościowego białka, witamin, minerałów. Chciałam wprowadzić nawyk picia większej ilości wody, ale 1,5 l dziennie na raz przerażał mnie. Pogrzebałam w Internecie i znalazłam następujące ćwiczenie: wzięłam flamaster i podzieliłam butelkę wody na co najmniej 5 równych części i ustaliłam, do której godziny maksymalnie chcę uporać się z zakreśloną ilością wody. Znacznie jest mi teraz łatwej przypilnować siebie samą, by wypić 200 ml niż 1,5 l. Sposób nr 2 to zielona herbata, najlepiej ta liściasta, bo nadaje się nawet do 3-krotnego parzenia. Awokado jest bardzo zdrowe, ale nie lubiłam jego nieco mydlanego smaku. Jak zatem przemyciłam go do swojego jadłospisu? W postaci pasty do kanapek. Na swoim przykładzie stwierdzam, że łatwiej przychodzi mi zmiana nawyków w grupie- możemy wtedy nawzajem się inspirować, wymieniać przepisami, dzielić niepowodzeniami. Zaangażowałam koleżankę w lekkie gotowanie. Czytam też fora internetowe. Robię listę zakupów potrzebą na cały tydzień i w ten sposób ograniczam chodzenie po sklepach. Produkty szybko psujące się, jak np. ser biały, kupuję raz na 3 dni. Gdy kupuję większą ilość mięsa, warzyw czy pieczywa, zamrażam je. W moim domu zawsze są podstawowe produkty, z których można zrobić proste, zdrowe dania. To ryż brązowy, fasolka czerwona, pomidory w puszce, kukurydza.

    karolina2701@poczta.fm

  • Ada Frąckowiak

    Moja skuteczna zmiana rozpoczęła się gdy zaszłam w ciążę. Owszem miewałam dziwne zachcianki ale starałam się ze wszystkich sił je przezwyciężać. Wszystko robiłam przecież dla zdrowia mojego maluszka i swojego. Odkąd pojawiło się w domu dziecko i przestało jeść już tylko papki i pić mleko, siłą rzeczy musiałam się zmusić i zacząć zdrowo gotować. Nie do końca jestem w tym jeszcze perfekcyjna i nie do końca wiem co połączyć z czym żeby było dobrze. Te wszystkie owsianki, suszone owoce i inne produkty… Może dzięki zestawowi Puffins przygotowywanie zdrowych posiłków byłoby jeszcze przyjemniejsze i łatwiejsze… :)

    e-mail: aducha6662@o2.pl

  • Karolina Nowek

    Nie ma magicznego sposobu, który przekona nas do porzucenia tych słodkich pyszności i zakazanych fast food. Jednak najbardziej przekonujące dla mnie jest odbicie w lustrze, patrzę i widzę kobieta, która jest dumna ze swojego wyglądu lub ta która smutno patrzy i nie wierzy, że pozwoliła sobie zabrnąć tak daleko. Dla mnie czerwone światło to za ciasne ubrania i złe samopoczucie. O ile nie jestem osobą, która „obżera się” na całego, dopiero spojrzenie prawdzie w oczy przekonało mnie, że powinnam coś zmienić. Dlatego motywacją jestem sama dla siebie, to że chce być bardziej świadoma tego co jem i z czego to jest stworzone. Ten rok jest czasem dla nowej wersji mnie :)

    e-mail: karollla555@vp.pl

  • Hela

    Skuteczna zmiana nawyków żywieniowych rozpoczęła się u mnie od uprawiania sportu. Po intensywnym treningu, gdzie pot lał się strumieniami a mięśnie aż parzyły od środka jakoś tak głupio sięgnąć po ciastko i czekoladę i zaprzepaścić cały wysiłek ;)

  • Urszula

    skuteczna zmiana nawyków żywieniowych najbardziej sprawdzająca się w moim przypadku to nawyk wyobrażania sobie że już zjadłam to na co tak mam ochotę a wiem ze mi nie wolno…to dziwny sposób, ale działa, moim zdaniem wszystko zaczyna się w głowie.

  • Matylda

    1- Spokojne podejście do tematu i przeanalizowanie różnych publikacji nt. zdrowego odżywiania (najlepiej przeczytać kilka książek lub artykułów (np. na stronie hellozdrowie w każdym tygodniu publikowanych jest mnóstwo artykułów związanych ze zdrowiem, a w szczególności ze zdrowym odżywianiem).
    2 – Opróżnienie szafek kuchennych, żeby nas czasem nie kusiło sięgnięcie po coś niezdrowego. Proste – jeśli nie będziemy mieli w domu niezdrowego jedzenia to go nie zjemy :) Ponadto ten sposób bardzo wzmaga kuchenną kreatywność. Musiałam szukać przepisów, zamieniać i kombinować, aby wyczarować coś z tych składników, które miałam w domu.
    3 – Produkcja domowych słodyczy – najpierw można zastępować np. sklepowe rogaliki domowymi rogalikami, a później wypróbować więcej przepisów na jeszcze zdrowsze ciasta (np. wegańskie, bezglutenowe lub z suszonymi owocami zamiast cukru itp.). W sytuacji, gdy wydaje się nam, że nie damy rady i musimy zjeść np. batonika czy jakąś inną słodycz (to ja kilka miesięcy temu!) wypijmy szklankę wody, a jeśli to nie pomoże to kolejną itd., aż nam się odechce – moim rekordem było wypicie 3.5 szklanek wody naraz i w następnych dniach na samo wspomnienie wody zamiast czekolady od razu odechciało mi się próbować słodkiego, bo wiedziałam co mnie czeka.
    Dla osób mniej konsekwentynych – polecam także mieć w domu zawsze jakieś suszone owoce lub zdrowe batoniki, aby głód nas nie zaskoczył i nie złamał, jeśli koniecznie musimy już zjeść coś słodkiego, a nie jesteśmy w stanie wypróbować metody z wodą zamiast słodyczy.
    Na koniec powiem tylko, że bardzo ważne jest, aby nie karać się ani nie załamywać, gdy nam się nie uda i jednak skusimy się na coś niezdrowego. To nie koniec świata i jeśli koleżanka poczęstuje cię tortem a dodatkowo masz na niego straszną ochotę – zjedz go, ale jeden kawałek !, a nie pół torta :)
    (mail: kkjasniewicz@gmail.com)

  • Marta

    Metod na zmianę nawyków żywieniowych jest mnóstwo, wszystkie oczywiście mają mieć 100% skuteczność ;) (w dzisiejszych czasach clickbait to podstawa reklamy!), a najczęściej i tak kończymy z nosem w lodówce w poszukiwaniu ulubionych lodów czy tłustego sera ;) Myślę, że najważniejsza jest zmiana naszego myślenia i nauczenie się szczerości wobec siebie. Zdrowe żywienie zaczyna się zawsze od głowy, fajnym pomysłem jest spisywanie swoich odczuć po zjedzeniu posiłku, najczęściej niezdrowe przekąski powodują u nas chwilowy wyrzut endorfin, by potem spowodować wielkie wyrzuty sumienia ;) Prowadzenie dziennika emocji pomoże nam przy kolejnym kryzysie utrzymać się przy postanowieniu. U mnie doskonale sprawdziła się także zmiana celu ;) Nie odżywiam się zdrowo tylko po to by schudnąć, odżywiam się zdrowo, bo wiem, że jest to dla mnie najlepsze i szanuję swoje ciało. Zmiana myślenia to długotrwały proces jednak pozwoli nam na stałe wprowadzić do życia zdrowe nawyki ;)
    martapyziolek@gmail.com

  • Anna Domagalczyk

    Nie lubię popadania w przesadę i skrajności, bo wiem, że powoduje to więcej szkód niż pożytku. Dlatego z przymrużeniem oka traktuję dodawanie jarmużu i spiruliny do każdego posiłku czy wyrzucanie z diety glutenu, BO GLUTEN (nie mówię o faktycznych alergikach). Nie wierzę w podejście wszystko-albo-nic, dobrze-albo-źle. Wiem, że to co pożyteczne, najlepiej sprawdza się w połączeniu z tym, co przyjemne. Wyzwania powinny zachęcać do poznania czegoś nowego, odkrywania, a nie paraliżować. Dlatego sama wprowadziłam zdrowsze nawyki żywieniowe dzięki jednej, niewielkiej zmianie.
    Jeden samodzielnie przygotowany, oparty na pełnowartościowych i roślinnych produktach posiłek dziennie. Jeden. Żadnych szalonych, wywracających życie do góry nogami diet z listą rzeczy, których już do końca życia nie wolno tknąć. Żadnego wydawania fortuny na dietetyczne posiłki w saszetkach ani żywienia się wyłącznie energią słoneczną. Po prostu przez jeden posiłek dziennie – czy to śniadanie, czy obiad, czy podwieczorek, kolację, może być nawet deser! – to produkty roślinne mają być gwiazdami. Warzywa, owoce, orzechy, pestki, pełne ziarna, strączki, zdrowe roślinne tłuszcze. Bez przetworzonych produktów, białego cukru, mięsa i nabiału. Nie namawiam do przejścia na weganizm. Nie chodzi tu tylko o zwiększenie ilości warzyw i owoców w codziennej diecie (Dlatego nie zaczynajmy od robienia smętnej „pizzy” z kalafiora lub podania na obiad talerza zieleniny bez dodatków). Chodzi o poczucie, że zdrowsze odżywianie jest osiągalne i proste DLA KAŻDEGO. A przede wszystkim nie oznacza ono jedynie słusznego rozwiązania (czyt. – szpinaku) dla wszystkich.
    Brzmi trudno? Można zacząć od deseru. Lub wspomagać się gotowcami ze sklepu, ale naturalnymi, dobrej jakości, bez dodatków z tablicy Mendelejewa. Wcale nie trudno takie znaleźć: np. niedrogie warzywne zupy-kremy czy hummus dostępne w prawie każdym sklepie lub mrożone warzywa na patelnię.
    Choć zmiana wydaje się drobna (co zresztą uważam za jej największą zaletę :)), jej skutki odczuwalne są bardzo szybko. I sami nie zauważymy, kiedy ten jeden pełnowartościowy posiłek stanie się najbardziej wyczekiwanym w ciągu dnia ;).

    Mój e-mail: anna.domagalczyk@gmail.com

  • Katarzyna Jaśkowiec

    Mój sposób na zmianę to rozpieszczanie siebie takimi małymi daniami przygotowanymi dla siebie. Po ciężkim dniu, na zły humor, na przekór. Zmiana optyki, spojrzenie na jedzenie jak na przyjemność i chwilę dla siebie zamiast jako na nawyk który koniecznie trzeba wprowadzić. A ja zmuszana być nie lubię, natomiast rozpieszczana bardzo :) Zawsze staram się przygotować coś smacznego, kolorowego, pełnowartościowego dla osób które kocham i pewnego dnia pomyślałam: a ja ? Przecież ja też jestem tego warta :D no i się zaczęło. Do małego przygotowywania jedzenia obowiązkowo muzyka. U mnie w kuchni w stylu kubańskich-latyno rytmów i tak czasami można odczarować niektóre złe humory. Jeszcze jednym sprawdzonym dla mnie sposobem jest dzielenie się przepisami (i jedzeniem) z innymi. Inspirowanie się wzmaga apetyt na dobre rzeczy (czasami przez to już wieczorem myślę o tym co zobaczyłam i co zjem na śniadanie) a zdrowa dieta może być obok przyjemności efektem ubocznym.
    Pozdrawiam :)
    katarzyna.jaskowiec1@gmail.com

  • Magdalena Tekiela-Studzińska

    Napiszę krótko – sprawdzony sposób na zmianę nawyków żywieniowych, ten jeden z kluczowych i według mnie skutecznych – to zmiana w nas samych. Przełomowym jest nastawienie. Wiadomo, ze nasz mózg to genialne centrum dowodzenia. Steruje między innymi naszymi myślami i pragnieniami. To decydujący, pierwszy krok, choć wydaje się takim błahym… Dla mnie był bardzo ważnym. Dalej powinno być pomyślnie. Powinno. Bo to nie koniec. Należy iść tą zdrową ścieżką, to nie przystanek. Dodam więc jeszcze wytrwałość. A ponieważ siła jest w nas samych – to musi się udać :-)
    eryk79@o2.pl / Magda

  • W.

    U mnie działa jedna jedyna metoda: usunięcie z zasięgu ręki i wzroku jedzenia, które chce się ograniczyć i wypełnienie półek w szafkach i lodówce tym co chce się jeść. Dodatkowo ładna aranżacja sprawia, że jedzenie jest bardziej atrakcyjne, a ustawienie alarmów o właściwych porach sprawia, że po pewnym czasie żołądek na te alarmy nawet reaguje. Dodatkowa motywacja: ładne, zdrowe jedzenie w instagramowych aranżacjach przeglądane raz na czas.
    (wiedzmajka@gmail.com)

  • Krystyna Helt

    Zmiana nawyków żywieniowych to zmiana w naszym nastawieniu i podejściu do tego co się je aby być zdrowym i pięknym. Ja zaczęłam od spożywania 5-6 posiłków dziennie w myśl zasady : w małych ilościach ale często i regularnie. Codziennie wieczorem wygospodarowuję 40 minut na przygotowanie 5 posiłków na następny dzień, które po ostudzeniu wkładam do przygotowanych pojemników, daję do lodówki i mam na następny dzień, które zabieram do pracy i nie muszę faszerować się niezdrowym jedzeniem z baru.Robię też sok z warzyw i owoców, wlewam do butelki, wkładam do lodówki i zabieram następnego dnia do pracy, razem z przygotowanymi posiłkami. Oczywiście w moich pojemnikach znajdują się: porcja gotowanego mięsa, warzywa na parze, ryż brązowy, jogurt, orzechy, pestki dyni, słonecznika, jogurt, suszone owoce.Nie kupuję białej mąki, niezdrowych tłuszczy, białego cukru i produktów mocno przetworzonych.Zakupy robię raz w tygodniu i trzymam się ściśle listy planowanych zakupów. Słodycze zastępuję suszonymi owocami, orzechami, pestkami. Pamiętam o piciu dużej ilości wody mineralnej niegazowanej.

  • Ewa Grzelak

    Uważa, że zmiana nawyków żywieniowych, musi jednocześnie wiązać się ze zmianą trybu życia. Nigdy nie wprowadzi w czyn zdrowych nawyków, osoba, która jest w ciągłym biegu, zaczyna dzień od kawy, potem podjada „śmieciowe” jedzenie, by dopiero zjeść kolację w domu – znam masę takich ludzi. Uważam, że po pierwsze trzeba się zmobilizować do wstania 30 – 40 minut wcześniej, by znaleźć czas, aby spokojnie usiąść przy stole i zjeść zdrowe, pożywne śniadanie. Jedzenie w biegu ani nie smakuje, ani nie jest zdrowe dla żołądka. Ponad to zjedzenie pożywnego śniadania zaspokoi potrzeby organizmu, te najważniejsze poranne, oraz spowoduje lepsze samopoczucie i da energię na dalszą część dnia. Drugie śniadanie, to nie musi być kanapka z fasy foods, zamieńmy ją na zdrowy jogurt, koktajl owocowy, lub sałatkę. Zjedzmy pożywny obiad, pamiętajmy o lekkim podwieczorku a kolacja to już wedle uznania. No, więc drodzy Państwo, jeśli chcemy zmienić nawyki żywieniowe musimy zatrzymać się, zwolnić i patrzeć na to, co jemy. A w szczególności celebrować te chwile jedzenia – wówczas docenicie jego walory, towarzystwo, w którym je spożywacie. Posiłki to jest czas, który również sprawia człowiekowi przyjemność i nie trzeba być smakoszem, aby czerpać radość ze smakowania. Tylko proszę Państwa musi wam się chcieć. Spróbujcie przez 5 – 7 dni tak jeść i jestem przekonana, że będziecie chcieli jadać zdrowo, w spokoju i po prostu czuć się zdrowo i lepiej. tomczakewa@wp.pl

  • sobe

    Kiedy porównamy zdrowe jedzenie w którym ograniczono chemię do minimum lub nie ma jej wcale do jedzenia w którym możemy
    znaleźć całą tablicą Mendelejewa to uświadomimy sobie, że możemy to przyrównać do okropnej zupy z proszku naprzeciw smakowitej, wabiącej wszystkich domowników swoim aromatem jarzynówki zrobionej z warzyw z ogródka babci.
    To tak jakby wystawiać spragnioną po zimie twarz ku słońcu, czy schować się w 4 ścianach, oświetlając życie tylko nocną lampką. To po prostu tak, jakby fundować sobie to, co najlepsze i z najwyższej jakości, a narażać się na wątpliwej jakości składniki wyrządzające nam krzywdę. Z tego właśnie względu tak pokochałam różnego rodzaju aplikacje jedzeniowe na komórkę i uważam że są one jedną z najlepszych ( i najbardziej brutalniejszych bo dającej efekt kawy na ławę)sposobów na skuteczną zmianę nawyków żywieniowych .
    Dla mnie to szybki i skuteczny sposób na poznanie, jakie chemiczne składniki do danego produktu spożywczego dodał producent. W tych aplikacjach wykazują parę rodzajów chemicznych dodatków , a mianowicie pożyteczne, raczej obojętne, podejrzane, szkodliwe oraz mocno szkodliwe. Wykorzystywanie tej aplikacji w codziennym życiu jest banalnie proste.
    Kiedy jestem w sklepie, zanim wrzucę coś do koszyka skanuję towar tą aplikacją! Na ekranie pojawia się wtedy szczegółowy skład produktu. Kiedy w składzie pojawi się jakieś E, lub inna niepokojąca nas nazwa, możemy w nią kliknąć i sprawdzić od razu z czym mamy do czynienia, wtedy aplikacja od razu zaliczy ją do właściwej grupy dodatków i zasugeruje nam czy produkt, który zamierzamy włożyć do koszyka, rzeczywiście powinien się tam znaleźć. jak dla mnie REWELACJA! :) Dzięki takim prostym aplikacjom, które możemy mieć ciągle przy sobie w komórce mamy autentyczną kontrolę nad tym co rzeczywiście jemy. Z każdej strony jesteśmy dosłownie bombardowani naszpikowanym chemią jedzeniem,różnorakimi polepszaczami smaku, czy też koloru, więc taka aplikacja pozwala nam zachować zdrową równowagę i zachęcić do zmiany naszych nawyków żywieniowych na dużo zdrowsze i lepsze. :)) sobe@poczta.fm

  • Kinga K

    Zdrowe jedzenie to nie kara, ale przyjemność nie tylko smakowa (bo
    obecnie większość zdrowych produktów kusi nie tylko opakowaniami, a
    przede wszystkim smakiem i SKŁADEM :) ), lecz także dla ducha –
    świadomość tego, że jem zdrowe rzeczy, które rzeczywiście odżywiają mój
    organizm, a nie wypełniają go niepotrzebnymi składnikami, z którymi ma
    on później problem bo musi je jakoś przetrawić daje mi niesamowitą
    radość i siłę.
    U mnie zmiana nawyków żywieniowych nie
    przebiegała drastycznie. Wyszłam z założenia, że tylko świadome i
    stopniowe zmiany się sprawdzą, gdyż zbyt gwałtowne mogłyby od razu mnie
    zniechęcić. Bardzo dużo uwagi poświęciłam na zmianę mojego nastawienia
    psychicznego. Chciałam, aby zdrowe jedzenie kojarzyło mi się dobrze, bo
    to jest klucz do tego, że będę wracać do niego, a nie traktować je jak
    karę. Po pierwsze zaczęłam czytać „Metadietę” (książkę poleciła mi
    lekarka, gdy trafiłam do niej z silnymi i nawracającymi migrenami) i
    dzięki niej zamieniać codzienne batoniki, ciastka i inne tego typu
    „polepszacze nastroju”, których jedzenie zawsze jakoś usprawiedliwiałam,
    na domowe słodycze – piekłam ciasta, kręciłam kulki mocy, robiłam
    budynie, a w lecie galaretki i musy owocowe. W trakcie czytania zajęłam
    się też zawartością kuchennych szafek – większość słodyczy rozdałam
    znajomym lub ustawiłam przy pojemniku na śmieci – bo chociaż wychodząc z
    założenia, że nie nadają się one do jedzenia, nie mogłam ich tak po
    prostu wyrzucić, było mi najzwyczajniej w świecie szkoda i pieniędzy na
    nie wydanych i wykorzystanych do tego zasobów, a wiem, że nie każdy chce
    żyć zdrowiej (i nie chciałam być też wariatką, która siłą będzie
    narzucać wszystkim swoje nowinki żywieniowe). Po „Metadiecie” zaczęłam
    szukać blogów ze zdrowymi przepisami i czytać inne książki (o detoksie
    jaglanym, dobroczynnym działaniu kiszonek, kuchni pięciu przemian czy
    też supernaukową „Odżywianie dla zdrowia”). Czasem miałam chwilę
    słabości i kupiłam sobie coś niezdrowego w „normalnym sklepie” – nie
    katowałam się wtedy głodówką, w sposób kontrolowany to zjadałam i
    później stwierdzałam, że dla chwilowego posmaku naprawdę jest niewarto
    tak obciążać swojego organizmu – mój żołądek nie musi wiedzieć, że
    dzisiaj mam Dzień Dziecka, pierwszy dzień okresu albo strasznego doła.
    Świeży sok z pomarańczy zaczął być najpyszniejszym czasoumilaczem, a
    sklepowe gotowe produkty przestały mi po prostu smakować,odkryłam radość
    z gotowania i wyszukiwania coraz to nowych przepisów, uświadomiłam
    sobie leczniczy potencjał jedzenia i spokojnie przyzwyczajałam się do
    nowych porządków. Cieszę się, że nie narzuciłam sobie od razu dużego
    rygoru i pozwoliłam sobie na powolne i spokojne odkrywania świata
    zdrowego jedzenia, dzięki czemu mogę teraz z niego korzystać.

    mój e-mail: mrozik115@gmail.com

  • Aga

    Moim sprawdzonym sposobem na zmianę nawyków żywieniowych jest mały pomocnik. A jest nim mój magiczny notes o wdzięcznej nazwie „Nawykownik”. Zapisuję w nim każdy swój jedzeniowy sukces, nawet ten najmniejszy! Znajduje się tam też miejsce na przepisy, oczywiście te zdrowe, złożone z produktów które mi nie szkodzą. Żeby nie było tylko miło mam tam też specjalny rozdział poświęcony porażkom. Na jego okładce znajduje się moje zdjęcie. To przed zmianami. Za każdym razem jak wracam do tego rozdziału jest mi smutno. Ale jednocześnie czuję wielką motywację, żeby wracać do niego jak najmniej razy. I to pomaga! Polecam każdemu zakupienie takiego małego pomocnika. Z nim zmiana nawyków żywieniowych to bułka z masłem. No, może niekoniecznie z masłem. ;)
    e-mail: agak143@op.pl

  • Kaja Rokos

    Polecam utworzene „kółka wsparcia” wokół siebie (może być to partner, przyjaciółka lub rodzina). Zmiana nawyków żywieniowych, zwłaszcza na początku jest…. bolesna (z mojego doświadczenia), bo nagle głodu / smutku / złości etc. nie da się zaspokoić batonikiem lub ciastkami, bo przecież, ich już nie jemy. „Kółko wsparcia” może również z nami podjąć wyzwanie zdrowego odżywiania (i wtedy będzie maksymalnie pomocne i wyrozumiałe), a może tylko nas „monitorować”, wspierać, doradzać, motywować i pocieszać. Jeśli wspólnie z innymi osobami zakładamy sobie jakieś cele łatwiej jest nam je realizować. Ponadto „kółko wsparcia” pełni nie tylko funkcję, już z samej nazwy – wspierającą, ale przede wszystkim motywacyjną. Jeśli już komuś zadeklarowaliśmy, że zmieniamy nasze nawyki żywieniowe to nie możemy się tak łatwo z nich wycofać, co często ma miejsce, gdy próbujemy coś zmienić, nikomu o tym nie mówiąc. Są to osoby, które nie tylko pomagają nam w trudnych chwilach, ale często współdzielą nasz, wydawałoby się na początku, ciężki los. Ja miałam to szczęście, że decyzję o zdrowym odżywianiu podjęłam wspólnie z przyjaciółką, z którą mieszkałam razem w akademiku na studiach i było nam dużo łatwiej, ponieważ na zmianę robiłyśmy sobie zdrowe obiadki – zupy krem, sałatki warzywne, lekkie kasze i makarony. Uczyłyśmy się na początku i nie wszystko wychodziło tak łatwo i przyjemniej, ale dałyśmy radę i było warto! Świadomość, że obiad robię raz na 2 dni pomogła mi lepiej zaplanować posiłki i z wyprzedzeniem ułożyć listę składników. Myślę, że tak samo sprawdzi się to w przypadku, gdy nasza rodzina lub partner chce razem z nami zmienić swoje nawyki. Tak więc „kółko wsparcia” – jak najbardziej zalecam, najlepiej czynnie praktykujące razem z nami, a jeśli tak się nie da to chociaż bierne ;)
    podaję adres mailowy: kajarokos@gmail.com

  • Basia Grieger

    Metoda małych kroków, zdecydowanie,
    bo wtedy o wiele łatwiej podjąć wyzwanie.
    Ta zwana kaizen-em metoda sprawia, że niechęć do zmian jest przełamana,
    bo drobna zmiana jest o niebo mniej odczuwana.
    Stopniowo pogłębiana i utrwalana najlepsze i najtrwalsze efekty w zmianie nawyków żywieniowych przynosi,
    dzięki czemu znacznie lepszą jakość życia wnosi :)