CZYTAJ Z VENILĄ: PAŹDZIERNIK 2018

DDziś mam dla Was tylko trzy książki i to w dodatku trzy takie sobie. Tym samym dobiłam do 55 pozycji na mojej liście książek, które przeczytałam w 2018. Do końca roku nie zostało zbyt wiele czasu, obawiam się, że nie uda mi się już przeczytać czegoś, co odmieni moje życie. A może się mylę?

  • J. Juul, Twoje kompetentne dziecko. Czyli książka o tym, że czasy, w których dziecko redukowało się do pozycji przedmiotu, mamy już dawno za sobą. Autor w obrazowy sposób przedstawia zupełnie nowy sposób myślenia o dzieciach, jako istotach w pełni świadomych, zasługujących na wolność osobistą od momentu urodzenia. Podpowiada, że schemat: rodzic wydaje polecenia, dziecko bezwzględnie je wykonuje ma więcej wad, niż zalet i odciska dość mocne piętno na psychice dorosłego człowieka. To trudna sztuka wychować dziecko tak, by przez pierwsze lata swojego życia nie tłumiło swojej osobowości, kosztem spełniania potrzeb i uczuć rodziców. Przyznam, że to ciekawa książka, ale nie będę przed Wami ukrywać, że czyta się ją opornie.

Uważam, że popełniliśmy kardynalny błąd, zakładając, iż dziecko nie rodzi się jako stuprocentowy człowiek.

  • N. Fiedorczuk, Ulga. Wg wydawcy to: „przenikliwy portret pokolenia współczesnych trzydziestolatków”, wg mnie bardzo męcząca pozycja, w której kobiety to zawsze te uciśnione, a mężczyźni to chamy i prostaki. Są tu, owszem, zgrabne momenty, nawet znalazłoby się kilka dobrych cytatów, ale całość jest jednak trudna do przełknięcia.
  • Piotr C., #To o nas. Kolejna książka autora „Pokolenia Ikea” i pozostałych trzech powieści, mój pierwszy raz z tym twórcą. „W czasach, gdy seks dostajesz szybciej niż hamburgera w fast foodzie. Gdy sukienki są krótsze niż wyrzuty sumienia.
    Gdzie nie ma niczego na stałe. Gdzie nikt nie mówi: kocham cię na zawsze.” No powiem tak: czyta się to całkiem dobrze, autor ma dobre pióro, fajną ripostę, w świetny sposób poprowadził postaci kobiece. To dość lekka pozycja, która nie pozostawia w głowie zbyt wielu refleksji, ale śmiało można ją przeczytać. Poniżej zostawiam Was jeszcze z cytatem, który ma się totalnie nijak do całości książki, ale bardzo mi się spodobał.

Patrzę na swoją piękną córkę i dochodzę do wniosku, że ktoś to pięknie wymyślił. Że młodzi ludzie obserwują starych,  aby nauczyć się, jak się umiera. I że starzy ludzie obserwują swoje dzieci i widzą w nich jeszcze raz swoją młodość.